"To szansa na drugie życie podupadającego +Różyca+" - cieszą się weterani popularnego najstarszego bazaru stolicy. Zamknięte od lat budki na bazarze Różyckiego od wczoraj znów pootwierały okiennice. Handel odbywał się już nie tylko, jak ostatnio, w głównej alei i części obuwniczej. Bluzki, sukienki, spodnie, a nawet warzywa i grzybki w occie można było kupić w pustych dotychczas rejonach bazaru.
"Ustawiają się kolejki kupców do wynajęcia stanowisk handlowych" - mówi gazecie Zenon Jędra, prezes Stowarzyszenia Kupców Warszawskiego Bazaru Różyckiego. Przyznaje, że pierwszeństwo mają polscy kupcy. "Obcym życia nie utrudniamy, ale musimy popierać nasz handel. Taka jest bazarowa tradycja" - wyjaśnia "Życiu Warszawy".
Polecamy:
Zobacz także:
- Litwini szturmują nasze sklepy. Przyspieszy to wejście do Polski sieci handlowych z tego kraju? (04-02-2012, 10:04)
- Nowe targowisko w Słubicach już otwarte (03-11-2011, 11:20)
- Rośnie sprzedaż ekożywności (15-10-2011, 10:42)
- Rewizje i zatrzymania na największym bazarze państw bałtyckich (12-10-2011, 19:48)
- Zakończyła się budowa nowego bazaru w Słubicach (28-09-2011, 14:23)
- Sanepid sprawdzi sklepy i bazary. Szuka niebezpiecznych ogórków (30-05-2011, 19:06)
- Ekologiczny BioBazar w Norblinie będzie pracował także w piątki (26-05-2011, 09:40)
- Handlarze kontra zarządca targowiska Stary Kleparz (30-03-2011, 09:22)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»









