Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Mięso na wtorek: Czy na rynku jest jeszcze miejsce dla hurtowni mięsnych?

Jeszcze w 2015 roku liczbę hurtowni mięsnych w Polsce szacowano na ok. 1800. Dziś eksperci mówią o kilkuset obiektach i to "grubo poniżej tysiąca". Mimo że złote czasu polskiego hurtu z lat 90 raczej nie powrócą, nie dla wszystkich graczy operujących na tym rynku przyszłość rysuje się w czarnych barwach.


Autor: Adam Tubilewicz, Portalspozywczy.pl
Data: 12-08-2019, 18:22
fot. shutterstock

Złote czasy polskiego handlu hurtowego to lata 90. Nad Wisłą działało wówczas nawet 10–12 tys. hurtowni spożywczych. Okres prosperity skończył się wraz z wejściem w XXI wiek. Dynamiczny rozwój sieci handlowych, które mocno zainwestowały we własne centra logistyczne, uderzył w handel tradycyjny, ale pośrednio także w hurtownie. Dziś ich liczbę szacuje się na 4-5 tys. z tendencją spadkową.

Jak na tym tle wygląda rynek hurtowni mięsnych? Jeszcze w 2015 roku firma Bisnode szacowała ich liczbę na ok. 1800. - Dziś mówi się o kilkuset i jest to z pewnością grubo poniżej tysiąca obiektów - mówi Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego i były dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Choć największy gracz na rynku hurtowym w Polsce: Eurocash kontroluje aż 27 proc. udziałów, większość hurtowni w kraju wciąż stanowią niewielkie, rodzinne podmioty borykające się z typowymi wyzwaniami dla tej wielkości firm: brakiem sukcesorów, niedoborem rąk do pracy czy dużą rotacją pracowników.

W ocenie Urszuli Kłosiewicz-Góreckiej, analityka Polskiego Instytutu Ekonomicznego, pozycji hurtowników nie ułatwiło wprowadzenie zakazu handlu w niedziele, a ściślej - gwałtowna nań reakcja ze strony dyskontów.

- Silna konkurencja w handlu, wynikająca ze specyficznego układu podmiotowego w handlu hurtowym i detalicznym FMCG w Polsce, nasiliła się w ostatnim okresie w wyniku agresywnych działań promocyjnych sieci dyskontowych, realizowanych w dni poprzedzające niedziele z zakazem handlu. Osłabiło to konkurencyjność m. in. sklepów będących kluczowymi klientami firm hurtowych. Warto przy tym podkreślić, że dobra koniunktura w gospodarce, wzrost dochodów gospodarstw domowych oraz niska stopa bezrobocia spowodowały, że w okresie rosnących obrotów firm, nie wszystkie przedsiębiorstwa hurtowe podjęły działania pozwalające zwiększyć efektywność procesów handlowych oraz działania zapewniające rozwój firmy hurtowej w przyszłych okresach. W jednych przedsiębiorstwach hurtowych skutkowało to pogorszeniem pozycji firmy na rynku, a w innych pojawiało się czasowe obniżenie efektywności procesów handlowych, związane z wcześniej podjętymi procesami restrukturyzacji - dodaje.

Marcin Kłosiewicz, dyrektor generalny King Dystrybucja Sp z o.o. wskazuje, że dystrybutor już dawno przestał być kreatorem rynku i ogniwem łączącym producenta ze sklepem detalicznym.

- Wobec braku bezpośredniej współpracy tych podmiotów byliśmy ogniwem łączącym. W pewnym momencie producenci podjęli decyzję, że powinni mieć wpływ na decyzje kupców i sklepów. Do tego doszedł czynnik w postaci sieciowania rynku detalicznego i tradycyjnego. Nasza rola będzie się zmieniała, ale cały czas będzie ważna i potrzebna w łańcuchu - mówił podczas Kongresu MEATing 2019.

Tomasz Kozuń, dyrektor Biura Zakupów Gobarto SA wskazuje, że rynek tradycyjny nie rośnie, ale też diametralnie się nie zmniejsza.

- Rynek się porządkuje i uważam, że miejsce dla tego rodzaju działalności zawsze będzie. Z czasem zmieni się funkcja tych biznesów. Dzisiejszy klient oczekuje szerokiej, przekrojowej oferty i pełnego portfela producentów wędlin, mięsa białego i czerwonego - mówi.

Andrzej Faliński wskazuje, że handel tradycyjny traci dziś nie tylko na rzecz dyskontów.

- Tradycyjność sklepu rozumiana jako samodzielność obiektów o niewielkich powierzchniach odchodzi w przeszłość, a razem z nią klasyczna hurtownia łącząca sklep (zazwyczaj niewielki) z producentem. Nie znaczy to jednak, że hurt zanika. On się zmienia, wykuwając swoje cechy konkurencyjne w ogniu konkurencji sektorowej i kooperacji z produkcją. Paradoksalnie i niejako wbrew ogólnej tendencji sprzedaż tego segmentu rośnie, głównie dzięki kluczowej roli hurtu wobec różnych form integracji sklepów detalicznych. Chodzi o grupy zakupowe, franczyzy, ajencje, grupy kapitałowe handlowo-produkcyjne o różnych wielkościach i strukturach. Zaryzykuję tezę, że najlepiej mają się te hurtownie, które zintegrowały się lub przynajmniej ściśle kooperują w łańcuchu swych dostaw z producentami/przetwórcami, z którymi często organizują wspólnie systemy dystrybucji. Widać to zarówno w przypadku firm małych, powiedzmy rzemieślniczych, organizujących sprzedaż hurtową dla detalu lub większego hurtu, jak i w przypadku wielkich systemów sprzedaży hurtowej, organizowanej przez producentów, co czyni m.in. Gobarto - mówi.

Dalszy ciąg tekstu znajduje się w naszej Strefie Premium:

© Portal Spożywczy 2019-08-21 09:40:13