Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

WYDARZENIA/KONFERENCJE
Debata pt."Firmy spożywcze pod presją cenowo-kosztową"

Podczas debaty zatytułowanej „Firmy spożywcze pod presją cenowo-kosztową" dyskutanci rozmawiali m.in. na temat potrzeby konsolidacji sektora spożywczego, rozwoju na trudnym i konkurencyjnym rynku oraz o sytuacji gospodarczej z perspektywy polskiego przedsiębiorstw.

Eksperci rynku spożywczego i handlu podczas debaty zatytułowanej „Firmy spożywcze pod presją cenowo-kosztową" długo dyskutowali o potrzebie konsolidacji sektora rolno-spożywczego.

Zenon Daniłowski, prezes zarządu Grupy Makarony Polskie SA, przyznał, że dla kierowanej przez niego firmy integracja to bardzo ważny kierunek. - Konsolidacja to złożony i bardzo trudny proces, bo na naszym rolno-spożywczym działa wiele firm rodzinnych, z historią ponad 20-letnią. Oni mentalnie przeważnie mentalnie nie są skłonni wchodzić w układy własnościowe z innym podmiotem, dla nich to forma wywłaszczenia. Element mentalny jest trudniejszy niż ekonomiczny. Mamy duży problem pokonania bariery mentalnej - kiedy pracuję nad przejęciami - mówi Zenon Daniłowski.

Jego zdaniem firma wchodząc w proces konsolidacji musi mieć pewność, że dzięki temu procesowi uda się stworzyć nową jakość, że nie będzie to tylko suma dwóch firm z ich problemami.

- Być może właściwe byłyby na początku lekkie formy konsolidacji, np. wspólne podejście eksportowe, wspólny zakup surowców. My w takich różnych projektach już uczestniczymy, być może to powoli będzie przełamywać bariery mentalne - mówił Zenon Daniłowski.

Jacek Lewicki, prezes zarządu Grupy Drosed, również jest zdania, że konsolidacja to odpowiedni kierunek rozwoju.

- Konsolidacja jest niezbędna. Na świecie, w mięsnym biznesie dominują duże firmy, które mają znaczące udziały rynkowe. Polski rynek na razie wygląda inaczej, choć powoli zaczynają się tworzyć coraz większe grupy. Przy masowym produkcie jest to wymuszone przez dystrybucję. Na razie wielka dystrybucja ma jeszcze mniejszy udział w rynku mięsa i przetworów mięsnych niż mała dystrybucja - jednak to jest kwestia czasu. Ci, którzy chcą być i rozwijać się na tym rynku muszą być duzi, bo dzięki temu mogą zapewnić wymagane standardy związane z jakością i bezpieczeństwem produkcji - twierdzi Jacek Lewicki.

Jego zdaniem na rynku jest i nadal będzie miejsce dla części mniejszych podmiotów, które produkują niszowe produkty.

Andrzej Balicki, partner DLA Piper Wiater, również zwrócił uwagę na kwestię bariery mentalnej przy przejmowaniu firm rodzinnych. - Bardzo często firma przejmująca chce wprowadzić w przejmowanej części biznesu swoje własne zasady. Ale należy zagwarantować komfort założycielom przejmowanej firmy rodzinnej, którzy często po transakcji nie chcą żegnać się z nią ale nadal chcą z nią współpracować Ustawienie tych relacji jest bardzo istotne - mówi Andrzej Balicki. Jego zdaniem ważna jest świadomość, że konsolidacja to nie tylko łączenie firm ale różne formy współpracy.

Edward Bajko, prezes zarządu Spółdzielczej Mleczarni Spomlek, przyznał, że w Polsce działa ok. 160 mleczarni. A eksperci z branży mleczarskiej od wielu lat podkreślają konieczność konsolidacji tego rynku.

- Integracja spółdzielczości mleczarskiej jest konieczna, jednak przebiega bardzo opornie. Mimo, że zarówno od strony prawnej jak i finansowej, bo są to przejęcia bez kapitałowe jest to teoretycznie bardzo proste. Nikt w naszym środowisku nie neguje potrzeby konsolidacji, nikt nie neguje efektu i sensu biznesowego koncentracji. Barierą jest mentalność właścicieli spółdzielni - mówił Edward Bajko podczas VII Forum Rynku Spożywczego i Handlu (FRSiH).

Zdaniem Edwarda Bajko rolnicy na konsolidację patrzą w ten sposób, jakby przejmujący podmiot coś im zabierał.
- Czy konsolidacja jest konieczna? To zależy od tego w jaki sposób będzie się rozwijał handel. Handel się „usieciawia", co powoduje, że powstają wyzwania, którym małe firmy nie są w stanie sprostać - bo łączy się to z kolejnymi wyzwaniami dot. jakości towarów, certyfikatów jakościowych, wyzwań logistycznych itd. - twierdzi Edward Bajko.

Maciej Tomaszewski, dyrektor rynków Europy Centralnej w firmie Podravka Polska, przyznał, że Podravka skupia się na dwóch regionach: krajach dawnej Jugosławii i rynkach Europy Środkowej. Jakie ma podejście do akwizycji?
- Z jednej strony jest pokusa, żeby rozwijać się poprzez przejęcia, bo to wydaje się proste i atrakcyjne, jednak z drugiej strony akwizycje nie zawsze są udane. Mamy w naszej historii przykład udanego przejęcia, kiedy Podravka 12 lat temu przejęła producenta ryżu w Czechach. Jednak mamy również na koncie niezbyt udane przejęcie marki Warzywko. Akwizycje łączą się zawsze z ryzykiem - mówił Maciej Tomaszewski.
Dzisiaj strategia Podravki zakłada rozwój organiczny, chociaż zarząd nie wyklucza akwizycji. - Jednak jeśli do tego dojdzie, to będzie bardzo przemyślana i zaplanowana inwestycja - zapewnia Maciej Tomaszewski.

Olivier Touzalin, prezes zarząd McCormick Polska, zwrócił uwagę, że na polskim działa bardzo wiele marek z branży spożywczej. - Jestem przekonany, że przez kolejnych parę lat polski rynek czeka konsolidacja brandów - mówił podczas VII FRSiH prezes McCormick Polska.
Andrzej Gantner, dyrektor PFPŻ, który moderował sesję zapytał panelistów czy przedsiębiorcy wierzą w konsolidację pionową, i w powodzenie sytuacji, w której dystrybucja będzie przejmować część przetwórstwa?

Marek Sypek, prezes zarządu Agros Nova, twierdzi, że pomysł konsolidacji pionowej jest ciekawy ale mało realny.
- Nie widzę najmniejszego sensu i nie widzę szans sukcesu w konsolidacji pionowej i w przejmowaniu rolników czy producentów przez sieci handlowe. Bo jeśli zaczynamy się zarządzać nagle wszystkim od początku do końca, na czym się nie znamy, może to przynieść opłakane skutki - mówił podczas VII FRSiH Marek Sypek.

Edward Bajko również nie wróży powodzenia takiego scenariusza.
Z kolei Zenon Daniłowski wierzy w pionowe połączenia - między producentami mąki a producentami makaronu. - To nieuchronne i naturalne połączenie. Jednak wydaje mi się, że integracja z rolnikami to byłoby już o krok za daleko - mówi Zenon Daniłowski.
Prezes Makaronów Polskich zwrócił uwagę na problem Polski z semoliną.
- Nie produkujemy jej sami ale kupujemy ją na Węgrzech i we Włoszech, co zdecydowanie obniża naszą konkurencyjność. Przez to polskie makarony są nieeksportowalne na rynki Europy Zachodniej. M.in. widziałbym relację pionową między młynami a producentami makaronów - mówi Zenon Daniłowski.

Kwestia surowca
Obecni na sesji pt. Firmy spożywcze pod presją cenowo-kosztową eksperci, dyskutowali również o sytuacji na rynku surowcowym.
- Mamy wolny rynek, ceny ustala tenże a konsument ma prawo wyboru miejsca zakupu. My jako przetwórcy dostosowujemy się do tego. Patrząc z punktu widzenia przetwórcy życzymy sobie większej koncentracji po stornie producentów i plantatorów, bo rozdrobnienie powoduje, że zarabiają na tym pośrednicy - mówi Marek Sypek.

Prezes Grupy Agros Nova przyznał również, że chciałby, by w Polsce wreszcie zaczęła występować większa lojalność zakupu.
Z kolei Olivier Touzalin przyznał, że McCormick jest w specyficznej sytuacji bo surowce, których używa do produkcji swoich produktów, są pozyskiwane w egzotycznych krajach. - Mamy bliską współpracę z rolnikami ale musimy się też dostosować do specyficznych warunków, które panują na tych rynkach, z których surowce są pozyskiwane. Istotne jest, by ta relacja z rolnikami była bliska, żeby zapewnić firmie odpowiednią jakość produktów - mówi prezes McCormick Polska.

Edward Bajko przyznał, że trudno wyobrazić większą integrację przetwórni z rolnikiem niż w spółdzielczości mleczarskiej, bo producenci mleka są właścicielami mleczarni. To powoduje jednak pewne problemy. - Chodzi o to, że rolnik, który jest właścicielem spółdzielni mleczarskiej występuje na raz w trzech różnych rolach. I jako producent mleka chciałby aby spółdzielnia płaciła mu jak najwięcej za to mleko, z kolei jako właściciel spółdzielni chciałby, żeby spółdzielnia miała jak najniższe koszty, z trzeciej strony jako konsument chciałby, żeby produkty mleczarskie były jak najtańsze. Żeby to wszystko pogodzić mleczarnia powinna bardzo drogo płacić za surowiec, tanio sprzedawać produkty i generować zyski. To ambiwalentne oczekiwanie jednego człowieka, który w tych trzech rolach występuje - mówi Edward Bajko.

Marek Moczulski, prezes zarządu, Bakalland SA, pdkreśla, że kierowana przez niego firma dba o stabilność swoich surowców i ich jakość. - Selektywnie dobieramy dostawców. Ostatnio byłem na plantacjach żurawiny. Była to spółdzielnia, rzeczywista wspólnota tych którzy produkują i tych którzy przetwarzają. To powoduje, że członek spółdzielni ma pewność zbytu a firma która produkuje soki czy inne produkty ma pewność dostaw i gwarantowaną ceną w dłuższej perspektywie czasowej co jest niezwykle ważne. Z kolei morela w tym roku, z powodu mrozu, zdrożała tak bardzo, że stanie się produktem luksusowym, cena za kilogram dojdzie do 80-100 zł. Mając taką sytuację - byłoby idealnie, żeby nie musieć tej ceny przerzucać na konsumentów, jednak zapewne będziemy do tego zmuszeni - mówi Marek Moczulski.

Coś optymistycznego
Na koniec debaty każdy z panelistów, za prośbą moderatora, powiedział kilka pozytywnych słów na temat branży i warunków, w których prowadzą biznes.

Olivier Touzalin, prezes zarządu, McCormick Polska, pracuje w Polsce od roku.
- Kiedy tutaj przyjechałem pozytywnie zaskoczyła mnie dynamika i spontaniczność ludzi i gospodarki - to jest czynnikiem, które robi ogromne wrażenie, to wyróżnia Polaków. Wiążemy z Polską duże nadzieje, ten kraj ma ogromny potencjał wzrostu. Kolejną pozytywną rzeczą jest wysoka jakość polskich produktów spożywczych - podkreślił prezes McCormicka.

Andrzej Balicki ocenił ogólny trend na rynku rolno-spożwyczym jako pozytywny. Jego zdaniem podejście organów publicznych, które często są oskarżane, że hamują rozwój przedsiębiorczości, mają jednak swoje zasługi.

Zenon Daniłowski zapewnił, że dużym pozytywem jest to, że polska żywność jest postrzegana jako produkty wysokiej jakości.
Z kolei Norbert Filiński z firmy Nielsen, zwrócił uwagę, że Polacy są coraz bogatsi, rośnie ich siła nabywcza. - Ceny również rosną. Jest gros kategorii, które się rozwijają. Mamy pole, żeby dalej się rozwijać np. w kategoriach z wyższej półki - dodał Norbert Filiński.
Grzegorz Grabka, dyrektor działu certyfikacji systemów, TÜV Rheinland Polska, do pozytywów zalicza fakt, że część klientów firmy jest bardzo otwarta i merytoryczna jeśli chodzi o potencjalne zagrożenia. Firmy chcą wyciągać wnioski, by sprawiać, żeby produkty spożywcze były bezpieczne.

Jacek Lewicki zwrócił uwagę, że przemysł drobiarski doskonale odnalazł się w nowej rzeczywistości, po wejściu do UE. - Potrafiliśmy sobie poradzić sobie z rozwijaniem nowych zakładów, inwestycjami w nowe hodowle. Dzięki temu w Europie jesteśmy postrzegani jako efektywni, konkurencyjni i rzetelni - dodał prezes.

Marek Moczulski podkreślił zmiany w trendach konsumenckich. Polacy przywiązują coraz większą wagę do zdrowego odżywiania, dzięki czemu coraz chętniej sięgają po zdrowe przekąski.

Marek Sypek twierdzi, że pozytywne jest to, że w Polsce nie było kryzysu, było drobne spowolnienie gospodarcze. - Żyjemy w kraju, w którym cały czas ma inflację, w którym rozwija się infrastruktura, w który, politycy nie przeszkadzają nam się rozwiać a to wszystko się przekłada na biznes. Bo stabilność w biznesie jest niezmiernie ważna - dodaje prezes grupy Agros Nova.

 

POLECAMY W SERWISACH