Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Mięso na wtorek: Farmio uruchamia nowy zakład drobiarski

Farmio idzie za ciosem. Spółka, która kilka lat temu naraziła się całej branży kontrowersyjnym marketingiem na temat antybiotyków i GMO, dziś triumfuje, gdyż jej śladem podążają konkurenci. Po zbudowaniu silnej marki w kategorii jaj Farmio chce powtórzyć sukces także w kategorii mięsa drobiowego i to na rynkach UE i Azji. Narzędziem w realizacji tego celu ma być nowo wybudowana ubojnia w Golinie koło Jarocina o wydajności 15 tys. sztuk drobiu na godzinę.


Autor: AT/portalspozywczy.pl
Data: 18-03-2019, 15:05
Wizualizacja zakładu Farmio w Golinie, źródło: Jarocin.pl

W 2018 r. informowaliśmy o tajemniczej inwestycji spółki o niewiele mówiącej nazwie "Polżywność" (czytaj więcej) W październiku 2017 roku zakupiła ona pod inwestycję 8 ha terenu za 2,8 mln zł na terenie specjalnej strefy ekonomicznej w miejscowości Golina w gminie Jarocin. Budowa ubojni ruszyła w marcu 2018 r. i trwała niespełna rok. Dziś w gotowym już obiekcie dobiegają końca pierwsze rozruchy techniczne.

Dość szybko okazało się, że za tajemniczą inwestycją stoi spółka Farmio. Kojarzony do tej pory głównie z produkcją jaj podmiot już od 2014 r. rozwija swoją działalność także w drobiarstwie. W 2015 r. spółka przejęła i zainwestowała w należący do Reydrobu średniej wielkości zakład w Lipcach Reymontowskich. Jednak dopiero wybudowany od podstaw obiekt w Golinie pozwoli w pełni zaspokoić potrzeby i ambicje spółki.

- Ruszyliśmy w połowie lutego. Na razie prowadzimy rozruchy techniczne z uwagi na konieczność nastawy każdego urządzenia w całej linii. Obecnie ubijamy w granicach 30-50 tys. sztuk dziennie po to żeby cały czas korygować i ustawiać wszystkie sprzęty - mówi Artur Węgłowski, wiceprezes zarządu Farmio SA.

Wydajność linii ubojowej nowego zakładu to 15 tys. sztuk drobiu na godzinę.

- Jest to największy zakład, jaki można zbudować w dostępnej obecnie technologii na świecie. Do części ubojowej dopasowana jest linia dzielenia i pakowania. Do końca 2019 roku mamy pozwolenie zintegrowane na jedną zmianę. Zakładamy uzyskanie pozwolenia na dwie zmiany w IV kwartale. Tak więc najpóźniej od stycznia 2020 r. rozpoczniemy uboje z pełną mocą, co oznacza dwie zmiany po 10 godzin - dodaje Węgłowski.

Lokalizacja w Wielkopolsce nie była przypadkowa. Wiceprezes Farmio wskazuje na trzy kluczowe czynniki, które zadecydowały o budowie zakładu właśnie w tym miejscu.

- Podstawowy powód to duża dostępność żywca w oparciu o zorganizowane fermy. Po drugie, inwestycja znajduje się na terenie strefy ekonomicznej. Po trzecie bliskość zachodniej granicy, co przekłada się na niższe koszty transportu w sprzedaży eksportowej - mówi.

Wśród nowinek technicznych zastosowanych w zakładzie Farmio znalazło się m.in. głuszenie gazowe i chłodzenie powietrzem.

- W Polsce wciąż najczęściej używane jest głuszenie elektryczne, natomiast gazowe jest bardziej efektywne i humanitarne, co przekłada się na jakość. Dysponujemy także chłodzeniem powietrznym. Przekłada się to także na jakość produktów oraz dłuższy termin przydatności do spożycia. Bardzo nieliczne firmy w Polsce dysponują takim rozwiązaniem. Większość producentów kąpie drób w basenach z wodą i wychładza metodą zanurzeniową. Pozostałe elementy są standardowe. Naszym głównym dostawcą technologii jest firma Meyn. Sama powierzchnia produkcyjna to 22 tys mkw. - dodaje Węgłowski.

Choć w zakładzie uruchomiono na razie część ubojową, dzielenia i pakowania, w dalszej perspektywie spółka nie wyklucza wejścia w przetwórstwo i produkcję żywności convenience.

- W pierwszej kolejności musimy się dobrze zorganizować z naszym podstawowym produktem oraz uruchomieniem drugiej zmiany. To bardzo duże przedsięwzięcie organizacyjne. Na początku 2020 roku, gdy rozkręcimy w całości potencjał produkcyjny tego zakładu, będziemy myśleć o jeszcze większym przetwarzaniu i bardziej zaawansowanej produkcji - mówi wiceprezes Farmio.

Węgłowski zaznacza, że spółka będzie poszukiwała synergii między nowym i starym zakładem.

- Utrzymujemy w pełni produkcję w Reydrobiu. Zakład w Lipcach Reymontowskich jest obiektem średniej wielkości, natomiast zakład w Golinie jest największy z możliwych. Być może docelowo pomyślimy o specjalizacji. Jest kilka wariantów, które rozważamy. Najważniejsze w tej chwili jest dla nas to żeby w 2019 roku skupić się na osiągnięciu maksymalnej wydajności technologicznej nowego zakładu. Gdy już uzyskamy pełną moc, będziemy myśleć o potencjalnej dywersyfikacji pomiędzy tymi dwoma zakładami jeśli chodzi o produkt finalny - dodaje.

W zakładzie w Golinie w ramach pierwszej zmiany pracuje już 300 osób. Przy dwóch zmianach pracowników będzie prawie dwa razy tyle.

- Kręgosłup pracowników na kierowniczych stanowiskach to Polacy. Mamy tutaj już pełną kadrę. Pozyskaliśmy ludzi z doświadczeniem z innych zakładów, nie tylko polskich, ale także z Niemiec, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Natomiast podstawowi pracownicy produkcyjni pozyskiwani są w oparciu o agencje pracy, głównie z Ukrainy - mówi Węgłowski.

Z Arturem Węgłowskim, wiceprezesem zarządu Farmio SA rozmawialiśmy nie tylko o nowej inwestycji spółki w Wielkopolsce, ale także niełatwych relacjach z resztą branży i planach eksportowych w Europie i Azji.

Pełna treść wywiadu dostępna jest w Strefie Premium.

© Portal Spożywczy 2019-10-20 15:36:54