Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Gigantyczny pożar w centrum handlowym M1 w Zabrzu

  • Autor: PAP
  • Data: 26-12-2008, 10:53
Gigantyczny pożar w centrum handlowym M1 w Zabrzu
fot. ssl.allegro.pl

Ponad 40 jednostek straży pożarnej z Zabrza i okolicznych miast skierowano w nocy z czwartku na piątek do gaszenia pożaru w zabrzańskim centrum handlowym M1. Pożar został opanowany po kilku godzinach. Nad ranem strażacy rozpoczęli jego dogaszanie.

Według informacji rzecznika śląskiej straży pożarnej - starszego brygadiera Jarosława Wojtasika, ogień zniszczył ok. 20 proc. powierzchni obiektu. Najprawdopodobniej nikomu nic się nie stało. Zdaniem administracji M1, wieczorem - gdy wybuchł pożar - w centrum handlowym nikt planowo nie przebywał.

Zgłoszenie o pożarze w części kompleksu o całkowitej powierzchni 54 tys. m kw. napłynęło do zabrzańskiej komendy straży pożarnej w piątek po północy. Do akcji wezwano posiłki z kilkunastu okolicznych miast. Strażacy opanowali ogień ok. godz. 4.30, po 6. rano świeże zastępy ich zmienników rozpoczęły dogaszanie wewnątrz obiektu.

Pożar objął łącznie powierzchnię ok. 10-12 tys. m kw. - w północnej części centrum M1 zajmowanej m.in. przez dwa duże sklepy budowlano-wyposażeniowe (w tym Praktiker). W sklepach i na ich zapleczach znajdowały się m.in. materiały i produkty łatwopalne - sztuczne choinki, farby, lakiery czy fajerwerki.

"Gdy obejmował je ogień, niektóre wybuchały. Płomienie sięgały momentami na kilkanaście metrów. Panowały wysoka temperatura i silne zadymienie. Strażacy od początku akcji musieli pracować w maskach i aparatach ochrony dróg oddechowych. Dodatkowo wiatr od początku spychał ogień na resztę centrum handlowego" - mówił Wojtasik.

Początkowo strażacy skoncentrowali się więc na obronie nieobjętej pożarem części obiektu. Potem rozpoczęli natarcie na główne źródła ognia. Panujące warunki uniemożliwiały prowadzenie akcji inaczej, niż poprzez podawanie wody od góry, za pomocą wysięgników.

Strażacy korzystali przy tym z istniejących hydrantów, podczas głównego natarcia używali też wody dowożonej samochodami. Już po kilkudziesięciu minutach pożaru, dach większej części płonącego fragmentu kompleksu zawalił się, a ściany pochyliły do środka.

Decyzję o wejściu do płonącej części obiektu do rana uniemożliwiały pojawiające się tam nowe zarzewia ognia. Dopiero, gdy sytuację zdołano uspokoić z zewnątrz, do akcji przystąpiły m.in. świeże zastępy kadetów z centralnej szkoły PSP w Częstochowie, którzy rozpoczęli podawanie kilku nowych prądów wody poprzez drzwi.

Wojtasik nie potrafił jeszcze w piątek rano oszacować, jak długo zajmie dogaszanie ognia - czy kilka czy kilkanaście godzin. Podkreślał też, że nie sposób na razie mówić o możliwych przyczynach pożaru czy prawdopodobnych stratach. Ich określaniem zajmą się specjaliści po zakończeniu akcji gaśniczej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ INFORMACJI

KOMENTARZE: (4)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • Kobeusz 04-01-2015, 18:06:
Ciekawe jak się teraz M1 ustosunkuje do faktu iż pracowników zmuszano do pracy zaraz po pożarze w tym centrum handlowym kiedy spora część tych toksycznych pyłów z dymu przedostało się do instalacji wentylacyjnej całego centrum handlowego? Teraz po latach mogą mieć choroby płuc. Niech każdy kto był pracownikiem M1 w tym okresie niech zrobi sobie RTG płuc. Niestety obiektu nie zamknięto na przynajmniej tydzień i raczej nikt nie wyczyścił układu wentylacji. Ja sobie tego nie przypominam. Pracowałem tam kilkanaście lat i wiem, że zmuszano nas i szantażowano, aby pracować po 12 godzin w tym zatrutym powietrzu miesiącammi zanim to wszystko się samo przedmuchało. Kurzu było co nie miara na wszystkim i na towarze. Klienci kupowali żywność napyloną toksynami z dymu. Brawo! Oto Polska i polskie porządki. Pracownicy musieli przebywać w obiekcie zaraz po pożarze. Nikt o nich nie pomyślał. Musieli tym świństwem oddychać, bo przecież klient i robienie kasy jest najważniejsze do ku..wy nędzy. Pożar był 26.12.2008, a 27-ego po 18-ej już zaczęli kupczyć w całym centrum. Jak wynika z opisu w artykule jeszcze podczas pożaru wiatr nawiewał cały ten syf toksyczny z dymem na całe centrum handlowe. Rewelacja! Ktoś musiał wziąć kasę za to, że dopuszczono do tak szybkiego otwarcia centrum handlowego po tak poważnym i toksycznym pożarze. Pamiętam jak straż pożarna apelowała do mieszkańców Zabrza, aby nie otwierać okien i w miarę możliwości nie wychodzić z mieszkań w dniu pożaru i na następny dzień, wiadomo, że centrum znajduje się na peryferiach miasta w oddaleniu przynajmniej kilku kilometrów od centrum i dalszych dzielnic. W tym pożarze przecież powstały niezwykle toksyczne opary wynikające ze spalenia różnorakich substancji jak np.: rozpuszczalniki, farby, lakiery, kwasy z akumulatorów, nawozy, trutki na szczury, gumy, kleje, tworzywa sztuczne, rtęć z termometrów, bisfenole, folie, gazy propan-butan, benzyny lakowe, glikole, metyle, formaldehydy, ołów i inne niezliczone związki, które wyparowały do atmosfery miasta i do struktur samego centrum handlowego na jego dach i do układu wentylacji. Jak dotychczas nikt za to zdarzenie nie odpowiedział karnie. To skandal i zaniedbanie. Skażenie miasta Zabrze można porównać do zamachów WTC w Nowym Jorku. Cały ten skażony opad nawiewał wiatr w stronę centrum i dzielnicy Maciejów. Ponadto 40 zastępów straży pożarnej nie było w stanie opanować przez wiele godzin pożaru z uwagi na zacofany sprzęt pożarniczy, bo przecież jak można lać wodę w takie piekło gdzie temperatura spalania chemikaliów miała grubo ponad tysiąc stopni co powoduje parowanie natychmiastowe wody i jeszcze wzmaga ogień bo dochodzi do fuzji z chemikaliami i może wzmóc pożar. Nie wolno stosować jej do gaszenia:
- instalacji elektrycznych pod napięciem, ponieważ woda jest dobrym przewodnikiem prądu, który może porazić (nawet śmiertelnie!)
- ciał palących się w wysokiej temperaturze przez żarzenie, ponieważ może to spowodować rozrzut ogniska pożaru, a nawet wytworzenie mieszaniny wybuchowej, tzw. gazu piorunującego
- nagrzanych maszyn i żelaznych konstrukcji ze względu na możliwość ich deformacji, co grozi zawaleniem stropów
- płynów łatwo palnych lżejszych od wody, ponieważ wówczas woda opada na dno zbiornika, wskutek czego następuje przelewanie się lub rozpryskiwanie palącej się substancji
- sodu, potasu, karbidu i innych ciał stałych, które w zetknięciu się z wodą wydzielają duże ilości gazów palnych, oraz wapna palonego, ze względu na zwiększanie się jego temperatury, powodujące rozszerzanie się pożaru. Trudno winić strażaków skoro mamy takie, a nie inne państwo i takie a nie inne dofinaansowanie ich wyposażenia. Poza tym nigdy w historii tego miasta chyba nigdy nie było tak toksycznego pożaru o którym media jakoś bardzo szybko zapomniały i o jego skutkach dla środowiska też zapomniano. Korupcja, korupcja i jeszcze raz korupcja!
  • Klient 30-12-2008, 11:28:
Od 27 grudnia M1 Zabrze zostało otwarte dla Klientów w części nie dotkniętej pożarem
Czytaj więcej na Gazeta.pl
  • przykro mi 28-12-2008, 16:21:
7ty

Zobacz wszystkie komentarze (4)

PARTNERZY SERWISU

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


Oferty pracy (26 080) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 267)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 662)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

POLECAMY W SERWISACH