Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

FRSiH 2019: Konsolidacja w sektorze mleczarskim będzie się nasilać

- O konsolidacji rynku spożywczego mówimy w Polsce od lat. W niektórych branżach, jak mięsna jest ona już dość daleko posunięta. Natomiast mamy sektory, gdzie to zjawisko dopiero będzie nabierać tempa, jak woda czy mleko. Klimat wydaje się dobry - mówił Łukasz Targoszyński, adwokat w Kancelarii Baker McKenzie podczas sesji "Totalna integracja. 2019 rokiem konsolidacji branży spożywczej" na Forum Rynku Spożywczego i Handlu 2019.


Autor: Adam Tubilewicz, portalspozywczy.pl
Data: 08-11-2019, 15:19
Łukasz Targoszyński, adwokat, Baker McKenzie, fot. PTWP

Łukasz Targoszyński przypomniał, że o konsolidacji rynku spożywczego mówimy w Polsce od lat.

- W niektórych branżach, jak mięsna jest ona już dość daleko posunięta. Natomiast mamy sektory, gdzie to zjawisko dopiero będzie nabierać tempa, jak woda czy mleko. Klimat wydaje się dobry. Warto zauważyć, że najaktywniejszymi graczami w sektorze spożywczym są gracze branżowi, ale również fundusze private equity. Spółkom branżowym jest łatwiej, bo mówią tym samym językiem. Z drugiej strony zasada działania funduszu jest nastawiona na zysk, stąd projekty jak Innova, która tworzy ciekawą grupę spożywczą wokół zdrowej żywności - dodał.

Prawnik zauważył, że w 2020 r. możemy mieć do czynienia ze spowolnieniem aktywności transakcyjnej na całym świecie.

- Jest to związane z tym, że znajdujemy się na szczycie cyklu koniunkturalnego. Obecne bardzo dobre wyniki spółek stanowią podstawę wycen, które są rekordowe. Na rynku brakuje tzw. "quality targets", czyli spółek, które mają odpowiednią rentowność, dobre aktywa i które mogą dać ciekawe efekty synergii. Z drugiej strony wielu ekspertów wskazuje, że w 2020 r. zdarzy się recesja, ale nie kryzys. Natomiast obawa przed recesją i jej skutkami, nawet nie widząc jaki będzie efekt tej recesji, może spowodować, że spółki mogą się wstrzymywać z inwestycjami mając na nie środki. Mam jednak nadzieję, że prognozy mówiące o spowolnieniu całkowicie się nie sprawdzą i będzie to kolejny rekordowy rok - dodał.

W drugiej części debaty Targoszyński zauważył, że polski rynek jest dla wielu rodzimych firm zarówno darem, jak i przekleństwem.

- Jest na tyle duży, że da się zbudować firmę odnoszącą sukcesy nie myśląc o eksporcie. Warto popatrzeć na start-upy, które już w momencie gdy powstają myślą od razu o skalowaniu globalnym i internacjonalizacji. Oczywiście, przejmowanie zagranicą z perspektywy kogoś, kto tego jeszcze nie robił jest trudniejsze. Łatwiej wyeksportować swój produkt bez brandu, potem postawić kolejny krok w postaci produktu markowego. Największe ryzyko to zrobić akwizycję zagranicą, ale pewnie jest to też szansa. Trudność tego procesu jest pozorna, bo nasi globalni klienci wchodząc do Polski także muszą się nauczyć wielu rzeczy - dodał.

W ocenie prawnika spółki spożywcze rzadko są traktowane jako strategiczne, więc państwa nie blokują tego rodzaju transakcji albo robią to rzadko.

- Z kolei protekcjonizm biznesowy działa od wielu lat, więc spółki nauczyły się z nim żyć. Nie jest to duża przeszkoda, która jednak może się przekładać na wyniki spółek. A jeśli eksport będzie niższy, ewentualnie perspektywy rozwoju na rynkach zagranicznych będą gorsze. Protekcjonizm będzie pogarszał perspektywy, ale raczej nie bezpośrednio czyli w sensie blokowania transakcji - dodał.

W ostatniej części debaty Łukasz Targoszyński zaznaczył, że w procesie sukcesji kluczowe są emocje i pasja.

- Czasami występują problemy, których żaden doradca nie jest w stanie rozwiązać. Osoby, które w latach 90 budowały swoje biznesy to ludzie pracowici, z pasją, którzy lubią to, co robią. Często nie są gotowi żeby sprzedać firmę. Widziałem co najmniej kilka sytuacji, kiedy właściciel po prostu nie był w stanie złożyć podpisu pod wynegocjowaną umową sprzedaży - podsumował.

© Portal Spożywczy 2019-11-17 15:57:09