Carlsberg Export, Stella Artois, Budweiser, Beck's i Cobra - wszystkie te firmy obniżyły zawartość alkoholu w piwach produkowanych na rynek brytyjski z 5 do 4,8 procent. To niewielka zmiana. Browarnicy mają więc nadzieję, że klienci nie odczują jej w smaku. W portfelu - wręcz przeciwnie, bo słabsze piwo oznacza piwo tańsze.
Wielkie koncerny zdecydowały się na taki krok nieprzypadkowo. I nie wynika to raczej z troski o klienta. Chodzi raczej o to, że dużą część ceny producenta stanowią podatki. Na przykład typowa pinta piwa (niecałe pół litra - RMF FM) kosztuje w brytyjskim pubie ok. 3 funtów. W tej kwocie mieści się aż jednofuntowy podatek. Wysokość tego podatku - jednego z największych w Europie - inaczej niż w przypadku wina, zależy od zawartości alkoholu. Więc im piwo mocniejsze - tym podatek wyższy. Dla największych browarów niewielka zmiana w "mocy" piwa ma zatem kolosalne znaczenie - przekonuje Neil Williams z izby handlowej brytyjskich browarników British Beer & Pub Association.
Polecamy:
Zobacz także:
- Producenci chmielu domagają się informacji o strukturze asortymentowej i kontroli browarów (24-05-2012, 20:59)
- Tyskie zdobywcą Superior Taste Award 2012 (24-05-2012, 15:25)
- Dzień piwowara (24-05-2012, 14:37)
- Nadmorskie kurorty przygotowują własne marki piwa (23-05-2012, 12:13)
- Brytyjska wołowina trafi do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (22-05-2012, 14:56)
- Van Pur wdroży platformę usprawniającą dystrybucję (21-05-2012, 11:46)
- Zagraniczni kibice wypiją i zjedzą u nas taniej niż w domu (21-05-2012, 08:48)
- Dyrektor Kompanii Piwowarskiej: Innowacje mogą oznaczać wdrażanie prostych zmian (18-05-2012, 13:12)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»










