REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

Sieci handlowe "betonują" rynek

  • Autor: Gazeta Wyborcza
  • Data: 02-08-2013, 09:49
Sieci handlowe
Średnia rentowność w handlu w Polsce to 1,9 proc.

Sieci handlowe betonują rynek. Cel: sklep na każdym osiedlu i każdym miasteczku. A jeśli się da to i dwa albo trzy - pisze "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA

Detal jest skupiony obecnie w rękach Portugalczyków z Biedronki, Brytyjczyków z Tesco, Francuzów z Auchan i Carrefoura oraz Niemców (czyli grupy Schwarz z Kauflandem i Lidlem). Hurt z kolei kontrolują Niemcy z Makro Cash and Carry, Szwajcarzy z Selgrosa i Portugalczycy z Eurocash. Pojedyncze sklepy, które nie wchodzą do sieci franczyzowych - Carrefour Express, Odido (Makro) czy ABC (Eurocash) - czeka wegetacja lub upadek - pisze "Gazeta Wyborcza".

Biedronka ma 2184 sklepy, a za dwa lata chce mieć ich 3 tys. Żabka w lipcu informowała o otworzeniu sklepu numer trzy tysiące, a za pięć lat ma ich mieć 5 tys. Lidl do końca tego roku będzie miał 500 sklepów, co roku otwiera ich ok. 50. Auchan w grudniu od niemieckiego Reala kupił 91 hipermarketów w Polsce (u nas są 54), Rosji, Rumunii i na Ukrainie, a także 13 galerii handlowych w Rosji i w Rumunii, płacąc 1,1 mld euro.

Dziś średnia rentowość w handlu w Polsce to 1,9 proc. Najwyższą mają dyskonty - 2,5 proc., choć niektóre osiągają nawet 3 proc. Najniższą mają właśnie hipermarkety - 0,6-0,7 proc. Na dodatek hipermarkety mają zaledwie 12 proc. udziału w rynku.

Jak wynika z analizy banku Espirito Santo sprzedaż Biedronki sięga ok. 24 tys. zł na m kw. powierzchni (dane za 2012 r.). Auchan (2011 r.) ma ok. 18,5 tys. zł, Kaufland (2011 r.) ok. 16 tys. zł, Lidl (2011 r.) ok. 15,5 tys. zł, Netto (2011 r.) i Tesco (2012 r.) - ok. 13 tys. zł, Carrefour (2012 r.) ok. 12,5 tys. zł oraz Real (2012 r.) - ok. 10,5 tys. zł z m kw. powierzchni sklepu.

Właściwie wszystkie sieci z pierwszej piątki największych w kraju realizują coś, co można określić jako strategię dyskontową, czyli kładą duży nacisk na niskie ceny, wprowadzają dużo marek własnych i coraz bardziej ograniczony asortyment. Tak, by skoncentrować się na tym, co przynosi jak największe zyski. Robią tak dyskonty (co oczywiste), ale i hipermarkety, supermarkety, a nawet delikatesy.

Dlaczego klient na tym straci? Bo z każdym rokiem zmniejsza się jego wybór. Sklepy małe i duże ograniczają liczbę towarów na półkach, szukając hitów, które będą mogły reklamować w swoich gazetkach jako bardzo tanie albo mające dobry stosunek jakości do ceny.

KOMENTARZE: (9)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • observer 05-08-2013, 13:11:
Cała prawda o "polskim" hurcie i detalu....a czy nie widać analogii w bankowości, przedsiębiorstwach.....czy to jeszcze Polska????czy ktoś przypadkiem nie sprzedał Polski????
  • Jakub 05-08-2013, 09:56:
Za dużo Pan napisał, a za mało konkretów. Zgodzę się, że większość sieci zagranicznych nie wnosi nic nowego, do polskiej rzeczywistości. Jest jednak zasadnicza zaleta tego, a mianowicie - konkurencja. Bez konkurencji ze strony zagranicznych podmiotów, polski handel tkwił by chyba w średniowieczu. Wielka szkoda, że Polacy nie potrafią uczyć się od innych i tworzyć własnych, innowacyjnych rozwiązań. No, skoro np. sprzedaż internetowa czy kasy samoobsługowe, muszą wprowadzać zagraniczne sieci, a nie polscy sklepikarze, no to źle to świadczy o tych drugich, a nie pierwszych. Sądzę jednak, że Polacy po prostu znudzą się zagranicznym handlem, tak jak jak znudzili się już zagranicznymi produktami czy wyjazdami. To tylko kwestia czasu, może 10, 15, 20 lat, gdy polska rzeczywistość nie wiele będzie się różniła od tej, chociażby z Włoch, Hiszpanii czy Szwajcarii, gdzie obok paru sieci ogólnokrajowych , będzie istniał potężny sektor handlu powiązany w kooperatywy, działający głównie na rynkach lokalnych. Rewolucja przemysłowa w wersji 3.0 sprzyja temu, że produkty będą produkowane tuż obok klienta docelowego, więc i handel, jakoś będzie musiał się dopasować. Nie zdziwię się, jak sklepy zostaną wyeliminowane przez producentów, produkujących bezpośrednio dla klienta docelowego, w niskiej cenie. Czasy wielkich molochów produkcyjnych czy handlowych, powoli odchodzą do lamusa.
  • antol@go2.pl 05-08-2013, 08:53:
To nie jest tak, bo tu moi Państwo działa dzikie, bo odwrócone Prawo Archimedesa..., "Na rynku jest miejsce dla 5 tys. sklepów dyskontowych", przeczytałem gdzieś niedawno, a jakże jest... tyle, że u Archimedesa, gdzie ..na ciało zanurzone w płynie działa pionowa, skierowana ku górze siła wyporu (tu płynem jest rynek łącznie z nami, dotychczasowymi od kilkudziesięciu lat, będących jego uczestnikami, jako rodzime, rodzinne, mniejsze czy większe, polskie lokalne firmy handlowe), a wartość siły jest równa ciężarowi wypartego płynu... o i tu jest właśnie klu programu, bo żeby wprowadzić na rynek 5 tysięcy dyskontów, na które rzekomo jest (a faktycznie dopiero będzie, po rzezi niewiniątek...) miejsce na rynku, to trzeba, mówiąc kolokwialnie, wykończyć (czyli wyprzeć jak u dziadzi Archimedesa) miejsce dla tych dyskontów, no właśnie i to będzie ta wyparta i upadła jak wydmuszka klasa polskiego handlu... bo jeśli u Archimedesa siła wyporu, jest wypadkową wszystkich sił parcia płynu na ciało (czyli, niby na te 5 tysięcy dyskontów...), to na naszym ogałacanym z nas rynku, wszystko się sprzymierza (wbrew naturze oczywiście i to warto podkreślić!) i jest wypadkową nacisków wobec wypieranej masy, czyli nas, jeszcze, zanim nie zostaniemy zmuszeni do zrobienia miejsca dla tych 5 tysięcy dyskontów, obecnych na rynku handlowców... A dlaczego wbrew naturze, zapyta ktoś, ano proszę mi wskazać co nowego wnoszą te nowe sieci, czy te które tak aktywnie się rozwijają, kosztem oczywiście lokalnego, rodzimego handlu, bo ani nic już nowego w zakresie myśli technologicznej, organizacji pracy, ani w zakresie atrakcyjności ofert, bo się już pięknie upodabniają, niczego nowego w zakresie zmian w jakości obsługi, nawet zakres usług około-handlowych już jest praktycznie powielany w większości obecnych na rynku graczy i to nie zależnie polskich czy zagranicznych, nawet ceny już nie są najważniejszym dla nich argumentem. Najistotniejszym w tej chwili jest argument czasu, zmasowanej ekspansji placówek zagranicznych sieci i sił posiadanego kapitału zapasowego, po to by wytrzymać, przetrzymać i opanować rynek już ogołocony z polskich placówek, dyktując wtedy klientom ostateczne, niestety twardsze dla nich warunki cenowe i zakupowe... No cóż pozostanie tylko, jak to nazbyt często u nas, żal po niewczasie za tymi którzy liczyli się nie tylko z zyskiem, w myśl zasady, że Polak mądry po szkodzie i nie tylko, jako, że rodzimych, lokalnych handlowców łączyło ze środowiskiem działania coś więcej niż pogoń za zyskiem, było też jakieś "przełożenie" na utrzymanie więzi społecznej, coś co stwarzało czasem może mało widoczną nić, ale było to coś co łączyło interesu obu stron detalicznej gry rynkowej, no cóż zawsze będzie sobie można powtórzyć za świetnym prześmiewcą Molierem; "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało"...

Zobacz wszystkie komentarze (9)

PARTNER SERWISU
REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (28 308) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 664)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

REKLAMA

POLECAMY W SERWISACH