Prowadzący sprawę zarzucają Arturowi K., że w swoich sklepach, które działały m.in. w Ostrawie, Ołomuńcu oraz Czeskim Cieszynie, sprzedawał "przedmioty i produkty kolekcjonerskie", które wywoływały takie same skutki jak substancje odurzające oraz popularne narkotyki.
Już teraz opinia tych ostatnich zdecydowała o postawieniu zarzutów Polakowi. Artur K. przekonany był, że za produkcję psychotropowych i odurzających substancji nic mu w Czechach nie grozi. W chwili zatrzymania nie znajdowały się one jeszcze na liście substancji zakazanych. Powodowały jednak podobne skutki jak substancje odurzające, dlatego policja oskarżyła go o propagowanie narkomanii.
Oprócz Amsterdam Shop czescy policjanci zlikwidowali również, należące także do Polaka sklepy sieci Kokoland, które działały w Ołomuńcu, Przerowie i Libercu.
Zobacz także:
- MZ kontroluje, czy GIS prawidłowo wydał środki na walkę z dopalaczami (11-04-2012, 13:14)
- WSA uchyla decyzję GIS ws. dopalaczy, ale sklepy nadal zamknięte (20-02-2012, 16:46)
- W Łodzi znów są dostępne dopalacze (20-12-2011, 10:30)
- Cukierki z substancjami przypominającymi dopalacze całkowicie legalne (23-11-2011, 11:25)
- W internecie kwitnie hadel dopalaczami (16-11-2011, 11:34)
- Agencja UE ds. narkotyków: wykrywamy coraz więcej nowych dopalaczy (15-11-2011, 14:11)
- Część zamkniętych sklepów z dopalaczami miała prawo legalnie działać (28-07-2011, 07:27)
- Kopacz: Inne kraje UE mogą walczyć z dopalaczami tak jak Polska (15-07-2011, 09:32)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»






