Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Mleczna środa: Mleko w e-handlu

Wszystkie dane i analizy pokazują szalenie dynamiczny wzrost obrotów w e-handlu. Ten trend dotyczy również żywności. Swoje sklepy internetowe posiadają największe sieci handlowe. Jak zatem w internecie wygląda sprzedaż produktów mleczarskich?


Autor: Roman Wieczorkiewicz, portalspożywczy.pl
Data: 11-06-2019, 18:35
Fot. Shutterstock

Jak podaje najnowszy raport Statista Digital Market Outlook, Polska znajduje się na 13. miejscu w zestawieniu najszybciej rosnących rynków e-commerce na świecie. W latach 2018-2022 jego wartość ma się zwiększyć w naszym kraju o 6 mld dol. W tym roku wzrośnie ona do 50 mld zł. To sporo, bo jeszcze w 2015 r. wartość polskiego rynku e-commerce szacowano na „zaledwie” 30 mld. Z kolei szacunki ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazują na 63 mld zł w 2020 r. - napisano w raporcie. Instytut wskazuje, że w najbliższych latach nastąpią dynamiczne zmiany w handlu związane z rozwojem automatyzacji oraz nowych technologii informacyjnych i komunikacyjnych.

Jak na powyższym tle wyglądają produkty mleczarskie? Zdaniem Zbigniewa Płuciennika, twórcy platformy Szopi.pl, sprzedaż nabiału rozwija się moim zdaniem w podobnym tempie jak cały e-handel artykułami spożywczymi. - Jest to wzrost dwucyfrowy w procentach. Ma on miejsce w zarówno w modelu dostaw z artykułami świeżymi - gdzie zawarte są w zamówieniach świeże mleko, sery i inne przetwory - a także w przypadku handlu towarami suchymi - gdzie np. istotną niszą jest mleko w proszku dla dzieci – mówi Zbigniew Płuciennik.

Jeśli prześledzić oferty internetowych sklepów spożywczych, w każdym, z nich jest duży wybór nabiału. Tesco w swojej witrynie podkreśla, że dostarcza produkty prawidłowo schłodzone, natomiast zamrożone w temperaturze nawet –18 °C. Piotr i Paweł obiecuje troskę, aby wszystkie oferowane przez sklep produkty nabiałowe były transportowane i przechowywane z zachowaniem wszelkich norm — tak surowych w przypadku tego typu żywności. Warto zwrócić uwagę, iż oferta produktów mleczarskich jest bardzo szeroka – Polski Koszyk w tek kategorii ma 1361 indeksów. Z kolei E.Leclerc obiecuje dostawę w 3 godziny od zamówienia.

Jak mówi Piotr Kondraciuk, prezes sklepu Polskikoszyk.pl udział w średnim koszyku zakupowym produktów nabiałowych w 2018 wyniósł 7,29 proc., natomiast w 2019 roku - 8,33 proc. - Najlepiej sprzedające się kategorie to sery (cała kategoria od twarogów do serów twardych) – 31,09 proc., ale bez wyraźnego lidera – największa podkategoria to twarogi – 5,04 proc., sery kawałki 3,88 proc., sery do smarowania 3,86 proc.. Drugie miejsce zajmuje mleko UHT 22,90 proc., trzecie - napoje roślinne - 13,49 proc., a czwarte masło - 10,85 proc. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że kategoria margaryny i tłuszcze do smarowania jest 13-krotnie mniejsza od kategorii masło – mówi prezes Polskikoszyk.pl

Z danych sprzedażowych sklepu polskikoszyk.pl wynika, że w kategorii nabiał, najsilniejszą marką jest Mlekpol, który generuje aż 20,60 proc. całej sprzedaży – głównie Łaciate 17,14 proc. w całej sprzedaży. Drugie miejsca ma Mlekovita, której produkty stanowią 8,05 proc. całej sprzedaży, a ostatnie miejsce na podium, czyli trzecią pozycję zajmuje OSM Piątnica - 7,76 proc. Dla porównania Danone to tylko 2,06 proc., a Arla - 2,03 proc. - Warto zwrócić uwagę, że w poszczegolnych kategoriach są wyjątki. Liderem kategorii masło jest Mlekovita, która ma 23,72 proc. udziału w kategorii. Liderem kategorii mleko UHT jest Mlekpol - 60,27 proc. udziału, a w kategorii śmietana – Mlekpol i Piątnica prawie razem po 31 proc. udziałów. Z kolei niekwestionowanym liderem w kategorii twarogi i twarożki jest mleczarnia z Piątnicy, która ma rekordowe 57 proc. udziału.

Jak mówi Zbigniew Płuciennik, w serwisie Szopi.pl klient definiuje swój koszyk dobierając produkty z Carrefour, Lidla, Biedronki czy Tesco i otrzymuje dostawę do 2 godzin lub w wybranym oknie czasowym. - Nasz model powoduje, ze zakupy u nas są podobne do cotygodniowych czy codziennych zakupów w sklepach off-line. A więc zawierają produkty mleczne - w proporcji podobnej do normalnych zakupów - są obecne w prawie każdym zleceniu. Produkty mleczarskie dają ok. 15proc. procent wartości obrotów na naszej platformie. A więc są właściwie największą grupą - pokonując owoce, warzywa, produkty mięsne i inne kategorie – mówi twórcy platformy Szopi.pl. Niestety największe sieci handlowe odmówiły odpowiedzi na pytania dotyczące sprzedaży internetowej produktów mleczarskich. Mimo to, z powyższych danych wynika, że produkty mleczarskie można skutecznie sprzedawać przez internet. Równocześnie, jako interesujący fakt należy odnotować rezygnację OSM Łowicz z prowadzonego przez firmę sklepu internetowego. - Zrezygnowaliśmy z niego z początkiem 2017. Głównym powodem było to, że jedynie produkty UHT mogły być w nim z powodzeniem sprzedawane, ponieważ nie wymagają one chłodzenia. Pozostałe produkty nie były oferowane z powodu wysokich kosztów dostawy produktów wymagających chłodzenia – powiedział Mateusz Rutkowski, z dział marketingu OSM Łowicz.

W opinii Płuciennika, barierą jest tu podobnie jak dla całego e-grocery kwestia dopracowania bardzo efektywnego kosztowo i jednocześnie zapewniającego perfekcyjny customer experience modelu dostaw artykułów spożywczych. Tomasz Kroll, dyrektor zarządzający GLS Poland, zapytany czy firmy kurierskie są chętne i technicznie gotowe do przewożenia produktów spożywczych, w tym wymagających chłodzenia np. mleka, powiedział że jego firma nie zajmuje się przewozem świeżej żywności wymagającej specjalistycznego transportu, a flota GLS nie obejmuje samochodów z chłodnią. - W naszym regulaminie świadczenia usług tego rodzaju produkty są wyłączone z przewozu. Wozimy natomiast tzw. żywność suchą. W zakresie tego rodzaju produktów obsługujemy znaczących klientów, jak np. Nespresso. Przewozimy też m.in. suplementy diety, karmę dla zwierząt oraz inne tego typu towary – powiedział przedstawiciel firmy kurierskiej.

Mimo to, Zbigniew Płuciennik uważa, że rynek ten będzie się rozwijał równolegle z całym rynkiem e-grocery - w modelu dostaw do domu, a także w prawdopodobnie w modelu click and collect. - Przypuszczam, ze z obecnej penetracji e-grocery w całkowitym rynku spożywczym na poziomie 0,5 proc. osiągniemy w Polsce za 10 lat penetrację kilkuprocentową – dodał.

© Portal Spożywczy 2019-06-16 21:19:55