Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

WYDARZENIA/KONFERENCJE
Debata ramach pierwszej części III Forum Współpracy Gospodarczej Afryka - Europa Centralna podczas EEC 2015 (Fot. PTWP)

Współpraca gospodarcza Polski z krajami afrykańskimi z roku na rok staje się coraz bardziej znacząca i zauważalna. W ostatnich latach dokonał się prawdziwy przełom w myśleniu nad Wisłą o kontynencie afrykańskim, polscy przedsiębiorcy zaczęli dostrzegać, że Afryka to nie tylko kierunek przyszłości, ale miejsce, w którym inwestować trzeba już teraz. Wciąż jednak pozostaje wiele do zrobienia w zakresie pogłębiania rozpoczętej współpracy - mówiono podczas debaty, jaka odbyła się w ramach pierwszej części III Forum Współpracy Gospodarczej Afryka - Europa Centralna podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2015 w Katowicach.

- Polska potrzebuje przełomu w relacjach z Afryką. Musimy przejść do kolejnej fazy, potrzebny jest konkretny plan - zasugerował Robert Zduńczyk, prezes Fundacji Ekonomicznej Polska - Afryka Wschodnia. Jak zauważył, przez ostatnie dwa lata, od czasu I Forum Współpracy Gospodarczej Afryka - Europa Centralna na EEC 2013, udało się zrobić bardzo wiele w zakresie rozwijania świadomości, jednak teraz pora na coś więcej - na budowanie skali współpracy.

Zduńczyk nawoływał do postawienia sobie bardzo konkretnych celów i wyznaczenia konkretnych mierników, bowiem bez nich trudno jest oceniać realne postępy we wzajemnych relacjach. - Jeśli powiemy sobie, że do 2020 roku będziemy mieli w Afryce Subsaharyjskiej nie sześć ambasad, ale np. 15, to pewnie będzie to trudne do zrealizowania, ale my to najprawdopodobniej zrobimy - zauważył.

Prezes Fundacji Ekonomicznej Polska - Afryka Wschodnia wyraził też przekonanie, iż nie wystarczy taki cel, jak zwiększenie udziału obrotów z Afryką w całości wymiany handlowej z poziomu 1 proc. do 3 proc. (to jeden z celów programu „Go Africa”, realizowanego przez Ministerstwo Gospodarki oraz PAIiIZ - dop. red.). Jak stwierdził, skoro Afryka jest drugim najbardziej ludnym kontynentem na kuli ziemskiej, z klasą średnią już teraz liczącą 300-400 mln osób, to nie powinno się mówić o 3 proc. udziału w wymianie handlowej, lecz minimum o 10-15 proc.

Zduńczyk zwrócił też uwagę na to, że strategiczne myślenie, stawianie sobie śmiałych i konkretnych celów musi iść w parze z wpisywaniem się w agendę rozwojową i potrzeby krajów Afryki. Bez tego bowiem zapał do wzajemnej współpracy, który teraz da się jeszcze wyczuć, może za jakiś czas ulec ostudzeniu.

A jakie są owe potrzeby afrykańskich krajów? Na ten temat wypowiedział się Abdalla Handok, Zastępca Sekretarza Wykonawczego w United Nations Economic Commission for Africa. - Afryka aspiruje do industrializacji, chcemy przesunąć, poprawić nasz model eksportowy. Afryka rozumie już, że może usprawnić swoją gospodarkę tylko poprzez industrializację, dywersyfikację i tworzenie wartości dodanej – tłumaczył, dodając, że Afryka chciałaby także skorzystać z doświadczenia europejskich krajów w zakresie rozwoju nowych technologii.

Handok trafnie spostrzegł, że Afryka jest miejscem, w którym każda poważna, międzynarodowa firma prędzej czy później musi się pojawić – a im wcześniej to zrobi, tym lepiej. Czasy, gdy Afryka kojarzyła się z biednymi wioskami bez wody pitnej, bezpowrotnie minęły. Zagranicznych inwestorów i eksporterów wciąż niepokoją co prawda konflikty na tym kontynencie, jednak zdaniem Handoka, w perspektywie długoterminowej będzie ich coraz mniej i przesuwać się będą na południe kontynentu.

Jedną z rzeczy, jakie Polska ma do zaoferowania niektórym afrykańskim krajom, a na którą często nie zwraca się uwagi, jest olbrzymia wiedza w zakresie transformacji politycznej, gospodarczej oraz społecznej. Podczas dyskusji przypomniała o tym Ilona Antoniszyn-Klik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

- Ostatnie 25 lat pracowaliśmy bardzo ciężko nad tym, by nasz kraj zmienił się z zacofanego, maleńkiego i zapomnianego kawałka ziemi w centrum gospodarcze Europy Środkowo-Wschodniej. Wiedza, którą zdobyliśmy po drodze, jest wiedzą, którą chcemy przekazywać za każdym razem, gdy jedziemy granicę - oświadczyła.

Antoniszyn-Klik nie zgodziła się z przytoczoną już opinią Roberta Zduńczyka, jakoby Polska nie miała wyznaczonych konkretnych celów w zakresie rozwoju współpracy z Afryką. Wiceminister gospodarki oświadczyła, że wizja strategiczna zapisana została dokładnie w przygotowanym dwa lata temu programie „Go Africa”, realizowanym wspólnie przez Ministerstwo Gospodarki oraz PAIiIZ.

- Polacy muszą nauczyć się, w jaki sposób powinni zachowywać się w ich stosunkach z Afryką, nie są bowiem do tego przyzwyczajeni. Dla nas mniejszością są Niemcy, których mamy w kraju 2 proc., więc wyobraźmy sobie, w jaki sposób trzeba przekonywać Polaków, żeby przyzwyczaić ich do robienia biznesu w Afryce. Chcemy to zrobić najszybciej jak się da, ale to zabiera czas - zauważyła podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

O tym, że Afryka jest kontynentem już nie przyszłości, a teraźniejszości, mówił Jacek Jankowski, ambasador RP w Etiopii. – Jeżeli będziemy chcieli robić interesy w Afryce za kilka lat, to się spóźnimy – przekonywał. Jankowski wyraził zadowolenie z tego, że w przypadku współpracy gospodarczej Polski z Afryką skończył się już etap przecierania szlaków. Zauważył, że choć jeszcze niedawno Polska skupiać musiała się na zupełnie innych sprawach – transformacji, akcesji do Unii Europejskiej – i o takich destynacjach jak Afryka zapominaliśmy, to teraz przyszła pora na nadrobienie zaległości.

Ambasador RP w Etiopii stwierdził, że nie tylko Polska zdążyła już poznać Afrykę, ale i na odwrót. Co więcej, mieszkańcy Afryki wyrażają pochlebne opinie o polskich przedsiębiorstwach. - Afrykańczycy znają już polskie firmy i polskie podejście. Najważniejsze jest dla nich to, co my oferujemy dla partnerów afrykańskich. Szczególnie doceniają Afrykańczycy u nas to, że polskie przedsiębiorstwa są zainteresowane współdziałaniem ze swoimi partnerami - nie jest tak, że wchodzą, sprzedadzą coś i uciekają. To są wspólne projekty, to jest inwestycja w kapitał ludzki, w przedsiębiorczość tam na miejscu – zauważył Jankowski.

Oferowane przez Polskę i polskie firmy warunki współpracy chwaliła również Dorothy Mwanyika, Deputy Permanent Secretary w Ministerstwie Finansów Tanzanii. Jej zdaniem wyróżniają się one na tle warunków oferowanych w krajach regionu. - Wydaje mi się, że inne kraje Unii Europejskiej powinny brać przykład z Polski - powiedziała Mwanyika.

Jak dodała, dobre warunki współpracy krajom afrykańskim starają się także oferować państwa BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA - dop. red.). - Kraje BRICS stają się coraz bardziej konkurencyjne, konkurują także z Europą. Tak naprawdę oferują nam lepsze warunki, niż Europa. My to zauważamy i się także z tego cieszymy - oznajmiła Mwanyika. W opinii przedstawicieli rządu Tanzanii, kraje europejskie stosują podwójne standardy, co nie jest uczciwe w stosunku do afrykańskiego kontynentu.

Mwanyika zwróciła uwagę na to, że w świecie, który cały czas się zmienia, jest coś, co się z pewnością nie zmieni: Afryka i Europa pozostaną sąsiadami. Oba kontynenty mają wspólną historię i powinny mieć wspólną przyszłość. Cokolwiek wydarzy się w Afryce, będzie miało wpływ na Europę, a cokolwiek wydarzy się w Europie, będzie miało wpływ na Afrykę.

Przedstawicielka tanzańskiego rządu ubolewała jednak nad tym, iż istnieją polityki, które nie wspierają ogólnego partnerstwa pomiędzy Europą a Afryką. Szczególnie podkreślała w tym zakresie politykę UE dotyczącą imigracji.

Co do tego, że Afryka wzbudza coraz większe zainteresowanie w Polsce i ogółem w Europie Środkowo-Wschodniej, nie można mieć wątpliwości. Mówili o tym wszyscy paneliści, w tym Mankeur Ndiaye, minister spraw zagranicznych Senegalu, który podkreślał, że na Afrykę patrzy się dzisiaj tak, jak na Chiny 30 lat temu i na Indie 20 lat temu, a ma to związek z tym, że Afryka powoli staje się centrum światowej działalności gospodarczej.

Ndiaye tłumaczył, że Afryka potrzebuje dziś z Europy nie tylko wysyłanych towarów. - Wszyscy musimy przyznać, że najważniejsze dla gospodarki są inwestycje i to inwestycje bezpośrednie. Z tego punktu widzenia należy zauważyć pozytywną ewolucję poziomu zagranicznych inwestycji, zwłaszcza jeśli uwzględnimy kryzys finansowy. Jesteśmy usatysfakcjonowani, że w Afryce można zauważyć tak wielki wzrost inwestycji europejskich firm – tłumaczył Ndiaye, przekonując przy tym, że spośród wszystkich państw Europy Środkowo-Wschodniej, najlepsze perspektywy do współpracy daje właśnie Polska.

Reformy przeprowadzone w ostatnich latach w krajach Afryki, świetna demografia i bogactwo surowców powinny skłonić państwa z Europy Centralnej do śmielszego wchodzenia do Afryki. Ndiaye przestrzegł równocześnie przed błędami w myśleniu o Afryce w Europie, tłumacząc, iż kraje afrykańskie coraz lepiej potrafią rozwiązywać własne kryzysy i problemy oraz sprzeciwiają się rozwiązaniom narzucanym z zewnątrz.

Pozytywny trend w dyskusji o współpracy gospodarczej Polski z Afryką zauważyła Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu ds. Polityki Afrykańskiej, Azjatyckiej i Bliskowschodniej, Dyplomacji Publicznej i Ekonomicznej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jak oznajmiła, dawniej dyskusja ta w Polsce była polsko-polska, a dziś stała się już polsko-afrykańska, na co najlepszym przykładem jest obecność w Katowicach podczas EEC 2015 Nkosazany Dlamini-Zumy, przewodniczącej Komisji Unii Afrykańskiej.

Przedstawicielka polskiego MSZ wyraziła opinię, że obecność Polski w Afryce i partnerów z Afryki z Polsce widać już nie tylko przy okazji takich wydarzeń, jak EEC w Katowicach. Kacperczyk stwierdziła, że w ostatnich latach wzrosła liczba polskich wizyt rządowych, parlamentarnych, przedsiębiorców i organizacji samorządów gospodarczych w Afryce. Wyliczyła, że polskie wizyty rządowe odbyły się m.in. w Nigerii, Angoli, Republice Konga, Etiopii, RPA, Ghanie, Senegalu oraz i Zambii. W tych wizytach uczestniczyło ponad 300 przedsiębiorców. W międzyczasie mieliśmy też do czynienia z ponad 100 wizytami przedstawicieli krajów afrykańskich w Polsce.

Kacperczyk zwróciła także uwagę na pojawienie się w ostatnim czasie nowego elementu partnerstwa polsko-afrykańskiego: coraz częstsze patrzenie i działanie w ujęciu regionalnym, a nie jedynie w ramach współpracy z pojedynczymi państwami.

Afrykańscy uczestnicy panelu przekonywali podczas swoich wystąpień do nawiązywania współpracy z krajami, z których pochodzą. Mankeur Ndiaye, minister spraw zagranicznych Senegalu, mówił, że jego kraj oferuje inwestorom prywatnym coraz bezpieczniejsze i korzystniejsze warunki oraz bardzo przychylnie patrzy na wszelkiego rodzaju inwestycje zagraniczne. To właśnie one mają być głównym elementem strategii rozwoju gospodarki Senegalu do 2035 r.

Ndiaye zidentyfikował najważniejsze obszary potencjalnej współpracy (w dużej mierze pokrywające się z możliwościami współpracy w większości krajów afrykańskich): infrastruktura, usługi, rolnictwo, handel, turystyka, ochrona zdrowia, edukacja oraz przemysł wydobywczy. Jak zauważył, prowadzenie biznesu w Senegalu z roku na rok staje się coraz łatwiejsze - ostatnio wdrożone zostały m.in. takie udogodnienia, jak procedura „jednego okienka” przy zakładaniu spółek, szybkie wydawanie pozwoleń na eksport/import, a na początku maja tego roku zniesione zostaną wizy.

Dorothy Mwanyika, Deputy Permanent Secretary w Ministerstwie Finansów Tanzanii wyraziła zadowolenie z dotychczasowego rozwoju współpracy polityczno-gospodarczej pomiędzy Polską i jej krajem. Zdradziła, że na pogłębienie wzajemnych relacji duży wpływ miał ubiegłoroczny Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, podczas którego afrykańska delegacja poznała polskich przedsiębiorców i zawiązała z nimi trwałą współpracę.

Moderatorem debaty, jaka odbyła się w ramach pierwszej części III Forum Współpracy Gospodarczej Afryka - Europa Centralna podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2015 w Katowicach był Andrzej Polus, prezes Polskiego Centrum Studiów Afrykanistycznych, pracownik Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

POLECAMY W SERWISACH