observer 07-01-2010, 19:18
Ta odległość jest przez rolników demonizowana. Większość tuczników porzyjeżdza zza niemieckiej granicy bo tam powstało wiele nowych ferm. Zresztą warchlaki przejeżdzają 1000 km i docierają w dobrej kondycji. Poza tym zanik skupowników wynika też z faktu, że większość zachodnich ferm sprzedaje ilości całopojazdowe i tam nie ma dla nich miejsca. Nasza struktura produkcji, mał gospodarstwa, niewielkie partie towaru zostawiają dla nich pole do działania ale ono się z czasem kurczy i to nie z powodu malejącej liczby producentów ale faktu,że zbierają spędówke o najniższej jakości a coraz więcej zakładów promuje towar wyłącznie w klasach SEU.
Skupowy 07-01-2010, 14:25
A ja myślę iż polscy hodowcy dali po prostu "dupy". Bo gdy w EU hodowcy tworzyli grupy producenckie i wiązali się kapitałowo z producentami to u nas chłopki chcieli być cwansi i mieli w d... umowy i inne formy współpracy z zakładami. I zachowywali się jak dziwki czyli sprzedawali świnie temu kto dał choć grosz więcej. Nie interesowli się długo terminowymi relacjami z ubojniami oraz powiązaniami z przemysłem tylko patrzeli jak tu wziąć 5 groszy więcej. To i maja tego skutki, bo farmerzy z UE sprzedają od nich taniej a przede wszytkim nawiązali partnerskie i długoterminowe kontakty z polskimi zakładami. W ten sposób chłopki co to za grosz na kg "zdrodzali" swoich odbiorców zostali na lodzie. I sami sobie są winni.
tomasz 07-01-2010, 14:03
przeczytałem wszystkie komentarze i powiem tak 'mojrzesz wiedział że naród po czterdziestu latach na pustyni zbuduje państwo silne gospodarczo bo ludzie nauczą się współpracować. Przez wiele lat udało się zbudować nowoczesne zakłady przetwórcze i teraz się okazało że są na bankrutami bo koniunktura jest ponoć zla ,aja myślę że za szybko chcieli się dorobić i dlatego kupują za4.50 a sprzedają za7.00zarabiając200zł na czysto na 1 świni[pośrednik20zł]to dlatego nasze póltusze są tak drogie nikt nie pomyślał o tym ,że na zachodzie firmy budowano przez wiele lat zapewniając sobie bazę surowcową wśród okolicznych farmerów oni nie biegają po całym świecie w poszukiwaniu tanizny ,nie koncentróją sie na wycinaniu konkurencji tylko myślą jak dobrze i tanio produkować . Nie potrzeba 'bractwa wozactwa' bosurowiec pozyskuje się w okolicznych fermach nie sprowadza tańszego z zagranicy bo to morze pogrązyć miejscowych hodowców a skąd wziąc surowiec gdy oni zbankrutują a import się skończy sprubójcie spedać mięso tańsze mięso niemcom duńczykom czy francuzom....nie da sie
a najważniejsze jest to że ich rządy myślą otym jak się pozbyć nadwyżek sprzedając je npgłupim polakom nawet za pół ceny bo gdy polski rolnik przestanie hodować to zyskają rynek zbytu .duzi hodowcy zbankrutują szybciej niz ci co mają jedna loche bo dobra jakość kosztuje bo trzeba inwestować a nie ma z czego. ten mały przerabia często tandetne zbożei nigdy nie inwestuje prowadze gospodarstwo hoduję ok500 szt i wiem to z praktyki..a gospodartwo powstał w 1895 roku pracowały 4 pokolenia i co..głupota i krutkowzrocznośc może je zniszczyć........duńczycy proponowali mi 9000zł gdybym u nich pracował]