REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA
REKLAMA
WYDARZENIA/KONFERENCJE
fot. PTWP

Szacuje się, że sektor e-commerce jest motorem gospodarki internetowej w Polsce, osiągając poziom 93 mld zł, czyli 6 proc. PKB. O tym jak będzie się rozwijał rynek w najbliższych latach i w jakim kierunku powinny podążać firmy, aby nie przegapić swojej szansy dyskutowali uczestnicy panelu "E-commerce w gospodarce" podczas VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Rafał Trzaskowski, Minister Administracji i Cyfryzacji RP , przyznał, że kiedy pracował w Parlamencie Europejskim temat e-commerce był dość niszowy i trudno było nim zainteresować media. Teraz, kiedy szukamy niszy dla gospodarki, gdy UE wychodzi z kryzysu, e-commerce jest jednym z tematów skupiających naszą uwagę. Może on nadać impet całej gospodarce. - Naszą rolą jest zatem, aby tworzyć przyjazne środowisko do rozwoju tego sektora. Najważniejszym zadaniem jest usuwanie barier prawnych, infrastrukturalnych i mentalnościowych, jeśli chodzi o kontakt obywatela z internetem - mówił minister.

Z badań wynika, że handel w internecie jest dość ciekawym probierzem na to, co się dzieje w gospodarce, jest skorelowany np. z inflacją - im wyższa inflacja, tym wyższy wzrost handlu w internecie. 


- 10 lat temu, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej zakupy przez internet robiło zaledwie 5 proc. Polaków, dziś robi to już 30 proc. W ostatniej dekadzie liczba Polaków, którzy mają dostęp do internetu w domu prawie się potroiła - zaznaczył minister.

E-handel w obrocie firm w ostatnich trzech latach wzrósł o 40 proc. - To naprawdę dużo, ale nadal mamy sporo do nadrobienia - nadal gonimy inne państwa europejskie. Według wskaźników dotyczących e-handlu, Polska zajmuje w UE 20. miejsce. W Unii średnio 45 proc. obywateli robi zakupy w internecie - wskazał Rafał Trzaskowski.

Szacuje się, że e-commerce jest motorem gospodarki internetowej w Polsce, osiągając poziom 93 mld zł, czyli 6 proc. PKB. Patrząc na ten współczynnik okazuje się, że takie państwa jak Hiszpania czy Włochy są za Polską.

Zdaniem ministra Trzaskowskiego kluczem do wzrostu e-commerce w Polsce są umiejętności i zaufanie klientów. - Jeśli chodzi o umiejętności jesteśmy poniżej średniej europejskiej i nad tą kwestią ministerstwo chce pracować, także w przypadku przedsiębiorców, aby ułatwiać im wchodzenie w e-handel. Badania mówią, że ok. 80 proc. polskich firm inwestujących w ten sektor to mikroprzedsiębiorstwa - zaznaczył.

W ramach UE negocjowane jest rozporządzenie o ochronie danych osobowych. Jest to niezmiernie ważna sprawa, skoro zaufanie konsumenta odgrywa kluczową rolę w rozwoju e-handlu. Kolejną kwestią jest dostosowanie podatku VAT do wymogów gospodarki elektronicznej. - Wiemy, że niektóre państwa wyłamują się z dyrektywy dotyczącej VAT-u. My bardzo mocno walczymy, aby tę dyrektywę zmienić jeśli chodzi np. o e-książki. Natomiast wśród przepisów, które już udało się zmienić, minister wymienił regulacje dotyczące szybszego i tańszego rozstrzygania sporów przy sprzedaży przez internet.

W czerwcu wchodzi w życie dyrektywa dotycząca praw konsumentów, która wprowadzi jeden system reklamacji w całej UE. Planowane są również ułatwienia w płatnościach mobilnych, (w tym regulacja stawek interchange) i w dostawie przesyłek. Minister podkreślił, że nawet przy takim potencjale rozwoju e-handlu, Polska bez odpowiednich regulacji prawnych może utracić swoją pozycję.

Wiceminister gospodarki Dariusz Bogdan przytoczył dane, że dynamika wzrostu e-handlu w Polsce utrzymuje się na poziomie 2 proc. rdr. Obecnie udział handlu elektronicznego w handlu ogółem wynosi 4-4,2 proc., a według szacunków ministerstwa gospodarki w 2018 wyniesie już ok. 9 proc. Wiceminister podkreślił, że mogą być to dane niedoszacowane.

Dariusz Bogdan zwrócił uwagę, że na początku lat 2000-nych małe i mikrofirmy były wypierane przez supermarkety, dziś dominującą formą sprzedaży w Polsce są dyskonty, zaś rok 2020 na pewno będzie należał do internetu - ocenił.

Natomiast według Mateusza Gordona z firmy Gemius szacunki resortu gospodarki są dosyć ostrożne. Jego zdaniem, w 2020 r. obroty z handlu internetowego tylko do ostatecznego konsumenta wyniosą nawet ok. 100 mld zł i będzie to stanowiło nawet 12 proc. handlu ogółem.

Panelista zaznaczył jednak, że przy tych szacunkach pomijany jest dość duży sektor B2B, który od niedawna za sprawą takich inicjatyw jak choćby Aleo, należąca do ING Banku Śląskiego, zaczął dosyć intensywnie rosnąć.

Michał Bolesławski, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego, przypomniał, że platforma Aleo została powołana do życia 7 miesięcy temu jako odpowiedz na sytuację z którą bank musiał się skonfrontować. - Coraz większe terytorium, które do tej pory było przypisane do banków, zostało przejęte przez konkurentów z innych sektorów. To oznacza, że jako bank tracimy uprzywilejowaną pozycję w tym zakresie. Zdecydowaliśmy się zatem pójść o krok dalej i przystąpić do kontrataku - mówił.

Wiceprezes banku stwierdził, że szacunki rozwoju sektora e-commerce podawane przez MG są bardzo ostrożne, rynek może rosnąć jeszcze szybciej.

Jako przykład podał chińskiego Alibabę, który był analizowany przez ING. - Ta platforma po kilku latach rozwoju zaczęła rosnąć bardzo szybko. Liczba firm zarejestrowana na niej wynosi obecnie ok. 45 milionów. Jest to więc gigantyczny rynek z punktu widzenia B2B - podkreślił.

Michał Bolesławski zauważył również, że choć 90 proc. polskich firm ma strony w internecie, to tylko 16 proc. z nich posiada sklep internetowy.

Olgierd Wojtas, director for export firmy Google Poland, podkreślił, że jak kiedyś maszyna parowa i silnik spalinowy zmieniły świat, tak samo rewolucja technologiczna - informatyczna, która następuje na naszych oczach, zmieni wszystko. - Patrząc na statystyki, dzisiaj w Polsce mamy ok. 20 mln internautów, ale o jedno kliknięcie dalej, w Azji mamy rynek na którym jest ponad 2 mld klientów - powiedział. Jako przykład podał fakt, że firmy z Polski mogą na rynku światowym znaleźć niszę na żółte zapałki z różową siarką, większą niż cały rynek zapałek w Polsce. Jego zdaniem największym szczęściem Polski jest to, że na tę rewolucję technologiczną załapaliśmy się już w całości. Jest ogromna liczba przykładów firm z Polski, które zdają sobie sprawę z tej szansy i ją wykorzystują. - Po kilku latach pracy w Google zdałem sobie sprawę, że jest jeszcze jeden czynnik, który pomoże nam wygrać w rewolucji - my, Polacy jesteśmy po prostu bardziej "głodni", musimy udowodnić naszym szefom i współpracownikom, że znamy się na tym, co robimy. Wiedza jest tutaj bardzo ważna, dlatego bardzo optymistycznie patrzę w przyszłość - zaznaczył.

Panelista zauważył również, że obecnie chiński rynek internetowy przyćmiewa rynek amerykański i w perspektywie paru lat jego wielkość może być niewiarygodna. Znajdują się tam również olbrzymie rynki zbytu. - Polacy myśląc o przedsiębiorczości operują w granicach w UE - to nas ogranicza. Świat jeszcze nigdy nie był tak mały, jak dzisiaj, właśnie dzięki internetowi - podsumował.

O tym jak ważną drogą pozyskiwania nowych klientów jest kanał on-line mówił Mariusz Gaca, członek zarządu Orange Polska.

- Z perspektywy telekomu mamy w Orange Polska 900 sklepów, ok. 30 lokalizacji z call center i stronę internetową, która jest jednocześnie sklepem. Już dzisiaj obserwujemy takie miesiące, kiedy wartość miesięczna akwirowanych klientów przez całe Orange Polska wynosi 50 proc. w kanale on-line. Gdy pierwszy raz zobaczyliśmy te statystyki nie mogliśmy w nie uwierzyć. Myśleliśmy, że jest to błąd systemu. Jeszcze rok temu nawet nie marzyliśmy o takich wynikach - przyznał.

Mariusz Gaca potwierdził, że firma Orange pracuje nad komercyjnym projektem płatności, ale jeszcze za wcześnie, aby zdradzać szczegóły tej inwestycji.

Przykładem świetnie odnajdującej się firmy na polu e-commerce jest Ruch. Marka cieszy się dużym zaufaniem Polaków, co niewątpliwie jest jednym z czynników decydujących o sukcesie w świecie handlu on-line.

- Mamy 2,5 tys. kiosków i jesteśmy jedną z największych firm logistycznych w Polsce. Zastanawialiśmy się nad przyszłością naszej firmy biorąc pod uwagę trendy, które dzieją się na rynku. Doszliśmy do wniosku, że chcemy aby "nowy" kiosk Ruchu był centrum usługowym w którym klienci będą mogli opłacić rachunki czy odebrać lub zareklamować paczkę i przede wszystkim brać aktywny udział w życiu internetowym. Mam tutaj na myśli nasz projekt "Paczka w Ruchu" - podkreśliłDariusz Stolarczyk, członek zarządu spółki RUCH. Przedstawiciel firmy wymienił 4 główne trendy w e-commerce ważne dla przedsiębiorstwa: zaufanie klientów, olbrzymia grupa drobnych przedsiębiorców (większość polskich e-sklepów to małe firmy), możliwość łatwego zwrotu towaru w punkcie firmy oraz płatności (klienci nadal preferują płacenie przy odbiorze towaru).

Optymistyczne dane o rozwoju e-commerce malują pozytywny obraz przyszłości dla polskiej firmy ATM. - Pod dwiema markami - ATMAN i Thinx Poland - utrzymujemy największe centra danych w Polsce. Jesteśmy pewni, że część ruchu generowanego przez przetwarzanie czy przechowywanie danych z wszelkiego rodzaju aplikacji, zamknie się w ramach polskich centrów danych. Oczywiście część z nich wypłynie poza Polskę - znajdzie się na serwerach takich gigantów jak Google, eBay czy Facebook, natomiast liczymy na to, że spora część z nich zostanie w kraju choćby przez takie powody jak fizyczna bliskość czy wymogi regulacyjne. Zwiększenie ruchu mobilnego przełoży się na zwiększenie zapotrzebowania na usługi centrów danych - mówił Maciej Krzyżanowski, prezes zarządu ATM.

Paneliści próbowali odpowiedzieć na pytanie czy istnieje jakiś sposób pogodzenia ochrony danych osobowych przy jednoczesnym nie blokowaniu rozwoju sektora e-commerce.

- Taki kompromis próbujemy wypracować w UE. Nie jest to jednak łatwe. Do rozporządzenia zostało zgłoszonych 4 tys. poprawek. Początkowo wydawało się to nie do pogodzenia. Na przykład lewica zajęła takie stanowisko, które praktycznie zakazałoby profilowania użytkowników czy transferu danych. W tego typu rozwiązaniach nie wyobrażam sobie istnienia większości biznesów internetowych. Z drugiej strony były również stanowiska mówiące, że sytuacja, kiedy wszystko działa w oparciu o dyrektywę z początku lat '90 jest jak najbardziej akceptowalna - opisuje minister.

Panelista przyznał, że kompromis w UE udało się wypracować i w tej chwili opracowywane są już bardzo konkretne założenia.

Paneliści potwierdzili, że nie ma wątpliwości co do istnienia profilowania, które prowadzi do dyskryminacji. Dlatego też bardzo ważną kwestią jest edukacja obywateli i ich świadomość tego, w jaki sposób ich dane są wykorzystywane.

Wiceminister Bogdan podkreślił, że niestety jeśli chodzi o Polskę i zaufanie do przedsiębiorców działających w internecie jest jeszcze sporo pracy przed nami. Odpowiedzią w tym przypadku mogą być regulacje lub dobre praktyki jest choćby marka Euro Label czy e-punkt, gdzie znajdują się praktyczne porady oraz przykładowe regulaminy dla przedsiębiorców.

Zdaniem Mateusza Gordona kwestia zaufania jest jednak z roku na roku coraz mniejszym problemem, gdyż korzyści wynikające z zakupów internetowych górują nad obawami konsumentów. Jednym z najważniejszych trendów obserwowanych przez firmę Gemius jest omni-channel czyli poruszanie się przez użytkowników po różnych platformach. Bardzo widocznym trendem jest również popularyzacja zakupów spożywczych, co może być również wynikiem niskiej bazy, ale wzrosty w tym sektorze są naprawdę znaczące - na poziomie kilkuset proc. rdr. Również usługi typowo off-line będą popularyzowane w internecie. Zdaniem panelisty już wkrótce w sieci będziemy umawiać wizytę u dentysty czy fryzjera.

Paneliści zgodnie przyznali, że najbliższe lata upłyną pod znakiem mocnej koncentracji w internecie.

POLECAMY W SERWISACH