- Pana cele inwestycyjne skupiają się ostatnio wokół spółek z branży spożywczej. Dlaczego polski rynek spożywczy jest z punktu widzenia inwestora atrakcyjny? Co przyciąga inwestorów?
- Mam około 15 proc. udziałów w Mispolu i podobny udział w Makaronach Polskich. Jako inwestor zakładam, że te spółki, mające silną pozycję w produkcji prywatnych marek, będą tę pozycję ugruntowywały i w związku z tym ich wyniki będą się poprawiać. Makarony Polskie może nie rozwijają się w sposób ekspresowy, ale wykazują stabilne wzrosty, a wyniki tej spółki pokazują, że z roku na rok jej pozycja negocjacyjna jest coraz lepsza. Jeśli chodzi o Mispol, uważam tę firmę za spółkę niewykorzystanych możliwości.
- Zamierza je Pan wykorzystać?
- Jak na razie jestem największym akcjonariuszem Mispolu, a mimo to nie mam wpływu na przyszłość tej spółki, mój wpływ ogranicza się do jednego miejsca w radzie nadzorczej.
- Kilka miesięcy temu zapowiadał Pan, że będzie chciał powiększyć udziały w Mispolu. Podtrzymuje Pan te plany?
- Faktycznie, z relacji prasowych można było się dowiedzieć, że chcę nawet przejąć kontrolę nad Mispolem. Jednak to nie wynikało z moich wypowiedzi... W każdym razie akcjonariusze nie przyjęli dobrze takich informacji. Na razie zastanawiam się, co robić dalej.
- Jakie plany ma Pan wobec Makaronów Polskich?
- 21 czerwca jest walne zgromadzenie akcjonariuszy, na którym porozmawiam z pozostałymi udziałowcami na temat przyszłości firmy. Niedawno władze Makaronów Polskich przedstawiły strategię rozwoju.
Moim zdaniem, kierunek zaproponowany tam jest słuszny. Absolutnie zgadzam się z zarządem, że tej spółce potrzebne są zarówno akwizycje, jak i rozwój organiczny.
- Inwestuje Pan w spółki, które mają szeroką ofertę...
- Obie spółki: Mispol i Makarony Polskie mają jedną wspólną cechę - produkują prywatne marki. Uważam, że niezależnie od branży, rola marek prywatnych i ich udział w sprzedaży będą rosnąć.
- Pan, dzięki działalności w Hoop, ma doświadczenie w produkcji pod marki własne. Jak ocenić obecny rynek private label? Czy na przestrzeni najbliższych lat będzie się on rozwijał?


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







