Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Ardanowski: Wprowadzenie zakazu uboju rytualnego byłoby pustym uspokojeniem sumienia

- Znam wątpliwości natury moralnej i etycznej, które były zgłaszane w dyskusji nad zakazem uboju rytualnego. Jednak jeśli zrezygnowalibyśmy z tego uboju, tracimy dostęp do rynków wznoszących, które będą dominować na świecie. A jeżeli wypadniemy z rynku, możemy go nigdy nie odzyskać. Po drugie to, że nie zabijamy zwierząt bez ogłuszenia, będzie tylko pustym uspokojeniem sumienia. Te same zwierzęta będą ubijane na Litwie, w Czechach i w innych krajach, cierpiąc dodatkowo podczas kilkunastogodzinnych transportów w trudnych warunkach - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.


Autor: AT, portalspozywczy.pl
Data: 06-09-2018, 12:17
Jan Krzysztof Ardanowski, fot. PTWP

Jan Krzysztof Ardanowski przekonuje, że wprowadzenie zakazu uboju rytualnego w Polsce w sensie pozytywnym nie doprowadziłoby do niczego poza, jak to określił, pustym uspokojeniem sumienia.

- Z drugiej strony wiele stracilibyśmy w sensie gospodarczym. Dlatego nie będzie w Polsce zakazu uboju rytualnego i to jest z punktu widzenia polskiego rolnictwa bardzo ważna decyzja. Rolnicy się jej domagali. Bardzo szanuję organizacje prozwierzęce i uważam, że są potrzebne. Przyczyniają się do poprawiania dobrostanu wszystkich zwierząt, które nie powinny cierpieć i o które należy dbać - mówi.

Ardanowski przypomina, że rynek odbiorców wymagających mięsa ubijanego w halal liczy sobie już ponad miliard konsumentów.

- Niektóre grupy religijne życzą sobie żeby zwierzęta były ubijane w sposób, który jest przez nie akceptowany. Dotyczy to uboju koszernego i uboju halal. Rynek żydowski jest rynkiem stosunkowo niewielkim. To kilkanaście milionów odbiorców, raczej zamożnych, którzy żywność koszerną są w stanie zakupić na innych rynkach. Natomiast obecnie wszystkie kraje zabiegają o rynki muzułmańskie. To olbrzymi rynek ponad 1,1 mld konsumentów. Jeżeli więc chcemy rozwijać w Polsce produkcję bydła mięsnego, drobiu, jak również owiec oraz kóz i jeżeli chcemy się utrzymać na rynkach światowych, musimy zaakceptować, że część tych zwierząt będzie ubijana w taki sposób, jak sobie tego życzą odbiorcy - dodał.

Minister zaznacza jednocześnie, że wykreślenie zakazu uboju rytualnego nie oznacza zaniechania prac nad całością projektu ustawy.

- Ustawa o ochronie zwierząt będzie dalej procedowana. Jest ona potrzebna i chcę ją wzmocnić w zakresie m.in. spraw związanych ze zwierzętami bezdomnymi oraz warunków w schroniskach dla zwierząt. Natomiast z ustawy zostaną wyjęte dwa artykuły. Po pierwsze, przepis odnoszący się do zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Ten zakaz nie będzie w Polsce obowiązywał. Argumentów jest dużo. Jest to ważna branża polskiego rolnictwa przynosząca spore dochody, ale również branża, która utylizuje dużą ilość odpadów poubojowych. Jeżeli zlikwidowalibyśmy branżę futerkową, zarobią na tym firmy utylizacyjne, a koszty, dochodzące do 1 mld zł rocznie, pokryją konsumenci. O tyle podrożałaby żywność w Polsce jeśli ten zakaz zostałby wprowadzony. Po wakacjach zaproponuję projekt ustawy, który radykalnie zaostrzy warunki hodowli zwierząt futerkowych i podda certyfikacji wszystkie gospodarstwa. Tak więc nie wycofujemy ustawy w całości, ale usuwamy dwa punkty - podsumował.

© Portal Spożywczy 2019-08-18 02:34:54