Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Sklepiki z żywnością mogą zniknąć z polskich szkół

  • Autor: www.portalspozywczy.pl
  • Data: 16-07-2015, 12:47
Sklepiki z żywnością mogą zniknąć z polskich szkół
Czy czeka nas lawina zamknięć szkolnych sklepików z żywnością? (fot. Shutterstock)

Konfederacja Lewiatan alarmuje, że już od 1 września 2015 r prowadzenie sklepików szkolnych może stać się nieopłacalne. To efekt tego, iż - zgodnie z propozycjami zawartymi w konsultowanym właśnie rozporządzeniu ministra zdrowia - po wakacjach w sklepikach szkolnych możliwe będzie kupienie wyłącznie kanapek (i to na bazie pieczywa razowego lub pełnoziarnistego), sałatek, mleka i produktów mlecznych, warzyw i owoców, w tym suszonych (ale bez dodatku cukru) oraz napojów, ale tylko wtedy, gdy nie mają w swoim składzie cukru.

Do 20 lipca trwają konsultacje projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie „grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach".

- Niestety, wstępna ocena projektu prowadzi do konstatacji, że proponowane rozwiązania w żaden sposób nie wpłyną na zmianę nawyków żywieniowych. Doprowadzą co najwyżej do tego, że prowadzący sklepiki będą musieli je zamknąć, ponieważ nie będą w stanie sprostać wymaganiom. Kolejny raz projekt wychodzący z ministerstwa zdrowia pomija aspekt gospodarczy prowadzonej działalności. Oczywiście nie można negować chęci zmian przyzwyczajeń żywieniowych Polaków i próbę wskazania na właściwy sposób odżywiania. Należy jednakże pamiętać, że nawet najszczytniejsze cele mogą być zaprzepaszczone, jeżeli nie będą mieć szans realizacji - mówi dr Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

W projekcie rozporządzenia wprowadzono różnego rodzaju przeliczniki, które nie są znane sprzedawcom, np. wartość odżywcza na produktach będzie obowiązkowa od końca 2016. Jak zatem przedsiębiorca będzie w stanie wykazać, że w kanapce jest wędlina o zawartości tłuszczu nie większej niż 10g na 100g produktu? - pytają przedstawiciele Lewiatana. Ich zdaniem zupełnie niezrozumiałe jest również wprowadzenie możliwości sprzedaży napojów wyłącznie w opakowaniach nie większych niż 330 ml. Zastanawiają się, dlaczego dzieci "nie mogą pić więcej" i pytają: "czyżby soki owocowe były aż tak szkodliwe?". Wyrażają też wątpliwość, czy sklepiki szkolne utrzymają  się ze sprzedaży owoców i warzyw, skoro większość szkół uczestniczy w programie rządowym „Owoce i warzywa w szkole".

- Sklepiki szkolne nie mogą zastępować stołówki. Czytając projekt odnoszę natomiast wrażenie, że projektodawcy chcą ze sklepików zrobić „bufety". A chyba celem sklepiku nie jest zastąpienie stołówki szkolnej? - dodaje Biadun. Jej zdaniem projektodawcy zupełnie zapominają, że sklepiki szkolne, we współpracy z radami rodziców, w ostatnich latach przeszły pozytywną metamorfozę. Jak tłumaczy Biadun, w zdecydowanej większości tych punktów chipsy i gazowane napoje zastąpione zostały przez chrupki kukurydziane, batoniki, płatki, soki, wodę i kanapki; producenci słodyczy zadbali o to, aby sztuczne barwniki zastąpiły naturalne, a porcje proponowane dzieciom do sprzedaży były mniejsze. Ekspertka podkreśla też, że w sprzedaży w sklepikach szkolnych pojawiły się produkty zbożowe, ekologiczne i niskokaloryczne.

KOMENTARZE: (8)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • Matt 03-08-2015, 15:55:
Beata nic nie zrozumiałaś. Chodzi o to, że dziecko po drodze do sklepu kupi sobie batona a przy tej ustawie pracę straci ajent w sklepiku szkolnym. Poza tym nie chodzi o ideę tej ustawy tylko o mierne wykonanie ograniczające zbyt bardzo i w sposób nieprzemyślany asortyment sklepików. Naprawdę jest wiele produktów zdrowych nie mieszczących się na tej liście. Ona raczej powinna ograniczyć chipsy, słodycze i napoje a nie np. białe pieczywo. Dla przykładu moja żona ma zespół Gilberta i nie może jeść za dużo ciemnego pieczywa i co wtedy? Nie może zjeść w ogóle?

Do rodzic. Nie jest tak, że zdrowe jedzenie jest drogie a niezdrowe tanie. Nie musisz podawać dziecku jakiś super duper nasion chia czy innych takich. Możesz zamiast mięsa na każdy posiłek zaproponować warzywa, które są znacznie tańsze (nie wyeliminować mięso tylko ograniczyć). Możesz wprowadzić duże ilość kasz, warzyw strączkowych itp. Dzięki temu dieta będzie tańsza i zdrowsza. Jak dzieciak chce napić się napoju zrób lemoniadę. Jest wiele rozwiązani, które pozwolą aby twoje dziecko było zdrowe a twój budżet nie ucierpiał. A dzieci są otyłe bo rodzice nie potrafią ich wychować. Zamiast kupować tableta pobaw się z dzieckiem, zainteresuj go sportem, pokaż, że warzywa mogą być znacznie smaczniejsze od frytek czy innych fast foodów. Nie widzę teraz za dużo dzieciaków ganiających za piłką całymi dniami. Mieszkam na blokowisku a dzieciaki widuje wyłącznie idące lub wracające ze szkoły, potem w tajemniczy sposób znikają.
  • Rodzic 29-07-2015, 01:23:
CO do ustawy to uważam że kozła ofiarnego powinno szukać się gdzie indziej.Skoro jedzenie w sklepikach szkolnych jest śmieciowe. to co ono również robi na półkach w sklepach.A tak mówiąc szczerze, dlaczego jest produkowane.Jeśli uczeń nie kupi w sklepiku szkolnym,to kupi w sklepie idąc do szkoły,lub wyjdzie na przerwie,i kupi to na co ma ochotę. A więc sklepy też powinny mieć zakaz sprzedaży dzieciom śmieciowego jedzenia.Nie obwiniajmy za otyłość dzieci sklepiki szkolne,tylko to ze rodziców nie stać na to, co by chcieli dać swoim dzieciom do jedzenia,i kupują to na co ich stać.Dlatego uważam ze ustawa niczego nie zmieni.Współczuje tylko tym którzy niesłusznie są obwiniani,którzy mogą stracić prace.a chcą uczciwie pracować.
  • Beata 22-07-2015, 11:55:
Popieram każdą ustawę, która ograniczy dostęp dzieci i młodzieży do śmieciowego jedzenia. Nie rozumiem toku myślenia komentujących, którzy tak bardzo bronią przedsiębiorców a zapominają jak tragiczny wpływ na zdrowie dzieci wywiera niezdrowe jedzenie, które w większości tych sklepików jest sprzedawane. Nawet gdyby część tych jednostek handlowych miała upaść to i tak warto takie ryzyko ponieść.
Bardzo dobrze, że ograniczono pojemność pseudosoków. Najlepiej wycofać jest z tych sklepików całkowicie. Wystarczy sprzedaż wody, kefirów i maślanki. Badania naukowe dowodzą, ze to właśnie słodkie napoje odpowiadają za otyłość u dzieci i młodzieży. Dzieci piją je w dużych ilościach w sposób niekontrolowany.

Zobacz wszystkie komentarze (8)

PARTNERZY SERWISU

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


Oferty pracy (22 346) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 270)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 662)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

POLECAMY W SERWISACH