Historia przedsiębiorstwa jest krótka, gdyż firma działająca na tym terenie powstała w połowie 2007 roku. Została wówczas zawiązana spółka z o.o. celem zakupienia majątku upadłej mleczarni "Łuk-Mił" sp. z o.o., która działała do sierpnia 2006 roku. Od listopada 2007 roku rozpoczęto prace zmierzające do ponownego uruchomienia zakładu i po otrzymaniu zezwolenia od służb weterynaryjnych pierwsza produkcja ruszyła pod koniec stycznia 2008 roku. Firma uzyskała certyfikat ekologiczny w lutym 2008 roku.
Idea
- W branży mleczarskiej pracuję kilkanaście lat i w pewnym momencie zacząłem szukać czegoś innego, nowego. Uważam, że nie chodzi o to, aby dostarczyć konsumentom kolejny ser gouda czy następny jogurt o nowym smaku, bo w tę stronę szły wszelkie innowacje. W ten sposób zainteresowałem się ekologią. Doszedłem do wniosku, że tego w Polsce nie ma i że konsumenci tego potrzebują - mówi Robert Saluda, prezes spółki Eko-Łukta.
Celem firmy od początku było podjęcie produkcji ekologicznej, co w Polsce jest cały czas koncepcją niszową. W 2007 i 2008 roku ekologiczne produkty mleczarskie były bardzo trudno dostępne na polskim rynku. - Tak naprawdę do momentu podjęcia przez nas produkcji, mleczarskie produkty ekologiczne, które pojawiały się w sklepach ze zdrową czy ekologiczną żywnością , były wytwarzane tylko przez duże gospodarstwa.
Sklepy w Warszawie były zaopatrywane przez rolników z okolic Warszawy, sklepy z Gdańska przez gospodarstwa z okolic Trójmiasta itd. - mówi Robert Saluda.
- Było kilka czynników, które sprawiły, że zdecydowaliśmy się na profil ekologiczny.
Po pierwsze analiza rynków krajów zachodnich, gdzie żywność ekologiczna weszła na półki 15-20 lat temu i w tej chwili jest to segment rynku, bez którego żaden sklep nie jest w stanie zapewnić klientom odpowiedniej oferty asortymentowej. Tam żywność ekologiczna przestała być niszą. Naszą decyzję oparliśmy na założeniu, że jesteśmy na podobnej drodze i że ta żywność też zostanie w Polsce zaakceptowana - twierdzi prezes Saluda.
Jego zdaniem, na zachodzie Europy konsumentom wystarcza sam znaczek, że dana żywność jest ekologiczna, produkt nie musi mieć nawet innego smaku.
W opinii szefa mleczarni z Łukty, tam ważna jest sama idea ekologii, smak i jakość produktu nie są najważniejsze. - Ze względu na małą świadomość odbiorców, postawiliśmy także na wyjątkowy smak i tradycyjne polskie produkty. Po drugie, oprócz ekologii zwracaliśmy także uwagę na jakość tych produktów, która musi być bez zarzutu. Klient musi dojść do wniosku, że kupuje coś innego, coś co zdecydowanie się różni od produktów masowych, od tego co kupował do tej pory. Chcemy, aby konsument mógł spróbować i samemu dostrzec różnicę, ocenić i wybrać. Naszym celem jest sprawić, aby ludzie mieli możliwość świadomego wyboru.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»








