- Wzrost upadłości w handlu detalicznym to efekt nie tylko struktury tego rynku, ale również zmian w dystrybucji towarów, zachodzących pod wpływem preferencji klientów-odbiorców - mówi Joanna Syzdół, dyrektor biura windykacji w Coface Poland.
Handel detaliczny w Polsce jest nadal mocno zróżnicowany i rozproszony. Obok nowoczesnych sklepów wielkoformatowych funkcjonuje kilkadziesiąt tysięcy sklepów małoformatowych o różnej specyfice działania. Zauważalna jest jednak coraz bardziej jego koncentracja - i to nie tylko w zakresie centrów handlowych, ale również w zakresach dystrybucji towarów. Procesy te, to skutek trwającego kryzysu, który pociąga za sobą zmianę zachowań konsumenckich. Decydującą rolę odgrywają tutaj stale zmieniające się potrzeby klientów, a klienci wybierają coraz tańsze produkty i szukają tzw. okazji.
Klienci odchodzą i będą odchodzić z supermarketów i sklepów osiedlowych do dyskontów i hipermarketów, oferujących niższe ceny. To w efekcie powoduje, że na wojnie cenowej pomiędzy dyskontami i hipermarketami tracą osiedlowe sklepy i sklepiki oraz supermarkety, które nie mają tak silnej pozycji jak te pierwsze, aby negocjować z producentami korzystne ceny. W konsekwencji mogą zaproponować klientom uboższy asortyment i wyższe ceny. W tej sytuacji nie każdy sklep tego typu będzie w stanie prowadzić swoją działalność dalej, część z nich podejmuje decyzje o zakończeniu działalności.
Dodatkowo, mimo iż w branży spożywczej nadal istnieje naturalnie wysoki popyt (ograniczenia w gospodarstwach domowych najpierw dotkną zużycia wody, prądu, gazu, ale nie żywności), to jednak klienci chcą kupować jak najtaniej. To powoduje, iż zarówno hipermarkety, jak i dyskonty, starając się utrzymać obroty na jak najwyższym poziomie, prześcigają się w formach pozyskiwania towaru tak, aby otrzymać go jak najszybciej i jak najtaniej. Taka polityka odbija się na branżach zależnych, które dystrybuują produkty od producenta do odbiorcy, m.in. na hurtowniach. Szczególnie ten sektor przyczynił się w tym roku do zachwiania płynności finansowej w tej branży, a w niektórych przypadkach do spektakularnych upadłości. Na skutek problemów z wypłacalnością dużych hurtowników, problemy w swoich przedsiębiorstwach odczuli też producenci artykułów spożywczych.
Polecamy:
Zobacz także:
- Rośnie zapotrzebowanie na małe obiekty handlowe (22-05-2012, 08:20)
- Na Dzień dziecka wydamy 0,5 mld zł (18-05-2012, 08:20)
- Miasta i deweloperzy muszą żyć w symbiozie (17-05-2012, 08:38)
- W kwietniu upadło mniej firm niż w marcu (08-05-2012, 10:48)
- Euler Hermes: Od początku roku upadłość ogłosiło 300 polskich firm. Wśród nich jest wiele sklepów (04-05-2012, 12:56)
- Natężenie upadłości w handlu detalicznym jest niewielkie (26-04-2012, 09:58)
- Firmy zaczynają padać jak muchy? (11-04-2012, 14:46)
- KUKE: Rośnie liczba upadłości (10-04-2012, 13:31)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»











