Plan Gospodarowania Zasobami Węgorza (Eel Management Plan). Celem planu jest osiągnięcie wolnego spływu węgorzy srebrnych w ilości 40 % populacji, jaka spływałaby, gdyby nie podlegała działalności człowieka. Środkami służącymi osiągnięciu celu muszą być ograniczenie śmiertelności i udrażnianie szlaków migracji. W przypadku, gdy państwo członkowskie nie przygotuje planu, lub plan zostanie odrzucony przez KE, nakład połowowy ukierunkowany na węgorza musi zostać ograniczony o 50%.
Plan Gospodarowania Zasobami Węgorza w Polsce - został podzielony na dwie jednostki: dorzecze Odry i dorzecze Wisły. Zgromadzone dane historyczne i badania pozwoliły profesorowi Janowi Horbowemu (MIR Gdynia) stworzyć model reakcji zasobów węgorza na zastosowanie różnego rodzaju środków. I tak:
W dorzeczu Odry: Cel planu zostanie osiągnięty teoretycznie w 2048 r. przy założeniu zarybiania na poziomie 6 mln szt narybku szklistego corocznie oraz wzrostu liczby spływających węgorzy o 20% (przez poprawę drożności rzek od 2019 r.)
W dorzeczu Wisły: Cel planu zostanie osiągnięty teoretycznie w 2066 r. przy założeniu zarybiania na poziomie 7 mln szt narybku szklistego corocznie, oraz wzrostu liczby spływających węgorzy o 34% (przez poprawę drożności rzek od 2019 r.).
W obydwu dorzeczach: ustanowienie okresu ochronnego od 15.06 do 15.07, ujednolicenie wymiaru ochronnego do 50 cm l.t. i poprawę selektywności narzędzi (ustanowienie minimalnego wymiaru oczka sieci na 20 mm lub konieczność instalacji sit selekcyjnych). Nałożony zostanie również limit na połowy rekreacyjne w ilości 2 szt węgorzy na dzień. Zakładana jest intensyfikacja działań przeciw kłusownikom i nielegalnym i nieraportowanym połowom oraz ograniczenie śmiertelności powodowanej przez kormorany.
Niestety założenia te mają wiele ograniczeń. Poprawa drożności rzek w dorzeczu Wisły o 34% oznacza w praktyce zburzenie zapory we Włocławku, lub zbudowanie tam kosztownego, dwukierunkowego obejścia dla ryb. Coroczny zakup 13 mln szt narybku szklistego (czyli 4.3 ton), w sytuacji dramatycznego spadku podaży i braku uregulowań dotyczących prawa pierwszeństwa zakupu na cele związane z planem gospodarowania zasobami, może okazać się niepewny. Skoordynowane kontrolowanie populacji kormorana czarnego, wobec braku chęci Ministerstwa Środowiska i podległych mu organów jest na razie mrzonką. Poza tym, Polska musi co trzy lata udowodnić, że plan jest realizowany a wyniki są zgodne z modelem. Biorąc pod uwagę czteroletni interwał wyborczy, przyszłość nie rysuje się zbyt wesoło. Obyśmy się mylili.
Zobacz także:
- Polskim rybakom nie opłaca się łowić dorszy (21-05-2012, 11:07)
- Abramczyk: Ryby są produktem sezonowym (18-05-2012, 13:39)
- Rybacy na Zalewie Wiślanym łowią ryby słodkowodne (17-05-2012, 19:48)
- Abramczyk wprowadzi specjalne ryby dla dzieci (17-05-2012, 15:55)
- W Brukseli rozpoczynają się dyskusje dot. wprowadzenia nowych limitów połowowych (14-05-2012, 11:20)
- W jeziorze pod Hamburgiem znaleziono 0,5 tys. martwych ryb. Winni turyści (13-05-2012, 15:39)
- Lokalna Grupa Rybacka Zalew Wiślany promuje ryby morskie (12-05-2012, 19:24)
- 34 mln zł wsparcia na rybołóstwo w okolicach Zielonej Góry i Poznania (12-05-2012, 09:40)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»








