Panie Prezesie, co druga fala kryzysu oznacza dla branży dystrybucyjnej?
To co się dzieje na świecie, w tym wszelkiego rodzaju kryzysy, w jakiś sposób odbijają się także na naszym rynku, nie żyjemy przecież na pustyni. Ale Polska i polskie firmy zapłaciły stosunkowo niewielką cenę w związku z kryzysem, który przechodziła światowa gospodarka w ciągu ostatnich 3 lat. Spodziewam się, że tak będzie i teraz. Nie sądzę, aby to co, obecnie dzieje się na świecie, miało duży wpływ na polską dystrybucję i handel produktami FMCG. Wynika to m.in. z faktu, że te obszary rynku ciągle jeszcze znajdują się we wczesnej fazie rozwoju, integrują się i kształtują.
Polski handel dopiero zmierza w kierunku standardów, w których od lat już działa dystrybucja na zachodzie Europy. O ile zatem nie nastąpi na naszym rynku jakieś gwałtowne załamanie, branża powinna dość łagodnie przejść przez kolejną fazę spowolnienia. Jeśli polska gospodarka będzie się rozwijać na takim poziomie jak w tej chwili, to jestem także spokojny, o przyzwoite tempo rozwoju branży dystrybucyjnej.
A w sytuacji gdy nasze PKB spadnie do 2 proc.?
Jestem przekonany, że nawet jeśli nasza gospodarka spowolni, to firmy związane z dystrybucją produktów FMCG nie odczują tego zbyt mocno. Problemy mogą mieć natomiast inne branże. Sektor FMCG jest dość specyficzny, żywność to ostatnia rzecz jakiej konsumenci sobie odmawiają nawet w kryzysie, gdy mocno ograniczają ogólne wydatki na konsumpcję.
Czy kolejna fala kryzysu może mieć negatywny wpływ na mniejsze firmy dystrybucyjne? Już w tej chwili według firmy Euler Hermes hurtownie o obrotach sięgających nawet ponad 100 mln zł mają coraz większe problemy z regulowaniem należności wobec dostawców? Dlaczego? Jakie mogą być konsekwencje?
Konkurencja na rynku coraz bardziej się zacieśnia, a wymagania w zakresie standardów obsługi i jakości oferty handlowej rosną. Dziś, razem z towarem, dystrybutorzy muszą dostarczyć detalistom skuteczne narzędzia do konkurowania na rynku - odpowiedni i atrakcyjny asortyment w dobrej cenie, narzędzia operacyjne i marketingowe. Doceniając znaczenie ściślejszej współpracy dystrybutorzy uruchamiają sieci franczyzowe i partnerskie, z jednej strony umożliwiając detalistom przetrwanie na rynku, z drugiej - pozyskując stałą grupę lojalnych klientów. Z roku na rok spada liczba małych i średnich placówek handlowych, wiele z nich dołącza do sieci franczyzowych, organizowanych wokół silnego dystrybutora. To istotnie przekłada się na poziom obrotów lokalnych hurtowni i może generować problemy z ich płynnością finansową. Sytuacja w tym zakresie nie będzie się poprawiać, jeśli zatem mali lokalni dystrybutorzy nie zdecydują się dołączyć do silnej grupy lub postawić na specjalizację działalności, wielu z nich może wypaść z rynku.
Zobacz także:
- Pełne efekty synergii przejęcia Tradisu przez Eurocash w ciągu trzech lat (14-05-2012, 11:40)
- Eurocash: 10,3 mln zł kwartalnego zysku. Wyniki pokazują pierwsze efekty przejęcia Tradisu (11-05-2012, 08:09)
- Według Ernst & Young, zarzuty Emperii są bezzasadne (10-05-2012, 08:47)
- Do PSD dołączyły 3 nowe spółdzielnie (08-05-2012, 11:13)
- Główni polscy hurtownicy rozmawiają o konsolidacji (17-04-2012, 19:13)
- Prezes GK Bać-Pol: Będziemy konsolidować rynek (16-04-2012, 12:41)
- Erste podnosi cenę docelową dla Eurocashu do 40 zł, dla Emperii do 110 zł (12-04-2012, 13:14)
- Tradis mocno wspiera przedświątczną sprzedaż (06-04-2012, 11:09)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







