- Ludziom obcięto godziny pracy o jedną czwartą, a nawet pół etatu i co za tym idzie ścięto również wynagrodzenia. Pracodawca tłumaczy cięcia spadkiem obrotów, choć według raportów publikowanych na stronach Jysk obroty rosną z roku na rok. Ludzie są zdeterminowani. Przed sporem zbiorowym w Solidarności była nas garstka, dzisiaj jest to przeszło 180 osób - mówi Przemysław Kowalski, przewodniczący Solidarności w Jysk Polska.
Rokowania w ramach sporu zbiorowego nie przyniosły rezultatów i zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności. Zgodnie z prawem w takim wypadku rozpoczynają się mediację z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Tu jednak pojawił się kolejny konflikt. - W związku z tym, że organizacja związkowa zarejestrowana jest na Śląsku, ministerstwo wyznaczyło mediatora ze Śląska. Z kolei siedziba pracodawcy znajduje się w Gdańsku i ten ani myśli fatygować się do Katowic. Ponadto przedstawiciel zarządu Jysk Polska wyznaczony do negocjacji nie przedstawił nam pełnomocnictw, więc nie wiadomo, czy jest w jakimkolwiek stopniu osobą decyzyjną.
Pracodawca nie udostępnił nam również listy pracowników potrzebnej do przeprowadzenia referendum strajkowego. Naszym zdaniem jest to ewidentne utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego, a więc łamanie prawa, o czym zawiadomiliśmy policję - zapowiada Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Handlu NSZZ Solidarność.
Jak przekonuje Bujara, w wielkim centrum dystrybucyjnym sieci w Radomsku ma miejsce otwarte zwalczanie związku. - Pracownicy skarżą się, że wydano im całkowity zakaz rozmów o Solidarności na terenie zakładu. Ci, którzy zakaz złamią, muszą napisać notatkę służbową. W centrum dystrybucyjnym kierownictwo pokazuje pracownikom specjalne prezentacje, w których sugeruje np., że związek blokuje podwyżki wynagrodzeń - zaznacza szef Sekcji Krajowej Handlu.
W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie handlowej Solidarności z związkowcami z Danii. - Przedstawiliśmy nasze problemy Jřrgenowi Hoppe, który jest przewodniczącym duńskiego związku branżowego HK Handel i jednocześnie szefem Uni-Europa Commerce, międzynarodowej federacji związków zawodowych. Hoppe powiedział, że w Danii takie rzeczy są nie do pomyślenia. - Nie wiem, czy te zasady dotyczą wyłącznie pracowników w Danii, a my w Polsce traktowani jesteśmy jak pracownicy drugiej kategorii, czy też w centrala sieci nie ma wiedzy o tym, jak traktuje się jej pracowników w innych krajach. Mam nadzieję, że Duńczycy zainteresują się tą sprawą, nim w polskich sklepach dojdzie do ostrzejszych form protestu - podkreśla Bujara.
Polecamy:
Zobacz także:
- Związkowcy Jysk obawiają się zwolnień w centrum dystrybucyjnym. Trwa spór zbiorowy (14-05-2012, 09:51)
- JYSK otworzy sklep w Europie Centralnej (09-05-2012, 20:30)
- Duże sklepy mają dwa dni przerwy. W sobotę najdłużej otwarte będą Auchan i Kaufland (06-04-2012, 12:36)
- Pracownicy sieci Jysk protestują, domagają się 40-proc. podwyżki (19-03-2012, 20:33)
- Referendum strajkowe w sieci Jysk zakończyło się fiaskiem (13-03-2012, 17:38)
- Solidarność: Tam, gdzie wprowadzono wolne niedziele, sieci handlowe nie zbankrutowały (03-03-2012, 13:33)
- Liczba członków Solidarności w handlu wzrosła o 40 proc. (28-12-2011, 09:51)
- Związki zapowiadają protesty przed hiper- i supermarketami (07-12-2011, 21:17)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»










