Partnerzy portalu
partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu
WYDARZENIA/KONFERENCJE
fot. PTWP

2017 rok był przełomowym dla stosunkowo nowego w Polsce zjawiska jakim jest superfoods. Kategoria, której w zasadzie jeszcze nie ma, bo się tworzy, której jeszcze nie definiuje prawo i która jeszcze kilkanaście miesięcy temu, niedowiarkom kojarzyła się jedynie z kolejną fanaberią Millenialsów i marketingowym wytworem, wzbudziła jednak zainteresowanie nie tylko producentów żywności i konsumentów ale i inwestorów. O tym oraz o rynku żywności ekologicznej i o menu Polaków rozmawialiśmy podczas Food Show 2018 w Katowicach podczas debaty zatytułowanej „Superfoods – trend wpisany w idee wellness, fit i eko”.

Hasła typu; superfood, żywność ekologiczna i prozdrowotna są ostatnio odmieniane przez wszystkie przypadki… Wydaje się, że przedstawiciele sektora żywności bio i prozdrowotnej są dokładnie w tym miejscu, w jakim chcieli się znaleźć od lat. Wydaje się również, że konsumenci już nie tylko deklaratywnie coraz chętniej sięgają po produkty ekologiczne, prozdrowotne oraz superfoods. Debata o superfoods na Food Show 2018 rozpoczęła się od definicji zjawiska, o którym była mowa.

Według Wikipedii superfood to termin marketingowy wykorzystywany do określania nieprzetworzonej żywności pochodzenia naturalnego, rzekomo bogatej w składniki odżywcze, których ilość i właściwości mają działać korzystnie na organizm człowieka.

- My w Intensonie jesteśmy bliżsi oksfordzkiej definicji. Dla nas superfoodami jest cała żywność, która zawiera ponad przeciętnie dużo składników korzystnych dla zdrowia i naszego samopoczucia, przy czym kładziemy bardzo duży nacisk na to samopoczucie – podkreślił Radosław Łodziato, dyrektor finansowy Intenson Europe Sp. z o.o.

W związku z brakiem jednolitej definicji przedstawiciele sektora superfoods planują połączyć siły, by wspólnie stworzyć nie tylko jednolitą definicję ale i razem budować kategorię. Wspólnie planują również stworzyć polską listę super składników. O tym pomyśle opowiedział Michał Czerwiński, prezes zarządu, Purella Food Sp. z o.o.

- Jakiś czas temu spotkaliśmy się z kolegami, którzy podobnie jak my swoje portfolio produktów budują głównie na superfoodach. Chcemy wspólnie stworzyć wspólną listę polskich i zagranicznych superfoodów i wskazać te najbardziej wyjątkowe jeśli chodzi o wartości odżywcze i ich wpływ na dietę oraz zdrowie człowieka. Chcemy wrócić do podstaw, do fundamentów jeśli chodzi o nasze rozumienie superfoods. Kiedyś w USA powstała lista superskładników po to, by wskazać konsumentom te pochodzące z przyrody, które mają wyjątkowy skład w porównaniu z innymi z tej samej kategorii. My chcemy się cofnąć o parę kroków i stworzyć listę kilkunastu czy dwudziestu tych, które wyróżniają się w wyjątkowy sposób na świecie oraz w Polsce. Obecnie trwają prace nad stworzeniem listy, analizujemy te składniki, myślę że za parę tygodni przedstawimy nasze rekomendacje. Będą to rekomendacje firm, które chcą rozwijać kategorię superfoodów w Polsce. Tej kategorii jeszcze nie ma, my próbujemy ją stworzyć – zaznaczył podczas debaty Michał Czerwiński.  

I dodał, że jego zdaniem superfoods doskonale wpisują się w rynkowe trendy oparte o dietę roślinną. – Zupełnie nie zgadzam się z definicją Wikipedii, na pewno ją zmodyfikujemy. Superfoods absolutnie nie jest określeniem marketingowym. To kierunek dla konsumentów, co przez pryzmat swojego zdrowia, potrzeb i diety powinni wybrać dla siebie – dodał prezes Purella Food.

Michał Czerwiński podkreślał, ze superfoods to uzupełnienie diety. - Jeśli brakuje nam żelaza to sięgnijmy po amarantus, jeśli brakuje nam potasu to sięgnijmy po komosę ryżową. Nie ma jednego superbohatera, który pomaga, to nie są leki, to jest dieta, którą musimy długofalowo bilansować. Nam zależy na tym, żeby pokazać które z superfoodów mają określone wartości odżywcze, chcemy edukować w jaki sposób zbilansować dietę tymi superfoodami – zapewniał podczas debaty prezes Purella Food.

Zuzanna Antecka, dietetyk, psycholog, autorka serwisu szpinakrobibleee.pl podała również swoją definicję superfoods. - Dla mnie superżywnością jest wszystko to, co nam służy. Myślę, że mogę mocno rozwinąć tę definicję, bo uważam, że tak naprawdę dla każdego z nas superżywnością może być coś innego. Ja lubię myśleć o superżywności jak o superbohaterach – to są takie postaci, które mają niezwykłe właściwości i są ważne, jednak nie są nam potrzebne codziennie – przyznała dietetyczka i psycholożka.

Jej zdaniem problem polskich konsumentów polega na tym, że chcieliby za bardzo na nich polegać. - A superfoods to powinien być taki superbohater, który zjawia się w określonych sytuacjach, np. wtedy kiedy brakuje nam w diecie omega-3 i tego nam właśnie dostarcza a kiedy naszemu organizmowi brakuje wapnia to szukamy superfoods, które zawiera użo wapnia. To powinny być takie fajne dodatkowe składniki, produkty, które pomagają nam spiąć dietę. Jeśli mamy problem ze spięciem naszej diety, żeby była dobrze zbilansowana, to superskładniki nam pomagają, jednak nie załatwiają całego problemu. Nie sprawią, że nagle jesteśmy dobrze odżywieni. Są jedynie takimi małymi cząsteczkami, które, jeśli całe tło nie będzie dobrze zbilansowane, to one nie zadziałają, ale jeśli będą elementem dobrze zbilansowanej diety to mogą pomóc – dodała Zuzanna Antecka.

Jej zdaniem stworzenie listy superfoods to świetny pomysł, bo dzięki temu konsumenci mieliby swego rodzaju przewodnik. - Fajnie jeśli powstanie taka lista superfoods, jednak myślę, że ona nigdy nie będzie zamknięta a z drugiej strony nigdy nie będzie uniwersalna, bo każdy jest inny i każdy ma inne potrzeby i to co dla jednej osoby może być pożyteczne dla innej może być wręcz szkodliwe – zaznaczyła podczas debaty.

Zapytana o ulubioną superżywność wskazała warzywa i owoce. - Tak naprawdę jeśli przejrzymy wartość odżywczą tych produktów to w kategorii kwasu foliowego wygrywa burak, w kategorii wit. A w karotenie wygrywa marchewka, i one mogą być superżywnością. Wszystko zależy od tego czego potrzeba konkretnej osobie i organizmowi. Dla mnie wyróżnikiem jest czy dany produkt jest gęsty odżywczo, tzn. czy w małej objętości dostarcza dużo składników – dodała Zuzanna Antecka.

Z kolei dla Michała Maciejewskiego, strategy directora w agencji Pitted Cherries, superfoods to superżywność i supermarketing w jednym. - Myślę, że gdyby nie było trendu na superfoods, to zaledwie 10-20 proc. konsumentów sięgałoby po te produkty świadomie, chętnie i regularnie, bez względu na modę ale po prostu dlatego, że lubią dbać o swoje zdrowie. Jednak 80 proc. konsumentów sięga po tego typu produkty ze względu na panujące trendy. W tym przypadku to akurat dobrze, bo służy to zdrowiu całych ich rodzin. Jestem przekonany, że ten trend będzie się rozwijał i połączy się z kolejnym trendem, związanym z polskimi produktami, czyli polskimi superfoodami – dodał ekspert.

Czesław Meus ze Stowarzyszenia „Polska Ekologia” przyznał, podczas Food Show 2018 w Katowicach, że on również superfoods traktuje po trochu jako zabieg marketingowy a w pewnym stopniu jako faktyczną superżywność. - My jako stowarzyszenie Polska Ekologia zrzeszamy ok 150 przetwórców, producentów, rolników, którzy wytwarzają żywność naturalną, jak najmniej przetworzoną, bez zabiegów, które odbywają się w dużym przetwórstwie. Ja tematem ekologii zajmuję się ponad 30 lat. Wprowadzałem na polski rynek żywność makrobiotyczną z Japonii i dla mnie to jest synonim superfood. W obecnie popularnych superfoodsach brakuje mi pewnego źródła ich pochodzenia. I cały czas zastanawia mnie czy chia to superfoods czy suplement diety – mówił Czesław Meus.

I dodał, że sporo popularnych dzisiaj superfoodów jest sprowadzanych z dalekich krajów a nasze organizmy nie są po prostu przyzwyczajone do tych składników. – Poza tym w Polsce mamy naprawdę sporo rodzimych superfoods: owoców, warzyw, które są wyjątkową żywnością i warto się na nich skupić – zapewniał w Katowicach.

Producenci superfoods zamierzają połączyć siłę, by wspólnie budować tę kategorię. Producenci żywność ekologicznej również cenią sobie współdziałanie – czego dowodem jest Stowarzyszenie Polska Ekologia.

- My zrzeszamy producentów, przetwórców, rolników. Każdy z producentów wie jak trudnym tematem jest sprzedaż produktów, ze względu na to, że my nie posiadamy w naszym stowarzyszeniu handlowców. Dlatego cały czas pracujemy - jednak nie nad sprzedażą a świadomością konsumentów. Bo cały czas jest ona na bardzo niskim poziomie. Dlatego my jako stowarzyszenie bierzemy udział w różnych programach edukacyjnych. Staramy się zachęcać konsumentów i producentów, by patrzyli na źródło pochodzenia składników. Wspólnie zamierzamy stworzyć sieć sklepów ekologicznych, gdzie nie pośrednik a my będziemy decydowali o żywności i cenie, jaką będziemy oferować – mówił Czesław Meus.

Następnie głos w dyskusji zabrał Paweł Kocon, zastępca dyrektora w Departamencie Rozwoju Rynku w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa, który na koniec 2017 r. wspominał, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa będzie wspierać zarówno rodzimych drobnych producentów, jak i prozdrowotne trendy w zachowaniach konsumentów, którzy coraz częściej odchodzą od produktów masowych. Na dowód tego powstała strona i aplikacja „Polska smakuje”. Podczas Food Show zapytaliśmy eksperta na jakie jeszcze wsparcie ze strony instytucji państwowych mogą liczyć polscy producenci wysokiej jakości żywności oraz produktów ekologicznych?  

- Ja reprezentuję urząd, jednak od dwóch lat staram się patrzeć bardzo rynkowo i marketingowo na wszystko co robimy. Wyrazem tego było właśnie powstanie strony i aplikacji „Polska smakuje”, która skupia producentów żywności regionalnej, tradycyjnej i certyfikowanej, czyli w naszym podejściu superfoods - bo dla nas superżywność to jest przede wszystkim właśnie wysoka jakość. Mamy w ofercie żywność z różnymi certyfikatami, nasi konsumenci wiedzą jak wybierać produkty jakościowe – zapewnia Paweł Kocon. Na „Polska smakuje” obecnie zapisanych jest ponad 300 wystawców, którzy produkują żywność certyfikowaną. Barierą wejścia na listę dostawców jest właśnie posiadanie jednego z certyfikatów honorowanych przez MRiRW. - To jest narzędzie, które chcemy mocno rozwijać, bo widzimy prawidłowość, że rośnie liczba producentów żywności regionalnej. Problem w tym, że nie mamy dobrej dystrybucji, mimo, że są to produkty świetnie jakościowe, powstają w oparciu o konkretne systemy jakości to jednak konsument znajduje się głównie w dużych miastach. Dlatego mocno myślimy nad tym jak usprawnić tę współpracę na linii producent-odbiorca. Chcemy budować pomosty między producentem a finalnym odbiorcą poprzez m.in. „Polska smakuje”. Chcemy wspierać powstawanie lokalnych kooperatyw spożywczych, które wspólnie zajmą się dystrybucją lokalnych produktów na ternie całego kraju. Rozmawiamy również z siecią Orlen i próbujemy pomóc zaistnieć lokalnym producentom i ich produktom na stacjach benzynowych – wyliczał podczas debaty Paweł Kocon.

 

W drugiej części debaty „Superfoods – trend wpisany w idee wellness, fit i eko” rozmawialiśmy o polskim konsumencie, jego świadomości ale i potrzebach. Zapytaliśmy również producentów superfoods o plany rozwoju.

Michał Czerwiński, prezes zarządu, Purella Food przyznał, że firma ma za sobą intensywny czas. W 2017 r. spółka obok poszerzania oferty, pozyskała inwestorów – fundusz bValue oraz nawiązała współpracę z trenerką Ewą Chodakowską. Ten rok zapowiada się równie dynamicznie. - Kategoria superfoods i trend zdrowego żywienia bardzo szybko się rozwija, w każdej sieci spożywczej widać jak mocno się w to inwestuje. Z kolei w sieciach convenience rezygnuje się z wielu znanych brandów i kategorii na rzecz żywności prozdrowotnej i bio oraz tej opartej o składniki superfoods. W 2017 r. stworzyliśmy markę BeRaw wraz z Ewą Chodakowską, która odniosła duży sukces na rynku i z pewnością to portfolio BeRaw będzie się rozwijać. Przyszłość wiążemy również z rozwojem generycznych superfoodów – ujawnił prezes spółki.

I zapewnił, że Purella Food będzie się starała stać się jednym z głównych graczy w tej kategorii.

Radosław Łodziato również przyznał, że w 2018 r. działania Intenson Europe będą skupione na rozwoju kategorii. - Wkrótce wejdziemy w nowe kategorie produktów, które mam nadzieję, że się sprawdzą i zachwycą konsumentów smakiem. W 2017 r. zmieniliśmy naszą misję i podejście chcemy inspirować zdrowiem ale i dobrym smakiem. Dlatego staramy się podawać nasze superfoodsy w taki sposób, by każdy mógł bez obaw przyjmować pozytywne dawki minerałów – dodał Radosław Łodziato.

W 2017 r. dużym wydarzeniem było dla firmy przejście certyfikacji IFS, co wiązało się z ambitnymi planami eksportowymi firmy. - Był to kosztowny ale opłacalny zabieg, bo dzięki temu 2018 r. będzie dla nas czasem rozwoju zagranicą. Poszerzamy naszą ofertę w Polsce i Europie, zaczynamy wychodzić też na kolejne światowe rynki. Równolegle pracujemy nad nowościami, w tym roku zamierzamy wejść w nową dla siebie kategorię produktów dla dzieci - wyliczał podczas debaty Radosław Łodziato.

Z kolei Zuzanna Antecka opowiedziała jak naprawdę wygląda menu Polaków.

-Mam wrażenie, że jesteśmy lepsi w teorii niż w praktyce. To jest w ogóle domena zdrowego żywienia. Ja często podaję przykład Stanów Zjednoczonych, gdzie przeciętny Amerykanin wie o zdrowej diecie więcej niż przeciętny dietetyk a mimo wszystko nie przekłada się to na zdrowe żywienie czy dobre decyzje żywieniowe. Podobnie jest w Polsce. Polacy szukają zdrowych, lokalnych produktów, to jest fajne, jednak nadal jest to bardziej teoretyczne niż praktyczne. Nadal nie ma takiego przełożenia, że Polak się dobrze odżywia, chociaż dodajmy, że przeciętny Polak twierdzi, że odżywia się dobrze. Mam wrażenie, że to polskie żywienie jest nieco schizofreniczne, bo z jednej strony lubimy gotować, czerpać z regionalnych, lokalnych produktów, lubimy sięgać po żywność eko, superfoods, produkty bezglutenowe, bezcukrowe ale z drugiej strony robimy to niekonsekwentnie, myśląc, że jak sypniemy sobie chia do jogurtu to już na cały dzień mamy „zaliczone” to zdrowe odżywianie. Konsumenci powinni mieć świadomość, że sam superfoods nie działa. Jeśli będziemy się źle odżywiać globalnie, to nawet jeśli do śniadania zjemy chia i chlorellę i na tym się zatrzymamy, to nie wpłynie pozytywnie na nasze zdrowie i samopoczucie – mówiła ekspertka.

I dodała, że badania pokazują, że kiedy Polacy wchodzą do sklepu, to najpierw sięgają po owoce i warzywa, a następnie, po dobrze spełnionym obowiązku, udają się po produkty te mniej zdrowe, mniej wartościowe a bardziej przetworzone. Chętnie sięgamy po te zdrowe produkty, ale nadal lubimy to co polskie: pierogi, schabowe i kapustę. 

-Mam głębokie poczucie, że można te potrzeby połączyć z dużym potencjałem żywności regionalnej. Bo dziś Polacy właśnie poszukują polskiego pochodzenia produktów, bo chętniej sięgamy po coś, co znamy, co lubimy, jest to dla nas bezpieczniejsze. Jest tu potencjał żeby pomóc Polakom zdrowo się odżywiać ale do tego niezbędna jest edukacja – dodała Zuzanna Antecka.

Paweł Kocon dodał, że jego zdaniem kultura eat&fit się popularyzuje a konsumenci coraz mocniej zdają sobie sprawę, że nawet jeśli ćwiczą, to jeśli dodatkowo nie będą do tego dobrze jeść, to nie osiągną zamierzonych efektów. Dlatego trzeba postawić na dostępność prozdrowotnych produktów oraz na edukację m.in rodziców. - W ramach KOWRu działa program unijny „Program dla Szkół”. Z przeprowadzonych w ubiegłych latach przez Instytut żywności i Żywienia badań wynika, że to dorośli obok szkół są odpowiedzialni za budowanie nawyków żywieniowych swoich dzieci. Dlatego zmieniliśmy komunikację i edukujemy rodziców, żeby nadzorowali dzieciaki co jedzą w szkole i motywowali ich do spożywania owoców i warzyw, które otrzymują – dodał ekspert KOWR.

Zdaniem Michała Maciejewskiego świadomość konsumentów w Polsce jest bardzo niska. - Obawiam się, że jeszcze długo tak będzie. Dzisiaj konsument jest takim superbohaterem, który podąża za trendami jednak jego edukacja pozostaje w tyle. Polacy pozyskują informacje o produktach z social mediów, to Facebook, instagram, influencerzy i blogi kreują kategorię. Faktem jest, ze celebryci dają markom duży zasięg, jednak poza tym konsumentom potrzebne są rekomendacje od wiarygodnych influencerów – zapewniał ekspert Pitted Cherries.

Czesław Meus przyznał podczas Food Show 2018, że Stowarzyszenie Polska Ekologia ma misję zrzeszania producentów i konsumentów ale i ich edukowania. - Bierzemy udział w programach, które mają na celu podniesienie świadomości konsumenckiej. Patrzymy na wskaźniki, mówimy, że żywność ekologiczna jest coraz bardziej rozpoznawalna i jest progres jeśli chodzi o jej sprzedaż. To wszystko prawda, jednak dotyczy to głównie zagranicznych a nie polskich eko-produktów. Dzisiaj polski handel nie jest polski a my, mimo, że mamy mnóstwo wspaniałych produktów, wciąż musimy walczyć o miejsce na półkach. My chcemy ten trend odwrócić, bo nie mamy się czego wstydzić. Nasze działania idą w kierunku podniesienia świadomości konsumentów – dodał ekspert Polskiej Ekologii.

I zaapelował do producentów superfoods, żeby więcej czerpali dobrych składników od polskich producentów.

- Dla przykładu przy tłoczeniu owoców powstają odpady i najwięcej tych wytłoków sprzedaje się zagranicę. W Polsce jest to mało atrakcyjny produkt, mimo, że ma niesamowitą wartość odżywczą. W 1985 r. wymyśliłem patent w oparciu o polskie wytłoki jabłkowe i do dzisiaj nie znalazłem w Polsce kontrahenta, mimo że patent uzyskał czystość światową. Panowie z rynku superfoods produkują batony a ja mam patent na baton w 70 proc. z odpadów. Można znaleźć na stronie urzędu patentowego tę informację, trzeba się tylko tym zainteresować. Uważam, że nie trzeba patrzeć daleko, czasami wystarczy spojrzeć na blisko, na polskie surowce, na polskich rolników, żeby znaleźć fajną niszę – zapewniał Czesław Meus.

Radosław Łodziato przyznał, że jeden z lepiej sprzedających się superfoodsów z oferty firmy Intenson jest młody jęczmień, który firma pozyskuje od polskich rolników.

- Dla nas superfood to również polskie produkty, nasza lista nie jest zamknięta. My nie wybieramy celowo zagranicznych składników tylko dlatego, że są zagraniczne, jednak nasze działania i plany są związane z tym czego oczekują konsumenci. Poziom edukacji polskich konsumentów jest dosyć niski. A my przygotowujemy nasze oferty w ten sposób, by nasze produkty były sprzedawalne – zapewniał ekspert Intenson Europe.

Michał Czerwiński mówił podczas Food Show 2018, że poziom świadomości polskich konsumentów bardzo silnie rośnie m.in. dzięki takim osobom jak np. Ewa Chodakowska, która ma 2 mln fanów na Facebooku. - Takie rzeczy nie dzieją się przypadkowo. Przez to na Ewie ciąży ogromna odpowiedzialność, jednak wszystko, co robi jest merytoryczne, poza tym ma za sobą sztab ludzi, którzy odpowiadają za dietę, wspierają jej działania – dodał prezes Purella Food.

Dobrym przykładem jest chlorella. - My staramy się wybierać do portfolio produkty, które są bardzo merytoryczne, a chlorella jest najlepiej przebadanym superfoodem na świecie, ze wskazaniem medycznym. Na tym fundamencie zaczęliśmy budować nasze portfolio. Kiedy dwa lata temu wprowadzaliśmy ją na rynek, nikt nie wiedział co to jest. A w pierwszym roku działalności sprzedaliśmy 10 ton chlorelli w Polsce i edukowaliśmy polskie społeczeństwo. Ten superfood bardzo dobrze przyjął się w Polsce i tą drogą będziemy na pewno podążać. Poza tym będziemy wybierać również polskie wyjątkowe produkty i wprowadzać je do szerszego kanału komunikacji – zapewnił Michał Czerwiński.

Podczas debaty zastanawialiśmy się również jak buduje się silny dobry brand prozdrowotny.

Michał Maciejewski jest zdania, że w Polsce brakuje silnych polskich marek prozdrowotnych, na szczęście to się zmienia, jesteśmy na dobrej drodze do tych zmian. – Mocny dobry brand buduje się latami. Polskie młode firmy bardzo gonią rynek, szybko rosną w porównaniu do tradycyjnych firm, które powstały np. w latach 90-tych. Wynika to m.in. z tego, że w tych młodszych firmach decyzje są szybciej podejmowane, a ich właściciele dużo bardziej czują sprzedaż i marketing – dodał ekspert Pitted Cherries.

Jego zdaniem na początku najważniejszy jest pomysł na dany brand, jednak żeby zbudować markę najpierw trzeba określić sobie jasne cele. - Wiele firm na tym etapie mówi, że po prostu chce rosnąć. Często brakuje danych od właścicieli firm typu: jaką chce zbudować markę, z czym ma się kojarzyć nasza marka, jak chcemy rosnąć, w czym chcemy być wybitnie dobrze, do kogo chcemy dotrzeć z naszym produktem. Często słyszę odpowiedzieć: do wszystkich. To nie jest dobra odpowiedź. Zawsze trzeba opisać swoją grupę docelową i określić cele biznesowe. A do tego wszystkiego niezbędna jest wytrwałość bo marki buduje się latami – wyliczał Michał Maciejewski.

I wskazał, że w firmach często brakuje danych jaki procent wydanych pieniędzy przekłada się bezpośrednio na sprzedaż. – Dobry jest przykład chlorelli. Przecież niemal każda chlorella jest podobna albo wręcz taka sama, trzeba ją tylko odpowiednio opakować i to jest ten marketingowy pomysł na naszą sprzedaż. Kiedy to już mamy opracowane można się zastanawiać nad kanałami dystrybucji. A firmy często myślą odwrotnie – najpierw o kanałach dystrybucji – to jest błąd – dodał Maciejewski.

 

wyszukiwarki

  • praca
  • nieruchomości
  • komunikaty
  • obiekty konferencyjne
* wyszukiwanie zaawansowane

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.