Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Mięso na wtorek: Strusina i mięso z zebry alternatywą dla wołowego burgera? (wideo)

Mówisz streefood, myślisz burger. Chrupiąca bułka z wołowym kotletem w środku przeżywa w Polsce szczyt popularności dzięki modzie na food trucki i "uliczne jedzenie". I jak każda moda, nie znosi próżni. Dlatego coraz częściej, oprócz masy najrozmaitszych dodatków, pomiędzy dwoma kawałkami bułki spotykamy niecodzienne rodzaje mięsa, na przykład...strusinę.


Autor: Adam Tubilewicz, Portalspozywczy.pl
Data: 15-07-2019, 13:58
fot. shutterstock

Burgera z mięsem ze strusia można było spróbować w Katowicach podczas czerwcowego Gastro Fajer 2019. 

Jak mówi Wojtek Urban z konceptu Struś Burger, obecnie klienci reagują już na strusinę bardzo dobrze. Początki nie były jednak łatwe, a nawet wiązały się z kilkoma przykrymi sytuacjami.

– W tym roku świadomość jest coraz lepsza. Klienci wracają i doceniają to mięso, które ma mniej tłuszczu niż kurczak i dużo żelaza hemowego. To zdrowe mięso. Nasz Struś Burger to fit burger – podkreśla.

Urban przekonuje, że burgery to najlepszy i najtańszy sposób aby spróbować mięsa ze strusia. W "Struś Burgerze" 180-gramowego burgera zjemy w cenie od 22 do 30 zł. Dostępny jest także stugramowy wariant mini (16-24 zł).

- Jakiekolwiek inne elementy, mięso gulaszowe albo steki kosztują w granicach 130-150 zł za kilogram. Oczywiście, nasze burgery też są odrobinę droższe niż klasyczne. Jednak rynek jest trudny i musi tak być, bo inaczej nie wyjdziemy do ludzi. Struś jest bardzo specyficznym mięsem. Choćby dlatego, że wchodzi do uboju jako drób, a wychodzi jako dziczyzna. Nie sposób więc pomylić go np. z kurczakiem. Można natomiast pomylić… z wołowiną. Gdyby położyć obok siebie ładną sztukę strusiny i wołowiny, niewprawne oko tego nie zauważy różnicy – zaznacza Wojtek Urban.

A jak smakuje struś? Według właściciela konceptu Struś Burger jest on nieporównywalny z niczym innym.

– Kosmos! W strusinie możemy wyczuć lekką słodycz jak w kaczce, lekki posmak wątróbkowy ze względu na dużą zawartość żelaza, a reszta to taka "dziczyzno-wołowina" – wyjaśnia Wojtek Urban.

Dostawcą Struś Burgera jest jedyny producent i dystrybutor strusiny w Polsce: Strusia Kraina & Mobax. Zainteresowanych odsyłamy do naszego obszernego wywiadu z Aleksandrą Dudką, właścicielką firmy. (czytaj więcej)

Burger z pytonem

Jeszcze bardziej egzotycznym pomysłem na burgery podzielił się z nami Grzegorz Stępień, twórca firmy Egzotyczne Mięsa, która zajmuje się importem do Polski mięs m.in. z zebry, pytona, czy krokodyla.

- W 2016 roku zacząłem analizować rynek burgerów w Warszawie pod kątem otwarcia knajpki z egzotycznym jedzeniem. Pomyślałem o burgerach, ponieważ byłoby to dość proste organizacyjnie i przystępne cenowo dla potencjalnego klienta. Oczywiście, jest to już dość nasycony rynek. Istnieją zarówno food trucki, jak i duże sieci burgerowni. Zacząłem robić analizy rynkowe i okazało się, że czegoś takiego nie było i nie ma do dzisiaj - mówi.

Stępień wyliczył, że żeby biznes się opłacał, 180-gramowy burger z egzotycznym mięsem musiałby kosztować od 25 do 40 zł.

- To nie jest taki przeskok, bo w sieciówce burger z lichej wołowiny kosztuje 20 zł. Zacząłem szukać inwestora, gdyż chciałem rozłożyć ryzyko finansowe na 2-3 osoby. (...) Znalazłem go, ale niestety, los rzucił go do Australii i zostałem sam. Natomiast cały czas mam ten pomysł z tyłu głowy, choć nie mam obecnie na to czasu. Natomiast gdyby znalazł się nowy inwestor...kto wie - przyznał w rozmowie z naszym serwisem. (czytaj więcej)

Z szarpaną wołowiną? To nie burger!

Jak mówi nam Marcin Ceran, twórca serwisu Pojedzone.pl burger wciąż jest fundamentem ulicznego jedzenia i będzie nim jeszcze przez kilka następnych lat.

- Mimo wielu już istniejących miejscówek i foodtrucków dalej powstają nowe, mniej lub bardziej oryginalne. Patrząc na to, co dzieje się na zlotach i w kolejkach do lokali gastronomicznych, wygląda na to, że Polakom bułka z kotletem szybko się nie znudzi - mówi.

Potrzeba innowacji sprawia, że wariacje oferowane przez burgerownie wykraczają nawet...poza ogólnie przyjętą definicję burgera.

- Burger to kotlet w bułce. O ile wszystkie różne opcje mięsne i niemięsne uformowane będą jak na klasycznego wołowego burgera przystało - wszystko będzie ok. Szarpana wołowina, moim i nie tylko moim zdaniem, wypada z definicji burgera. Jest mięsna kanapką o trochę innych regułach, często też właśnie mylona przez ludzi przez podobną bułkę - mówi Ceran.

Twórca Pojedzone.pl zwraca też uwagę na modę na roślinne burgery.

- Z trendów, jakie mogłem zauważyć w ostatnim czasie - na pewno warto wymienić roślinne burgery, które w strukturze i smaku bardzo przypominają mięso. Jednym z nich jest Beyond Burger, dostępny już w wielu lokalach w Polsce, a zaskarbiający sobie uznanie nawet fanatycznych mięsożerców. Drugi, trochę bardziej lokalny, to styl robienia burgerów rodem z USA jakim są Smash Burgery. Burger jest cienki, mocno wysmażony ze skarmelizowaną skórką. Mimo dużego stopnia wysmażenia jest to coś, czego warto spróbować i co potrafi smakować lepiej niż nasze klasyki. Na razie jest to lokalny trend, ale myślę że z czasem przejdzie na całą Polskę - podsumował.

© Portal Spożywczy 2019-12-08 15:14:12