Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Mięso na wtorek: Ciemne chmury nad eksportem polskiej wieprzowiny do USA

Stany Zjednoczone w ciągu kilku lat stały się najlepszym odbiorcą polskiego mięsa wieprzowego. Ta piękna historia może jednak nie mieć happy endu. Pierwszym ostrzeżeniem było wstrzymanie przez Amerykanów zakupów polskiej wieprzowiny w październiku 2018 r. Wysyłki udało się wznowić, ale kończy się czas na realizację złożonych Amerykanom obietnic.



Autor: Adam Tubilewicz, Portalspozywczy.pl
Data: 06-05-2019, 14:32
fot. shutterstock

Dynamiczny rozwój eksportu polskiej wieprzowiny do USA dokonał się na przestrzeni ostatnich 5-6 lat. Podczas gdy jeszcze w 2013 r. udział Stanów Zjednoczonych w eksporcie wieprzowiny wynosił zaledwie 3 proc, do 2017 r. wzrósł blisko 15-krotnie. W efekcie Stany Zjednoczone są dziś największym odbiorcą naszej wieprzowiny pod względem wartościowym.

- Stany są dla nas alternatywą wobec pozamykanych rynków Rosji, Chin i Japonii. W dodatku Amerykanie uznawali zasady regionalizacji, co jest rzadkością jeśli chodzi o rynki spoza UE - mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Według danych MRiRW w 2018 r. Polska wyeksportowała do USA 60 849 ton wieprzowiny o wartości ok. 631 mln zł. Co prawda w ujęciu wolumenowym więcej wieprzowiny w ubiegłym roku wysłaliśmy do Niemiec (ponad 71 tys. ton), ale odbyło się to po znacznie niższej cenie, gdyż wartość tego eksportu wyniosła ok.  347 mln zł. Warto dodać, że w rolno-spożywczej wymianie handlowej między Polską a USA wieprzowina zajmuje pierwsze miejsce i odpowiada za 28 proc. wszystkich produktów, które wysyłamy za ocean.

Eksport do USA jest dla Polski niezwykle korzystny. Za kilogram mięsa wysyłanego do USA polscy producenci uzyskują znacznie wyższą cenę niż na rynku unijnym.

Jak mówi Wiesław Różański, prezes UPEMI, hitem w USA są polski boczek i żeberka.

- 90 proc. całego eksportu tych produktów trafia właśnie do USA. Za boczek otrzymujemy dwukrotnie wyższą cenę niż w Polsce, tj. ok. 16 zł. Ten eksport jest dla Polski bardzo opłacalny i gwarantuje utrzymanie ceny za żywiec. W 2018 r. wyeksportowaliśmy do USA ponad 60 tys. ton mięsa. Liczymy, że w 2019 r. uda się ten wynik zwiększyć o 20 proc. - dodaje.

Tak dobre wyniki zasługuję na uwagę, bowiem USA to rynek wymagający.

- Amerykanie mają wysokie wymagania jeśli chodzi o jakość mięsa. Wieprzowina musi spełniać ich szczególne standardy dla poszczególnych elementów, chociażby gdy weźmiemy pod uwagę proporcję tłuszcz do mięsa w przypadku boczku. Mają też wysokie wymagania jeśli chodzi o marmurkowatość mięsa – mówi serwisowi Farmer.pl dr Stanisław Niemyjski, prezes Choice Genetics. 

Pierwsza blokada

19 października 2018 r. Stany Zjednoczone zawiesiły import wieprzowiny z Polski z powodu afrykańskiego pomoru świń. Amerykanie mieli zastrzeżenia do trzech zakładów, które znajdują się w strefach wolnych od ASF na terenie wydzielonych gmin miejskich, ale wokół są strefy z ograniczeniami (Sokołów, Ełk, Łuków).

W wyjaśnieniach Głównego Lekarza Weterynarii przekazanych stronie amerykańskiej potwierdzono, że kwestionowane zakłady położone są w strefach wolnych, mimo że otoczone są obszarami objętymi restrykcjami ASF. Wskazano, że utworzenie takich stref jest zgodne z przepisami unijnymi. Ponadto zwrócono uwagę, że w 2017 r. w wyniku negocjacji ze stroną amerykańską dotyczących definicji stref objętych restrykcjami ASF, strona polska zgodziła się wprowadzić dodatkowe ograniczenia przy eksporcie do USA, wyłączając z możliwości eksportu zakłady i świnie, nie tylko pochodzące z stref: niebieskiej (zagrożonej) i czerwonej (z ograniczeniami), ale także ze strefy żółtej (ochronnej).

25 października, w wyniku wspólnej interwencji MSZ, MRiRW, Głównego Inspektoratu Weterynarii oraz MPiT, Departament Rolnictwa USA zniósł ograniczenia dla importu polskiej wieprzowiny dla 16 z 18 uprawnionych zakładów.

Waszyngton mówi: sprawdzam

W kwietniu 2019 r. do Głównego Inspektoratu Weterynarii wpłynęło pismo strony amerykańskiej, w której domagano się zatrudnienia ok. 50 dodatkowych lekarzy weterynarii. Mieliby oni nadzorować zakłady wysyłające wieprzowinę na rynek USA i jednocześnie zwiększyć zakres badań pod kątem ASF.

Koszt dodatkowych badań i etatów dla lekarzy szacuje się na 4 mln zł. Weterynarze muszą zostać zatrudnieni do 15 lipca, a do 8 maja polskie służby mają poinformować Amerykanów jakie działania już zostały podjęte.

Rodzimi producenci eksportujący do USA nie mają wątpliwości, że ultimatum postawione przez Stany Zjednoczone niesie ze sobą mikroskopijne koszty w porównaniu do możliwych strat.

- Konsekwencje wiązałyby się z potencjalną stratą dla polskich producentów liczoną w setkach milionów złotych. Kluczowa jest szybka decyzja ministerstwa o przekazaniu tych stosunkowo niewielkich środków na wzmocnienie kontroli weterynaryjnej. Z doświadczenia wiemy, że konsument amerykański jest bardzo wymagający w stosunku do jakości i bezpieczeństwa żywności - mówi Grzegorz Brodziak, dyrektor zarządzający Goodvalley.

Jaka będzie strategia MRIRW? Jak mówił w rozmowie z serwisem “Świat Rolnika” wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński, pieniądze na amerykańskie żądania są, ale resort chce powiązać je z reformą całej Inspekcji Weterynaryjnej.

- Z Amerykanami rozmawiamy na ten temat od roku. (...) Przedstawiciele USA zapowiedzieli wprost, że nie będą od nikogo kupować mięsa jeżeli nie będzie ono badane i nadzorowane ściśle przez lekarzy państwowych służb weterynaryjnych - dodał Giżyński.

Wiceminister rolnictwa wskazał, że resort jeszcze w maju skieruje do prac rządowych projekt zmiany Ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej. Głównym założeniem dokumentu ma być wprowadzenie państwowego nadzoru weterynaryjnego wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe.

Giżyński zapewnił jednocześnie, że pieniądze, zarówno na reformę, jak i bieżące funkcjonowanie weterynarii są w systemie.

- Policzyliśmy to i środków starczy zarówno na przegrupowanie lekarzy wyznaczonych w kierunku lekarzy państwowej służby weterynaryjnej, jak i na znaczące powiększenie korpusu pracowników, na pewno w granicach ¼ albo więcej, bo takie są potrzeby. Założenie jest takie, że będzie to godziwe wynagrodzenie dla lekarzy i wszystkich pracowników inspekcji. Idziemy więc w kierunku zrównoważenia i wyeliminowania ewidentnych braków, na które zwracają uwagę Amerykanie - podsumował.

© Portal Spożywczy 2019-09-23 00:41:04