REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

75 lat temu Niemcy deportowali do Auschwitz o. Maksymiliana Kolbego

  • Autor: PAP
  • Data: 28-05-2016, 11:35

75 lat temu za polskim franciszkaninem o. Maksymilianem Kolbe zatrzasnęła się brama niemieckiego obozu Auschwitz. Trafił tam z więzienia na Pawiaku 28 maja 1941 r. Duchowny w obozie oddał życie na współwięźnia. Kościół katolicki wyniósł męczennika na ołtarze.

REKLAMA

Franciszkanie upamiętnią wydarzenia sprzed 75 lat w poniedziałek. W byłym obozie Auschwitz będą modlili się w celi w podziemiach bloku 11, w której zmarł zakonnik. Złożą kwiaty przed Ścianą Straceń, gdzie Niemcy przeprowadzali egzekucje przez rozstrzelanie. To miejsce szczególnie tragiczne i symboliczne dla polskich losów. Zginęło tam wiele tysięcy osób, głównie Polaków.

Losy św. Maksymiliana będą także głównym motywem sesji naukowej w oświęcimskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Podczas niej wspomniani zostaną dwaj inni franciszkanie-męczennicy. To misjonarze Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek, których w sierpniu 1991 r. zamordowali w Peru komuniści z organizacji Świetlisty Szlak. Obaj zostali beatyfikowani w ub.r. Uroczystości zwieńczy msza św. w kaplicy Karmelitanek Bosych nieopodal byłego KL Auschwitz.

O. Maksymilian po deportacji otrzymał obozowy numer 16670. Historyk z Muzeum Auschwitz Teresa Wontor-Cichy powiedziała, że początkowo trafił do pracy przy zwożeniu żwiru na budowę parkanu przy krematorium. Potem dołączył do komanda w Babicach, które budowało ogrodzenie wokół pastwiska.

W Babicach losy zakonnika zetknęły go z Tadeuszem "Teddym" Pietrzykowskim, przedwojennym wicemistrzem Polski w boksie, również więźniem. Któregoś dnia dostrzegł nadzorcę, który okrutnie znęcał się nad Kolbem. Pięściarz postanowił dać oprawcy nauczkę. Zaproponował esesmanom, że stanie z nim do walki na pięści. Niemcy zgodzili się, po chwili nadzorca leżał na ziemi powalony ciosem. Pobity Kolbe zaczął wtedy prosić "Teddy`ego", by nie bił mężczyzny.

W Auschwitz Maksymilian podupadł na zdrowiu. Trafił do szpitala obozowego. Więźniowie zaczęli otaczać go opieką. "Gdy poczuł się lepiej, wręcz wypchnięto go ze szpitala w obawie, by nie został w nim uśmiercony" - mówiła Wątor-Cichy. Później trafiał do lżejszych prac, początkowo w pończoszarni, gdzie reperowano odzież, a później w kartoflarni przy kuchni.

Pod koniec lipca z obozu uciekł więzień. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch zarządził apel. Wybrał 10 więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek. Opisując w 1946 r. tzw. wybiórkę powiedział on: "Nieszczęśliwy los padł na mnie. Ze słowami +Ach, jak żal mi żony i dzieci, które osierocam+ udałem się na koniec bloku. Miałem iść do celi śmierci. Te słowa słyszał ojciec Maksymilian. Wyszedł z szeregu, zbliżył się do Fritzscha i usiłował ucałować go w rękę. Wyraził chęć pójścia za mnie na śmierć". Gajowniczek przeżył wojnę.

KOMENTARZE

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (28 811) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 664)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

POLECAMY W SERWISACH