Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Zmiany w cenach energii dotyczą wszystkich m.in. przedsiębiorców, producentów, rolników i handlu

Zmiany w ustawie odnośnie cen energii dotyczą wielu podmiotów, w tym m.in. przedsiębiorców, właścicieli zakładów produkcyjnych, rolników, prowadzących ośrodki handlu wielkopowierzchniowego, a także zwykłych Kowalskich. Wszyscy wymienieni powinni się zainteresować rozwiązaniami zawartymi w ustawie - mówi serwisowi portalspozywczy.pl Jan Sakławski, radca prawny, Kancelaria Brysiewicz i Wspólnicy.


Autor: BW, portalspozywczy.pl
Data: 22-01-2019, 10:37
Jan Sakławski, radca prawny, Kancelaria Brysiewicz i Wspólnicy

- Zmiany wprowadzane ustawą „o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw” dotyczą wielu podmiotów. W pierwszej kolejności operatorów sieci dystrybucyjnych, którzy muszą obniżyć swoje taryfy do poziomu sprzed 30 czerwca 2018 r. W drugiej kolejności przedsiębiorstw obrotu, zajmujących się sprzedażą energii odbiorcom końcowym, którzy również muszą swoje ceny dostosować do poziomów sprzed 30 czerwca 2018 r.  – mówi Jan Sakławski.

- Ustawa wpływa także na sytuację odbiorców końcowych – przedsiębiorców, właścicieli zakładów produkcyjnych, rolników, prowadzących ośrodki handlu wielkopowierzchniowego, ale również zwykłych Kowalskich. Wszyscy wymienieni powinni się zainteresować rozwiązaniami zawartymi w ustawie – dodaje.

I podkreśla, że wbrew powszechnej opinii, ceny prądu nie zostały zamrożone, a najbardziej problematyczny jest zapis nakazujący utrzymanie cen energii poniżej kosztów jej nabycia.

- Ustawa zwana potocznie ustawą o cenach energii nie „zamraża” cen na określonym poziomie tylko wpływa, za pośrednictwem różnych instrumentów, na kształtowanie się ceny energii dla odbiorców końcowych. Po pierwsze, obniża wymiar akcyzy i opłaty przejściowej, co samo w sumie powinno obniżyć wszystkim rachunki. Po drugie, nakazuje przedsiębiorstwom obrotu energią powrót do cen stosowanych przed 30 czerwca 2018 r. Najbardziej problematyczny jest zapis nakazujący utrzymanie cen energii poniżej kosztów jej nabycia. O ile jeszcze w pierwszym kwartale ceny oferowane zakładom przemysłowym oscylowały wokół 230 zł za MWh, tak już pod koniec roku oferty sprzedawców podniosły się do około 350 zł netto – tłumaczy radca prawny z Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.

- Teraz sprzedawcy będą musieli z powrotem obniżyć tę cenę pomimo tego, że na rynku hurtowym ceny jednej MWh wynosiły w 3 kwartale ubiegłego roku już 250 zł netto. Mamy więc tutaj do czynienia z rozwiązaniem tymczasowym i nie zajmującym się w jakimkolwiek stopniu istotą problemu. W związku z tym temat podwyżek cen energii pewnie wróci za rok, kiedy rozwiązania wprowadzone nową ustawą przestaną obowiązywać - dodaje.

Kogo dotkną podwyżki?

Jan Sakławski zastrzega, że zupełnie odrębną sprawą jest podwyższanie cen energii na podstawie umów zawartych przed 30 czerwca 2018 r.

- Firmy, które otrzymują informacje o podwyżkach zwykle są adresatami działań podejmowanych w oparciu o terminowe umowy, w których sprzedawca zobowiązał się do utrzymania ceny energii na stałym poziomie. Jednocześnie często spotykaną praktyką było w takich przypadkach wprowadzanie do umów klauzul, które pozwalają na aktualizację ceny w związku ze zdarzeniami, które miały wpływ na biznes sprzedawcy. Treści poszczególnych klauzul różnią się od siebie znacząco. Część z nich pozwala na aktualizację jedynie w przypadku zmiany przepisów prawa wpływających na składniki ceny (np. podatek akcyzowy, VAT) a część daje sprzedawcy niemal nieograniczoną możliwość waloryzacji, ze szkodą dla odbiorcy – mówi Jan Sakławski.

- W takich przypadkach przedsiębiorca nie będzie mógł się powołać na nowe przepisy, a podwyższenie ceny o kilkaset procent może oznaczać całkowitą utratę płynności finansowej. Na tego rodzaju działania szczególnie narażeni są ci odbiorcy energii, którzy potrzebują jej w dużych ilościach – sklepy spożywcze z chłodziarkami pracującymi w trybie całodobowym, zakłady przemysłowe zajmujące się przetwórstwem żywności czy też przedsiębiorstwa hodowlane - dodaje.

„Panie Premierze, jak żyć?”

Radca prawny Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy podkreśla jednocześnie, że nie jest jednak tak, że podwyżce nie można się przeciwstawić.

- W takiej sytuacji status prawny adresata podwyżki determinuje jakimi środkami może się on posłużyć w celu zakwestionowania działań sprzedawcy. Konsumenci są zwykle, choć nie zawsze, chronieni taryfami zatwierdzonymi przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Obecnie taryfy te powinny zostać zmniejszone do poziomów sprzed 30 czerwca 2018 r. i w najbliższym czasie powinno to nastąpić – radzi Jan Sakławski.

- W zakresie przedsiębiorców posiadających terminowe umowy sprzedaży ustawa chroni tylko tych z nich, którym cena została podwyższona po 30 czerwca 2018 roku na rok 2019, czy to na podstawie nowo zawartej umowy, czy na podstawie aktualizacji cennika albo taryfy. W takiej sytuacji można domagać się od sprzedawcy aktualizacji cen - dodaje.

- Jeżeli jednak umowa została zawarta przed 30 czerwca 2018 r. np. w roku 2017 na dwa lata, ze stałą stawką, a mimo to przedsiębiorca otrzymuje podwyżkę na podstawie umożliwiających to postanowień umowy, to zawsze przysługuje mu droga sądowa i żądanie zweryfikowania przez sąd czy tego rodzaju działania są dopuszczalne – mówi również radca prawny Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.

I wskazuje, że dopiero dokładne zweryfikowanie sytuacji prawnej odbiorcy da odpowiedź na pytanie, jakimi środkami może się on posłużyć w celu ochrony przed nieuzasadnionymi podwyżkami. Dodaje, że można też spróbować zawalczyć o zmiany wysokości stawek cen energii w kolejnym, 2020 roku.

- Warto przypomnieć, że z uwagi na fakt, iż nowe prawo obowiązuje tylko w roku 2019, przedsiębiorcy powinni przygotować się do walki o wysokość cen energii w roku 2020. W pierwszej kolejności należy dokładnie zweryfikować postanowienia umowy sprzedaży. Na uwagę zasługują przede wszystkim takie postanowienia jak możliwość przedterminowego rozwiązania umowy, rozkład odpowiedzialności za nieprawidłowe wykonywanie umowy, zakres obowiązków związanych z wypowiedzeniem dotychczasowej umowy sprzedaży, czy też właśnie kwestia możliwości kształtowania ceny za MWh w sposób odmienny od przyjętego przy zawarciu umowy. Warto zwrócić uwagę, że konsultacja z prawnikiem po tym jak cena została podwyższona może okazać się środkiem podjętym zbyt późno. Wszystko zależy bowiem od treści poszczególnych klauzul – konkluduje Jan Sakławski.

Ustawa zwana potocznie ustawą o cenach energii nie „zamraża” cen na określonym poziomie tylko wpływa, za pośrednictwem różnych instrumentów, na kształtowanie się ceny energii dla odbiorców końcowych. Obniża wymiar akcyzy i opłaty przejściowej, a także, w dużym skrócie, nakazuje przedsiębiorstwom powrót do cen energii stosowanych przed 30 czerwca 2018 r. Zapisy ustawy weszły w życie praktycznie w dniu ogłoszenia, a obowiązują od 1 stycznia 2019 r.

Rządzący zajęli się obecnie likwidacją objawów, a nie skutków i, jak przewidują eksperci, jest to tylko krótkoterminowe zatuszowanie sprawy. Ceny energii zostały na 2019 rok sztucznie zatrzymane, ale zjawisko ich podnoszenia będzie postępować, ponieważ mamy bardzo emisyjną energetykę i proces obniżania tej emisyjności postępuje relatywnie wolno. Większość ekspertów twierdzi, że koszty uprawnień do handlu emisjami będą rosnąć, a co za tym idzie będą również rosnąć ceny energii. Warto wskazać, że jeżeli nie osiągniemy celu OZE w 2020 roku to KE nałoży na nas znaczące kary, które również zostaną przerzucone na podatników i o ile nie jest to element składowy ceny prądu to jest z nim immanentnie związany.

© Portal Spożywczy 2019-08-23 09:03:43