- Polska gospodarka powoli wychodzi ze spowolnienia, jaki będzie rok 2010 i kolejne lata dla polskiego handlu?
- Nie mam w gabinecie kryształowej kuli, dzięki której mógłbym zajrzeć w przyszłość, a w tak trudnych i niestabilnych warunkach gospodarczych bardzo by się przydała. Obecnie trudno jest prognozować rozwój sytuacji gospodarczej nawet w perspektywie roku 2011.
Myślę, że w najbliższych kilkunastu miesiącach sytuacja będzie podobna do tego, co mamy dzisiaj. Jest ona dość trudna i nie byłbym zbyt dużym optymistą. Pewnej poprawy można się spodziewać pod koniec br. Nie widać sygnałów, które pozwalałyby na jednoznacznie pozytywną lub złą prognozę dotyczącą przyszłej sytuacji na rynku. Oczywiście mamy niepokojące sygnały z Grecji czy Portugalii, co przekłada się m.in. na niestabilną sytuację na rynku akcji, a to dotyka wiele firm m.in. sieci handlowych. Jednak trudno powiedzieć, czy będzie miało to bezpośredni wpływ na polski rynek i sytuację konsumenta.
W przypadku sektora handlowego jestem optymistą. Szczególnie gdy patrzę na sytuację sklepów Carrefoura, które wykreowały pod koniec 2009 i na początku 2010 r. pewną pozytywną dynamikę sprzedaży - to pozwala patrzeć na następne miesiące z dużym optymizmem.
- Gdzie Carrefour najmocniej odczuł kryzys?
- Patrząc na wyniki Carrefour w Polsce można powiedzieć, że wykorzystaliśmy kryzys. W Polsce najbardziej dotkniętą branżą jest zapewne AGD i rynek tekstylny. Podobne tendencje można zauważyć w naszych sklepach, gdzie zaobserwowaliśmy nieco mniejsze zainteresowanie tym asortymentem.
- Czy kryzys mocno odbił się na zatrudnieniu w polskich sklepach sieci?
- W przypadku tak dużych firm jak nasza, pewne zmiany są naturalne. Rotacja pracowników jest spowodowana m.in. sezonowością handlu. W związku z tym pracownicy są zatrudniani zarówno na umowy o pracę, jak i kontrakty czasowe.
Dodatkowym czynnikiem, który ma wpływ na wielkość zatrudnienia jest trudna sytuacja gospodarcza. Carrefour na terenie Polski posiada ponad 300 placówek handlowych, więc zmiany dotyczące wielkości zatrudnienia są dla nas rzeczą naturalną.
Dokonaliśmy pewnych zmian związanych z kończącym się procesem łączenia struktur Carrefoura ze strukturami firmy Ahold, której sklepy przejęliśmy kilka lat temu. Był to bardzo trudny proces, który wiązał się m.in. z optymalizacją zatrudnienia.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







