Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Mali sklepikarze zarobili na zakazie handlu?

Jak wynika z informacji money.pl w najbliższych tygodniach "S" chce rozpocząć akcję informacyjną - do Sejmu ściągnie małych sklepikarzy, którzy pokażą, ile zarobili. Ma to upewniać posłów PiS, by nie wycofali się z ograniczenia sprzedaży w niedzielę. Ma też ich zachęcić, bo zakaz handlu uszczelnić. Zakaz handlu ma dwie strony. Tych, którzy nie handlują i nie zarabiają oraz tych, którzy się otwierają. I mają rekordowe obroty.


Autor: money.pl
Data: 06-03-2019, 10:54
fot. shutterstock

- Ograniczenie handlu w niedzielę uratowało polski, drobny handel. Ci, którzy jeszcze niedawno myśleli o zamykaniu sklepów, mają wreszcie szansę na zarobek, na pracę, na normalne życie - opowiada money.pl pani Beata, która prowadzi sklep przy jednej z największych ulic w Warszawie.

W styczniu i lutym 2018 roku (czyli przed wprowadzeniem zakazu handlu) w niedzielę miała 70 - 80 klientów. Utarg wynosił nie więcej niż 1000 zł. W marcu, w pierwszą niedzielę niehandlową zrobiła 7,3 tys. zł. Prawie dziesięć razy więcej niż tydzień wcześniej. Kolejna niedziela niehandlowa? 6,4 tys. zł utargu. W kwietniu przez trzy kolejne niedziele utarg nie spadł poniżej 7 tys. zł. A w sklepie pojawiało się po 600 - 700 osób w ciągu dnia. 

Money.pl przytacza także historię pani Dominiki, która w Krakowie od 16 lat prowadzi sklep z mężem i synem. Niewielki, ok. 50 mkw. Jej pierwsza niedziela z zakazem handlu to… o 1875 proc. większy obrót. Zwykle na kasie fiskalnej nabijała nie więcej niż 800 zł. - W pierwszą niedzielę niehandlową mieliśmy utarg 15 tys. 400 zł. Do dziś pamiętam dokładnie kwotę. Ograniczenie handlu dla takich sklepikarzy jak ja, to ratunek - mówi.

Czytaj więcej w money.pl

© Portal Spożywczy 2019-11-15 21:29:26