Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Gobarto: ASF jest większym zagrożeniem niż protekcjonizm

- Na koniec liczą się tylko pieniądze i marże. Jeśli jesteśmy w stanie dostarczyć do Włoch czy Francji produkt w dobrej jakości i niższej cenie niż oni mogą kupić to zawsze od nas wezmą.Trudniejszym tematem jest ASF, który może wpłynąć na to, że ciężko będzie nam eksportować w ramach UE. A brak eksportu w ramach Unii spowoduje duży problem jeśli chodzi o ulokowanie produkcji wszystkich producentów w Polsce - powiedział Dariusz Formela, prezes Gobarto SA.


Autor: portalspozywczy.pl
Data: 30-03-2018, 09:58
Dariusz Formela, prezes Gobarto SA, fot. Gobarto

Dariusz Formela przyznał, że aktywa przejęte przez Gobarto w 2017 r. istotnie zmieniają strukturę przepływów grupy. 

- Grupa nam się rozrosła. Mamy np. dwie spółki transportowe. Dlatego w 2018 roku będziemy myśleli o uproszczeniu struktury grupy poprzez połączenie aktywów, które mają ten sam profil działalności - dodał.

Rynek trzody

- Od maja 2016 r. do września 2017 r. ceny trzody rosły, zarówno w Polsce, jak i Europie. W efekcie także nasze wyniki za 2016 r. i 2017 r. jeśli chodzi o trzodę były bardzo dobre. Natomiast IV kwartał 2017 r. był już słabszy, co miało wpływ na wyniki całego roku. Pogłowie trzody w Polsce jest nieco wyższe, ale nadal na bezpiecznym poziomie 11 mln sztuk z kawałkiem, uboje to 20-22 mln sztuk, a więc porównując do lat 2005-7 są to istotne spadki - dodał Formela.

Największy wpływ na funkcjonowanie rynku wieprzowiny niezmiennie ma sytuacja na rynku Chin.

- W 2018 r. prognozuje się 2 proc. wzrostu produkcji wieprzowiny w Chinach. Chiny i USA to jedyne duże rynki, na których produkcja rośnie. UE niestety jest na zero, ale globalna konsumpcja w Chinach jest o 2 mln ton wyższa od prognozy produkcji, co oznacza, że Chińczycy ciągle będą importować wieprzowinę do siebie. Niestety, spożycie w UE wynosi 20 mln ton wobec produkcji na poziomie 23 mln ton. Oznacza to, że pozostałe 3 mln ton UE gdzieś musi wyeksportować. Naturalnym kierunkiem będą Chiny. Czujemy, że 2018 będzie rokiem konkurencji między eksportem z UE a eksportem z USA, Meksyku czy Filipin do Chin. Problem z eksportem z Polski jest cały czas taki sam. ASF zamyka nam rynki eksportowe, przez co możemy wysyłać tylko do UE. Najbardziej marżowe rynki: chiński, amerykański, potencjalnie Korea Południowa i Japonia są zasadniczo dla nas zamknięte - dodał.

HoReCa

Przychody Gobarto w kanale HoReCa wzrosły z 64 mln zł w 2016 r. do 77 mln zł w 2017 r., tj. o 19 proc. rdr.

- Jest to dla nas przyszłościowy segment. W 2014 r. był moment, w którym widzieliśmy, że biznes hotelowo-restauracyjny nie rozwija się tak efektywnie. Dziś wydaje się, że zasobność portfela Polaków jest wyższa, a więc ilość restauracji rośnie. Z drugiej strony segment ten jest obarczony pewnym ryzykiem. Restauracje szybko powstają i szybko potrafią się zamknąć. Dlatego nasza restrykcyjna polityka w zakresie należności i zasada żeby handlować tylko z tymi, którzy są ubezpieczeni, sprawia, że nie mamy w zasadzie problemów z należnościami - dodał Formela.

W 2018 r. Gobarto nie planuje zwiększania areału ziemi. 

- Podchodzimy do tego oportunistycznie. Nie będziemy zwiększać powierzchni upraw, chyba że znajdą się ciekawe i tanie spółki rolne do przejęcia, ale raczej nie liczymy, że nasz areał poprawi się w tym roku - dodał.

Gobarto stawia za to na wzrost organiczny w segmencie zwierzęcym.

- Chcemy rozbudować fermy, które dzisiaj posiadamy. Wymaga to uzyskania pozwoleń na budowę, długich procedur przekonywania RDOŚ, Sanepidu, Polskich Wód, żeby wójt mógł wydać decyzję. Trwa to minimalnie 2-2,5 roku. Tak więc prace, które rozpoczęliśmy w 2015 r. powoli się kończą. Mamy skompletowane zgody i może to być jeden z obszarów rozwoju w 2018 i 2019 roku - dodał.

Spółka będzie także kontynuować inwestycje w zakładzie produkcyjnym w Grąbkowie.

- Lata 2016 i 2017 pokazały, że ten zakład jest w stanie zarabiać przyzwoite pieniądze. Rozwijamy handel poprzez własne hurtownie. W 2017 r. dołożyliśmy tu obszar woj. dolnośląskiego. Przyglądamy się rynkowi. Jeśli pojawią się ciekawe tematy do konsolidacji to będziemy nasz udział w rynku powiększać. 2018 rok upłynie nam pod znakiem rozwoju przetwórstwa, zintegrowania ZM Silesia z Gobarto, uzyskania synergii na poziomie dostaw surowca i kwestii związanych z obecnością Silesii w kanale nowoczesnym, tradycyjnym i w eksporcie - dodał.

Protekcjonizm i ASF

Zapytany o to, na ile problemem dla Gobarto jest protekcjonizm na rynkach UE, Dariusz Formela odparł:

- Prawda jest taka, że na koniec liczą się tylko pieniądze i marże. Jeśli jesteśmy w stanie dostarczyć do Włoch czy Francji produkt w dobrej jakości i niższej cenie niż oni mogą kupić, to zawsze od nas wezmą. Im jesteśmy bardziej efektywni, tym łatwiej jest nam się na tych rynkach pojawiać i protekcjonizm nie ma tu nic do rzeczy, przynajmniej jeśli chodzi o wieprzowinę i kraje starej UE. Wiemy, że rządy Czech i Słowacji chciałyby zamknąć dla nas swoje rynki. Ale znowu, im jest się lepszym, efektywniejszym, tym łatwiej jest na rynku się pojawić. W związku z tym nie widzimy istotnych tematów, które miałyby z punktu widzenia politycznego wstrzymywać nasz eksport - dodał.

W ocenie Formeli większym problemem jest kwestia ASF, która może wpłynąć na trudności w eksporcie polskiej wieprzowiny do UE.

- Słyszymy sygnały od naszych odbiorców, że tego się obawiają. ASF przesuwający się do zachodniej granicy spowoduje, że poszczególne województwa czy powiaty będą wycinane z możliwości eksportowych. Dzisiaj nasi europejscy i krajowi odbiorcy oczekują, iż będziemy potwierdzali, że nasze mięso nie pochodzi z stref zapowietrzonych. To może być problem i duże wyzwanie dla weterynarii, która powinna kontrolować funkcjonowanie gospodarstw i stosować restrykcyjne zasady związane z bioasekuracją. To także wyzwanie dla rządu RP, że nie można traktować Polski jako jednego terytorium, które można zamknąć, tylko należy traktować osobno poszczególne województwa czy powiaty. ASF jest nośnym i trudnym tematem, który może wpłynąć na to, że ciężko będzie nam eksportować w ramach Unii. A brak eksportu w ramach UE spowoduje duży problem jeśli chodzi o ulokowanie produkcji wszystkich producentów w Polsce - dodał.

Wędliny i dziczyzna

Formela zauważa, że Polska jest coraz większym eksporterem przetworów mięsnych.

- Sieci, takie jak Lidl i Kaufland, centralizują zakupy i wykorzystują polskich producentów do tego żeby zaopatrywać kraje ościenne: Słowację, Rumunię, Bułgarię, Czechy oraz w mniejszym stopniu Niemcy pod markami własnymi tych sieci. Jeśli chodzi o dystrybucję poprzez hurtownie widzimy wzrost sprzedaży wędlin o kilka procent rdr. Ten rynek latami był w stagnacji lub spadku. Spożycie wędlin w kanale tradycyjnym spadało o 5 proc. rdr. W latach 2015-16 po raz pierwszy zaobserwowaliśmy wzrost sprzedaży wędlin w naszych hurtowniach o ok. 5 proc. rdr - dodał.

Prezes Gobarto przyznał, że spółka rośnie stabilnie w segmencie dziczyzny.

- W tym obszarze mamy udział w rynku na poziomie ok 20 proc., tj. 2 tys. ton. 95 proc. produkcji eksportujemy. W dziczyźnie marże są bardzo przyzwoite, wręcz nieporównywalne z innymi, które uzyskujemy w Polsce czy na zewnątrz. Rośniemy tutaj kilka procent rok do roku, gdyż potencjał rozwoju jest tylko poprzez zwiększanie ilości punktów skupu. Mamy 2 tys. punktów, więc rośniemy o kilka proc. rok do roku i jesteśmy zadowoleni. Rynek jest podzielony między kilka podmiotów. Nawet gdyby dochodziło do przejęć, wyceny, które się pojawiały, są nierynkowe. Tak więc w tym obszarze przewidujemy raczej wzrost organiczny, a nie poprzez przejęcia - dodał.

© Portal Spożywczy 2019-11-13 15:45:30