Funkcję prezesa zarządu Makro Cash and Carry Polska pełni Pan od kilku miesięcy. Jak wyglądają Pańskie priorytety, gdzie widzi Pan największe szanse na rozwój firmy w Polsce?
Znałem bardzo dobrze mojego poprzednika. Wiem, co osiągnął, jakie rozwiązania wprowadził oraz z czym się borykał. Pytanie o nowe spojrzenie to właściwie pytanie o strategię Makro, a ta zmienia się
w tempie zmian, którym podlega cały rynek. Po tych kilku miesiącach nie przedstawię obszernej diagnozy tego, co zastałem. Wiem na pewno, że rewolucji w Makro nie będzie. Takie podejście jest mi
obce. Wierzę natomiast w specjalizację i ciągłe udoskonalanie kierunków, które obraliśmy w ciągu wszystkich lat obecności na polskim rynku.
Jak rynek zmieniał się w tym czasie?
Polska płynnie przeszła przez cały okres transformacji. Począwszy od euforii, która towarzyszyła pojawieniu się pierwszych centrów dystrybucji hurtowej, gdzie można było kupić niemalże wszystko
poprzez absolutny zachwyt hipermarketami. Rynek się polaryzuje, a dzięki temu my możemy przedefiniować naszą rolę i pójść w kierunku zwiększania profesjonalizmu w obszarach, w których działamy.
Żyjemy w "niepewnych czasach", więc tempo w którym idziemy jest już nieco inne, ale to kolejny czynnik, który utwierdza mnie w przekonaniu, ze Makro nie potrzebuje rewolucji. Naszym priorytetem
jest tzw. "blue box", czyli handel hurtowy prowadzony w Halach, nasze "DNA". Będziemy doskonalić , optymalizować i przygotowywać się do pełnienia roli najlepszych hurtowni cash&carry. Zależy
nam, aby dopasowywać się do aktualnego rozwoju klientów, w pierwszym zdaniu naszej misji nie stoi postulat wyprzedzania rynku.
Czy rozwój usługi delivery to kolejny z obranych przez Makro kierunków?
Praktykujemy to rozwiązanie w wielu krajach. Rozwój delivery jest wpisany w strategię Grupy, w Polsce skupiamy się przede wszystkim na kanale HoReCa. Jeśli klienci dojrzą korzyści w tym
rozwiązaniu, a model logistyczny będzie tak dopracowany, że inwestycja stanie się opłacalna, na pewno pójdziemy tą drogą. Nie będziemy pierwsi, są w kraju firmy, które już robią to z sukcesem. W
pewnej perspektywie czasowej usługa delivery stanie się również dostępna dla naszych klientów traders.
Usługa zostanie wdrożona, gdy liczba sklepów Odido osiągnie odpowiednią liczbę? Przy jakiej skali uruchomienie usługi delivery będzie opłacalne?
Z pewnością tak i będzie to naturalną konsekwencją rozwoju tej sieci. Jednak w czasach tzw. kryzysu wszyscy liczą złotówki, również nasi klienci, a taka usługa nie jest niestety w
żadnym kraju czy modelu gratisowa. To jeszcze nie ten etap rozwoju rynku.
Zobacz także:
- Prezes POHiD: Najsilniejsza konkurencja w handlu toczy się między najmniejszymi sklepami (21-05-2012, 11:19)
- Prezes Makro: Trzeba zintensyfikować współpracę między samorządami a małymi 'sklepami' (21-05-2012, 11:02)
- Prezes First Data: Obniżenie interchange wpłynęłoby na istotny wzrost transakcji bezgotówkowych (20-05-2012, 17:33)
- Duże sieci handlowe odbierają klientów małym sklepom w Wałbrzychu (18-05-2012, 11:38)
- Carrefour może zatąpić Reala w CH Jantar (18-05-2012, 11:29)
- Franczyzowe małe sklepy wchodzą w paradę Biedronce (18-05-2012, 08:36)
- Czerwona Torebka członkiem Polskiej Izby Handlu (17-05-2012, 12:36)
- Związkowcy: Zwolnienia w Tesco to zastraszanie pracowników (17-05-2012, 12:31)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







