Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Posłowie PO-KO chcą kontroli w MRiRW w zw. ze sprawami Eskimosa, upadłych ZM Netter i mleczarni Bielmlek

Posłowie PO-KO domagają się, by premier Mateusz Morawiecki objął osobistym nadzorem resort rolnictwa i przeprowadził w nim kontrolę. Zarzuty PO-KO wobec resortu to "marnotrawienie publicznych środków", które "zamiast wspierać rolników są przeznaczane na budowę oligarchicznych układów".


Autor: PAP
Data: 08-08-2019, 15:06
fot. shutterstock.com

W czwartek posłowie PO-KO Dorota Niedziela i Kazimierz Plocke poinformowali, że skierowali do premiera Mateusza Morawieckiego list, w którym apelują "o niezwłoczne objęcie przez Pana Premiera osobistym nadzorem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi" oraz przeprowadzenie nadzwyczajnej kontroli w resorcie m.in. "w związku z dymisją w dniu 24 lipca 2019 r. sekretarza stanu w MRiRW Tadeusza Romańczuka".

"Od czerwca 2018 r., kiedy stanowisko szefa resortu objął Pan Jan Krzysztof Ardanowski, do naszych biur poselskich, nieustannie napływają bardzo niepokojące sygnały, zarówno z ministerstwa rolnictwa, jak i jednostek mu podległych lub nadzorowanych, gdzie łącznie pracuje już ponad 30 tysięcy osób. W głównej mierze informacje te dotyczą braku nadzoru Ministerstwa oraz osobiście Pana Ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego nad majątkiem państwowym oraz marnotrawienia publicznych środków z naruszeniem istniejących przepisów, które zamiast wspierać rolników są przeznaczane na budowę oligarchicznych układów z udziałem lub pod patronatem urzędników państwowych" - napisali posłowie PO-KO w liście do Morawieckiego.

Domagają się też oni odpowiedzi na pytania: czy dymisja Tadeusza Romańczuka jest związana z udziałem byłego wiceministra w próbie zakupu upadłych Zakładów Mięsnych NETTER przez spółkę Polskie Domy Towarowe z wykorzystaniem publicznych środków finansowych pochodzących z budżetu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) w kwocie 70 milionów złotych?; czy premier był informowany przez ministra Ardanowskiego, że nabywcą udziałów zakładów NETTER ma być spółka założona przez mleczarnię BIELMLEK, której prezesem był Romańczuk?

Ponadto spytali, czy minister Ardanowski uprzedził premiera, że spółka Polskie Domy Towarowe "za 70 milionów złotych, pochodzących z publicznych środków, planuje inwestować w prywatny interes w postaci zakupu trzody chlewnej? A także, czy premier wiedział, że "w celu zapewnienia finansowania spółce Polskie Domy Towarowe w końcu 2018 r., Ardanowski doprowadził do zmiany planu finansowego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, tak aby 70 mln zł mogło legalnie trafić do prywatnej firmy?".

Posłowie PO w liście wspominają także o spółce Eskimos, "zaprzyjaźnionej z rządem PiS", która miała przeprowadzić w zeszłym roku interwencyjny skup 500 tysięcy ton jabłek "i w ten sposób uchronić sadowników przed klęską urodzaju".

"Dzisiaj okazuje się, że firma, która bez podstawy prawnej otrzymała gwarancje rządowe (łącznie 80 mln zł z KOWR w dwóch ratach) nie spłaca kredytu. Oznacza to, że jeśli Eskimos nie spłaci kredytu, to za autorski projekt Ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego słono zapłacą polscy rolnicy" - napisali posłowie.

Także, w związku ze sprawą spółki Eskimos, zadali premierowi szereg pytań, m.in.: czy premier wiedział, że prywatna spółka Eskimos wybrana była do przeprowadzenia państwowego interwencyjnego skupu jabłek bez żadnego przetargu? A także, czy minister Ardanowski informował premiera, że gwarancją na kredyt dla Eskimosa są pieniądze rolników pochodzące z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa?

"Za sprawą tylko tych dwóch operacji Skarb Państwa mógł i częściowo nadal może ponieść straty rzędu 200 mln zł" - oszacowali posłowie w liście do premiera. "Nie ma pieniędzy dla Inspekcji Weterynaryjnej na sprzęt, transport i podwyżki płac, a trwoni się setki milionów złotych na niejasne interesy pod patronatem ścisłego kierownictwa resortu rolnictwa" - uzasadnili potrzebę przeprowadzenia kontroli nadzwyczajnej w resorcie rolnictwa.

Dorota Niedziela i Kazimierz Plocke skierowali jednocześnie list do szefa CBA Ernesta Bejdy, w którym pytają na jakim etapie jest prowadzona przez CBA sprawa dot. skupu jabłek przez spółkę Eskimos.

Giełdowa spółka Eskimos miała skupić 500 tys. ton jabłek po cenie 0,25 zł/kg. Skup ruszył pod koniec października ub.r., napotykając na problemy organizacyjne. Firmy, które początkowo zadeklarowały przerób jabłek na koncentrat, wycofały się. Na realizację zadania, Eskimos miał dostać państwowe gwarancje pod kredyt z Banku Ochrony Środowiska. 

© Portal Spożywczy 2019-08-20 18:23:17