Partnerzy portalu
partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu
WYDARZENIA/KONFERENCJE
Debata "Nowe trendy i nowi konsumenci na rynku spożywczym". Fot. PTWP

Polski konsument jest wymagający, oczekuje szybkich, łatwych i przyjemnych zakupów, sięga po produkty prozdrowotne, lokalne i regionalne, korzysta z e-sklepów i aplikacji mobilnych, lubi współtworzyć markę i uczestniczyć w wymianie opinii o produktach i usługach. Producenci żywności oraz detaliści są w stanie sprostać tym wymaganiom – to kluczowe wnioski z debaty "Nowe trendy i nowi konsumenci na rynku spożywczym", która odbyła się podczas 10. edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Polski konsument jest wymagający, ale rynek jest w stanie temu sprostać

– Jako spożywczy sklep internetowy zauważamy, że polski konsument jest bardzo wymagający. Często odwiedzamy zagraniczne e-sklepy i porównujemy wymagania tamtejszych klientów z naszymi. Za każdym razem dochodzimy do wniosku, że polscy konsumenci są dużo bardziej wymagający niż klienci sklepów w innych europejskich krajach – mówiła Katarzyna Kazior, prezes zarządu Frisco.pl.

– Rozmawiamy z przedsiębiorcami ze Szwecji, Norwegii, ze Stanów Zjednoczonych czy z Hiszpanii, którzy prowadzą internetowe sklepy spożywcze. Pytamy ich, czy mają problemy z tym, że np. mięso jest dostarczane w wybrane dni, albo że są ograniczone godziny dostaw lub że produkt jest pakowany tylko w pewien określony sposób. Mówią nam, że nie mają z tym problemu. A u nas w Polsce klienci mają swoje preferencje i oczekują, że my się do nich dostosujemy – dodała.

– Być może tego typu trend wynika z tego, że kapitalizm w Polsce pojawił się w momencie, gdy na świecie był już w fazie dojrzałej. Pojawił się u nas od razu z "obietnicami", które już na świecie funkcjonowały. I my Polacy szybko nauczyliśmy się wymagać od firm wielu rzeczy – tłumaczyła.

Dodała, że z drugiej strony polscy przedsiębiorcy odpowiadają na takie wymagania. – Polska przedsiębiorczość bardzo mnie zaskakuje, również w porównaniu do zachodnich firm. Czasami widzę, że polskie firmy są bardziej innowacyjne od przedsiębiorstw działających w innych europejskich krajach. Na przykład w Polsce frisco.pl istnieje od 11 lat. Czyli od 11 lat klienci w Warszawie i jej okolicach mogą robić zakupy e-grocery, a – przykładowo w Norwegii – pierwszy tego typu sklep powstał trzy lata temu. Widać tu ogromną różnicę na naszą korzyść – wyjaśniała Katarzyna Kazior.

– Z drugiej strony myślę, że ciężko jest być polskim konsumentem, ponieważ oczekuje on naprawdę bardzo wielu rzeczy – z jednej strony chciałby jeść zdrowo i według najnowszych trendów, z drugiej – nie chce się dać zwariować, więc chciałby jeść trochę tradycyjnie, a trochę się tym wszystkim nie martwić – mówiła.

Tłumaczyła, że polski konsument jest świadomy – zastanawia się na przykład, których produktów nie powinien spożywać w dużych ilościach, szuka asortymentu prozdrowotnego dla siebie i swoich dzieci. Chciałby też, aby dostawa zakupów z e-sklepu była o określonej godzinie, by produkty spożywcze były tanie, w promocyjnych cenach – mówiła.

Katarzyna Kazior podkreśliła również, że wymagania polskiego konsumenta przysparzają nieco trudności, jeśli chodzi o personalizację. – Każdy klient w każdej kategorii oczekuje czegoś innego. W jednej kategorii jest w stanie zgodzić się na niższą cenę i niższą jakość, w innej kategorii chce mieć najlepszą jakość. I dla każdego konsumenta te kategorie są różne – mówiła.

– Frisco.pl zna oczekiwania konsumenckie i je spełnia – mamy wiele terminów dostaw, dużo produktów, wiele z nich jest innowacyjnych. Łącznie mamy w ofercie ok. 13 tys. dostępnych produktów, a w analogicznym sklepie w Szwecji jest ich między 3 a 4 tys. To też pokazuje, z jaką mnogością produktów styka się polski konsument – dodała.

Jej zdaniem polskie przedsiębiorstwa są na wysokim poziomie. – Dzięki temu, że polskie firmy funkcjonują na wymagającym rynku, mają potencjał, aby eksportować swoje produkty za granicę – mówiła.

– Podsumowując można powiedzieć, że z jednej strony polski konsument jest wymagający i dużo oczekuje, ale z drugiej strony sklepy i producenci żywności w Polsce są w stanie te wymagania spełnić – tłumaczyła.

Trend prozdrowotny napędza działania detalistów i producentów żywności

– Zmian na rynku handlu detalicznego jest cały szereg i są one naprawdę dynamiczne. Oprócz zachowań konsumenckich, oprócz rozwoju poszczególnych kategorii i nowych produktów oraz ewolucji istniejących, wyraźnie obserwujemy dążenie do tego, aby dostęp do oferty handlowej konsumentów był ciągły – 24 godz. na dobę, 365 dni w roku – mówił Robert Noceń, sekretarz generalny, wiceprezes zarządu Carrefour Polska.

– To, na co my postawiliśmy w swojej strategii, to jest tzw. omnichannel – dążymy do tego, abyśmy byli w stanie odpowiedzieć na wszelkie potrzeby konsumentów we wszystkich naszych formach sprzedaży – mówił.

Dodał, że za tym idzie też zmiana oczekiwań konsumentów. – Zupełnie inny asortyment i zupełnie inne kategorie rozwijamy w sklepach osiedlowych, które są w bardzo dynamicznym trendzie wzrostowym. Klienci cenią sobie swój czas, więc potrzebują robić zakupy blisko domu jak najszybciej. Stąd też dopasowujemy asortyment i rozwijamy te kategorie, które służą zakupom błyskawicznym typu „food to go”. Stawiamy też na mniejsze opakowania, dopasowane gabarytowo do małego formatu – mówił.

Podkreślił, że inaczej wygląda to w hipermarketach i innych sklepach większego formatu, w których cena jest cały czas bardzo istotna. – Wyraźnie widzimy – to już nawet nie jest trend, tylko megatrend – ukierunkowanie konsumentów na wszystko to, co kojarzy się ze zdrowiem, czyli poszukiwanie odpowiedniej jakości produktów. Klienci czytają etykiety, sprawdzają, jakie składy mają poszczególne produkty, więc w większych sklepach proces zakupowy jest trochę wydłużony – tłumaczył.

 – Widzimy również dużo większe zainteresowanie seniorów tym, co kupują i co konsumują. To jest dynamiczna grupa konsumentów, która bardzo się tym interesuje – dodał.

– Wychodzimy też temu naprzeciw, ponieważ wdrożyliśmy ostatnio system dodatkowych oznaczeń wartości energetycznej na produktach naszych marek własnych. To jest bardzo prosty system, nazywa się SENS. Każdy – patrząc na etykietę produktu – widzi od razu, jak często powinien taki produkt jeść, żeby rzeczywiście dbać o zbilansowaną dietę. Spotkało się to z ogromnym pozytywnym przyjęciem konsumentów – wyjaśniał wiceprezes Carrefoura.

Tłumaczył, że zupełnie inaczej zachowuje się młodzież podczas zakupów online i stacjonarnych. – Zupełnie inaczej rozkłada się wśród młodych klientów forma dokonywania zakupów – jeśli robią je online, to zazwyczaj przez urządzenia mobilne. Dlatego dla nas ten trend mobilności, czyli m-commerce jest głównym kierunkiem rozwoju strategicznego. Stąd jest duży nacisk na to, żebyśmy  mogli konsumentom zapewnić pełną ofertę, do której będą mieli dostęp poprzez smartfony. Klikając jeden przycisk aplikacji mają mieć pełen dostęp do całej oferty naszych sklepów i wszystkich naszych usług.

Robert Noceń dodał, że kolejną rzeczą, na którą jest duży boom, to jest też sposób oferowania serwisu dla konsumentów. – Każdy z nas w zupełnie indywidualny sposób patrzy na formę dokonywania zakupów – czy one są codzienne, czy raz w tygodniu, czy robione pod domem, czy chcemy mieć dostawę do domu – to oczekujemy od detalistów zapewnienia dowolnej formy realizacji dostawy. Dlatego rozwijamy Click & Collect, mamy dostawy bezpośrednio do domu, mamy odbiory drive w naszych hipermarketach, dowozimy zakupy kurierem. Wprowadziliśmy jeszcze jeden sposób formy dostawy – aby konsumenci nawzajem robili sobie zakupy. Nazwaliśmy to SąSiatki i będziemy tę formę rozwijali i promowali – mówił.

– Widzimy też wiele działań u naszych partnerów, producentów żywności. Widzimy, że modyfikują swoją ofertę, zmieniają składy, poszukują coraz wyższej jakości produktów, dbając o to, żeby była zachowana jakość do ceny, ale widać wyraźną tendencję do tego, żebyśmy jedli zdrowiej i bardziej rozważnie. Moim zdaniem to jest główny trend, który napędza wszystkie dookoła – podsumował Robert Noceń.

Warto wiedzieć, czym się nasi konsumenci kierują

- Profil konsumenta firmy Żywiec Zdrój odpowiada strukturze naszego społeczeństwa, ponieważ prawie każdy z nas spożywa wodę, natomiast konsumpcja wody w różnych grupach klientów jest zróżnicowana - mówił Artur Jastrząb, wiceprezes zarządu Żywiec Zdrój SA.

- Na konsumpcję wody mają wpływ różne trendy, które obserwujemy. Duży wpływ na to, jakich mamy konsumentów, ma trend prozdrowotny. Woda doskonale wpisuje się w ten trend, można powiedzieć, że jest niezbędnym elementem zbilansowanej diety, w związku z tym cieszymy się jako producent, że możemy dostarczać ją naszym konsumentom - dodał.

- W trendach prozdrowotnych można zauważyć, że młodsi konsumenci są tymi, którzy się szybciej adoptują do tych zmian, dlatego konsumpcja wody jest bardziej widoczna wśród młodego pokolenia, ale nie tylko - wyjaśniał.

- Te zmiany obserwujemy również w innych grupach wiekowych. Staramy się wspierać rodziców w tym, aby edukowali swoje dzieci do tego, by spożywały wodę, która jest najlepszym płynem w zbilansowanej diecie - mówił.

Dodał, że jeśli chodzi o konsumentów zaliczanych do grupy silver generations, firma Żywiec Zdrój zaobserwowała zmianę trendu. - Jeszcze kilka lat temu w decyzjach zakupowych tej generacji można było zauważyć skupienie się na ograniczaniu ilości, a także szukanie atrakcyjnej oferty cenowej. Dzisiaj widzimy, że ta generacja kupuje więcej i drożej. Szukają odpowiedniej oferty dla siebie i szukają też benefitów, które mogą mieć z konsumpcji wody - tłumaczył Artur Jastrząb.

Konsumenci chcą współtworzyć marki spożywcze

Rafał Krauze, Country Manager w trnd Polska mówił, że  ważne jest, aby marki spożywcze wsłuchiwały się w potrzeby konsumentów, a nawet tworzyły dla nich przestrzeń do współtworzenia produktów. - Obecny konsument jest bardzo świadomy tego, co kupuje. Definicja innowacyjności zmieniła się względem poprzednich lat. Kiedyś cykl życia produktów to było kilka, kilkanaście lat, a teraz to jest często tylko 12 miesięcy. To jest szybkie wejście i wyjście z rynku, przekalibrowanie produkcji i wejście z czymś, co odpowiada na potrzeby rynku - tłumaczył.

- I to jest bardzo ważne, żeby nie podsłuchiwać konsumentów, ale wsłuchiwać się, by dział R&D (research and development - przyp. red.) faktycznie istniał, a nie był tylko analogowy. Ważne jest, żeby naprawdę współpracować z konsumentami - dodał.

- Chciałbym, abyśmy na polskim rynku zaczęli realizować projekty badawcze, w których konsumenci mogą współtworzyć produkty. To już nie jest tylko wywiad fokusowy na temat: „co bym chciał od produktu?", tylko to jest co-creation, czyli współtworzenie produktu, układanie go na półkach, ścieżka zakupowa. To jest coś, na co my jako konsumenci w końcu mamy wpływ - zaznaczył.

Jego zdaniem to nie jest pytanie do marek spożywczych, czy one powinny zacząć rozmawiać z konsumentami, tylko konieczność prowadzenia nowoczesnego dialogu z konsumentami.

- Jeśli chodzi o strukturę wydatków mediowych, zeszły rok był pierwszy rokiem w historii, kiedy wydatki na telewizję zaczęły maleć. Wideo przeniosło się do internetu, a wydatki na online są dwucyfrowe. I to nie dlatego, że marki nagle odkryły, że internet jest wspaniałym miejscem, żeby się komunikować z konsumentami, ale tam po prostu przeszli konsumenci - tłumaczył.

Podkreślił, aby producenci żywności nie mylili słuchania z podsłuchiwaniem. - Czym innym jest podsłuchiwanie, a czym innym budowanie realnego dialogu i stworzenie takiego poczucia, że konsumenci mają wpływ - wyjaśniał.

Dodał, że według badań ponad 58 proc. konsumentów deklaruje chęć współtworzenia marek i posiadania jakiegokolwiek wpływu na decyzję marek. - I to dotyczy wszystkich kategorii, nie tylko spożywczej, ale w branży spożywczej jest to szczególnie istotne w kontekście świadomości współczesnego konsumenta - podsumował Rafał Krauze.

Konsumenci lubią wchodzić w interakcję z marką 

Arkadiusz Krupicz, współzałożyciel i dyrektor zarządzający Pyszne.pl tłumaczył, że konsumenci chcą dzielić się opiniami. - I to nie są tylko bardzo złe czy bardzo dobre opinie, dużo jest neutralnych, wyważonych. Widać, że klient chce uczestniczyć w tym procesie i wchodzić w interakcję z marką, ale też zanim dokona decyzji zakupowej, bardzo często czyta opinie innych konsumentów – mówił.

- Pyszne.pl jest serwisem, który służy do zamawiania jedzenia przez internet. Zamiast dzwonić do restauracji, szukać numerów na telefonie, można wejść na platformę, wybrać lokal, z którego chcemy zamówić i w tym momencie serwis Pyszne.pl przesyła zamówienie do restauracji, która przygotowuje je i przywozi do klienta. Czyli tak naprawdę zastępujemy telefon, jest to wygodniejszy sposób. W jednym miejscu mamy duży wybór restauracji oraz dodatkowo opinie innych klientów - mówił.

- W 2010 roku uruchomiliśmy pierwszą restaurację. Możemy zaobserwować, że od tego czasu nawyki oraz zachowania konsumentów całkowicie się zmieniły - dodał.

- Dzisiaj ważne jest dla konsumenta, aby miał wybór. Dlatego w Pyszne.pl staramy się, aby klient miał dostęp do wielu restauracji w jednym miejscu. Ludzie obecnie mają coraz mniej czasu, nie chcą szukać w internecie, chcą mieć wszystko na już, na teraz, dlatego staramy się zrobić jak największy wybór. W całej Polsce mamy w tej chwili ponad 6 tys. restauracji, tak, żeby klient wszedł na naszą platformę i w jednym miejscu wszystko znalazł - tłumaczył.

- Dostępność jest też bardzo ważna – konsumenci wymagają tego od nas, poza tym nie chcą się dopasowywali do nas, tylko chcą, abyśmy udostępniali im to w taki sposób, w jaki oni chcą zamawiać - mówił.

- I my z jednej strony mamy stronę internetową, ale też mamy aplikację i też widzimy taki trend, że ludzie coraz więcej zamawiają z aplikacji, a coraz mniej ze strony internetowej - dodał Arkadiusz Krupicz.

- Kiedyś, gdy zamawiało się jedzenie, korzystało się z kilku restauracji. Obecnie w całej Warszawie na naszej platformie mamy 1000 restauracji. Konsument zadawał sobie kiedyś pytanie – czy będę ryzykował zły wybór? Mam dobrą restaurację, sprawdzoną, lepiej zostanę przy tej swojej. Ale obecnie opinie o restauracjach dają konsumentom możliwość skorzystania z doświadczenia innych - tłumaczył.

Arkadiusz Krupicz dodał, że można też zauważyć trend prozdrowotny. - Nie chodzi o to, że klienci przestali jeść pizzę czy burgery, ale jeżeli zamawiają burgery, to starają się kupować te z wyższej półki. Kiedyś jeśli jakiś punkt gastronomiczny miał najtańsze ceny, to zwykle miał najwięcej zamówień. Teraz widzimy, że jeśli lokal ma dobrą opinię, a dania nie są z tych bardzo tanich, to i tak klienci będą zamawiali i te restauracje faktycznie odnoszą sukces - mówił współzałożyciel Pyszne.pl.

Współpraca z mikroinfluencerami pomaga w budowaniu marki 

Aby zbudować nową markę i zaistnieć w social media, firma powinna wnosić na rynek nową wartość, prowadzić w mediach społecznościowych dialog z konsumentami i zachęcać ich do współtworzenia produktów – mówił Maciej Mikołajczak, prezes firmy Chias Brothers Europe.  

– Firma Chias Brothers produkuje żywność i napoje superfoods. Działalność rozpoczęliśmy około dwa lata temu wprowadzając innowacyjny produkt – płynną przekąskę, która była pełnowartościowa – zawierała m.in. kwasy tłuszczowe omega-3, błonnik oraz białko. Od tamtej pory budujemy swoje portfolio na kolejnych innowacyjnych produktach – dodał.

– Jeśli chodzi o budowanie marki, to wypowiem się jako start-up, ponieważ uważam, że trzeba rozdzielić budowanie społeczności w start-upach i w dużych firmach. Większe firmy mają doświadczenie,  nakłady i duże zasoby, start-upy zaś to nowa wartość, innowacyjność i możliwa autentyczność – mówił.

– Mamy jedną z najbardziej zaangażowanych społeczności w social media i myślę, że składają się na to cztery główne przyczyny. Pierwsza z nich jest związana z tym, że każdy start-up powinien wnieść jakąś nową wartość. Tak jak powiedziałem, nasza pierwsza grupa produktowa wniosła znaczącą wartość na rynek. Gdybyśmy na przykład wyprodukowali sok jabłkowy w kartonie, myślę, że byłoby nam bardzo trudno zbudować społeczność i pewnie też firmę – tłumaczył.

– Drugą przyczyną – według mnie – jest poinformowanie konsumentów o tym, jaki przyświeca nam cel podczas zakładania firmy, oprócz oczywiście celu finansowego. My od samego początku chcieliśmy wpływać na rozwój ciała i umysłu i cała nasza narracja w social media opiera się wokół tego – dodał.

– Kolejna rzecz – popełniliśmy kiedyś błąd wprowadzając linię produktową, która nie do końca się przyjęła. Postanowiliśmy na Instagramie "na żywo" porozmawiać o tym z konsumentami. Powiedzieliśmy, że popełniliśmy błąd, że po rozmowie z wieloma klientami stwierdziliśmy, że trzeba tę linię znacząco ulepszyć. Ludzi mogli nam zadawać pytania i na żywo na nie odpowiadaliśmy. Wydaje mi się to bardzo trudne do zrobienia przez dużą firmę, dlatego, że prezes takiego przedsiębiorstwa może mieć problem, żeby coś takiego zrobić – mówił.

Prezes Chias Brothers Europe tłumaczył, że do stworzenia dużej społeczności w social media przyczynił się też dialog z konsumentem i zbudowanie ich realnego zaangażowania. – Nie chodzi o to, by płacić ludziom za zrobienie sobie zdjęcie na Instagramie z naszym produktem, chociaż oczywiście to też jest metoda. Chodzi o znalezienie tysiąca fanów i słuchanie ich, rozmawianie z nimi – wyjaśniał.

– Na pewno jest wiele sposobów na zdobycie tysiąca fanów, my na przykład postawiliśmy na współtworzenie asortymentu, czyli angażujemy konsumentów, aby budowali z nami nowe produkty. Oni się wtedy czują, jakby częściowo byli właścicielami tych produktów. Są mikroinfluencerami – sami z siebie mówią o naszych produktach innym konsumentom, polecają je – tłumaczył Maciej Mikołajczak.

Łączymy przemysł spożywczy z nauką i badaniami

– Reprezentuję EIT Food CLC North-East, czyli Europejski Instytut Innowacji i Technologii, który ma swoją siedzibę w Belgii. Naszą misją jest tworzenie struktur, które będą pomagały w tworzeniu tzw. trójkąta współpracy między biznesem, nauką i badaniami – mówiła Danuta Ciechańska, członek zarządu EIT Food CLC North-East.

– Dużo obecnie mówi się o tym, jak można efektywnie pogodzić biznes, edukację i badania. Nie ma uniwersalnych sposobów na to, żeby znaleźć "perpetuum mobile" na wdrażanie pomysłów naukowców w biznes. Ale po to są również instytucje, takie jak nasza, które mają pomóc w możliwościach implementacji tego, co wymyślą naukowcy. Nasz instytut ma takie zadanie w obszarze żywności – jest jednym z sześciu europejskich instytutów, które w swoich obszarach mają też inne dziedziny. My zajmujemy się przemysłem spożywczym - dodała.

- W europejskim instytucie powstają tzw. podzbiory central kolokacji, których zadaniem jest współpraca regionalna. Nasze centrum kolokacji umiejscowione jest w Warszawie i ma za zadanie integrować działania z zakresu badań i nauki dla krajów północnej i wschodniej Europy - tłumaczyła.

- Kanwą naszego działania jest przede wszystkim określenie wyzwań, które stoją przed naszymi partnerami. Jest to aż 50 różnych jednostek, organizacji i firm z 13 krajów, m.in. PepsiCo, Nestlé, Maspex, Uniwersytet Warszawski i wiele innych instytucji - mówiła.

- Naszym celem jest przede wszystkim określenie strategicznego działania, agendy innowacyjności. Innowacyjna jest bardzo różnie postrzegana. Dla nas innowacyjność musi łączyć się z myślą o tym, co możemy jako wytwórcy zaoferować na rynku, spoglądając z punktu widzenia konsumenta, wciągając go jak najbardziej w relacje dyskusyjną i wykonawczą w stosunku do tego, czego on oczekuje od nas - tłumaczyła.

Dodała, że EIT Food przekazuje producentom żywności wskazówki, w jaki sposób łączyć różne możliwości w łańcuchu wartości w przemyśle spożywczym. - Tak aby nie był on fragmentaryczny, tylko żeby był łańcuchem wzajemnych zależności. Aby do "wspólnego stołu", zasiadali przedsiębiorcy, nie tylko z samej branży spożywczej, ale również z branży pokrewnych, które współdziałają ze sobą - mówiła.

- Ważna jest również edukacja, która ma wzbudzać zdolność twórczości w młodych osobach, studentach, żeby wykreować w nich wizje wprowadzania jak największych możliwości innowacyjnych oraz wzbudzać  w nich element przedsiębiorczości - wyjaśniała.

Tłumaczyła, że portale społecznościowe są bardzo ważne. - To jest szeroka możliwość do wypowiadania się, ale tak naprawdę, może to mieć zarówno pozytywny jak i negatywny wpływ na to, co się kreuje w naszej wyobraźni - mówiła.

- Informacje docierające do konsumentów muszą być przez nich łatwo przyswajalne. W przypadku konsumenta on musi zrównoważyć to, co jest dla niego korzystne, co jest prawdą, co jest kreacją, co jest wizerunkiem i co będzie dla niego użyteczne - dodała Danuta Ciechańska.

Trendy na produkty ekologiczne, lokalne i regionalne

– Transformacja żywieniowa, którą Carrefour Polska niedawno rozpoczął, jest rozszerzeniem i kontynuacją działań naszej sieci podjętych w ostatnich latach związanych z ofertą prozdrowotną, ekologiczną oraz edukacją żywieniową – mówił Robert Noceń, sekretarz generalny, wiceprezes zarządu Carrefour Polska.

– W ostatnich latach pracowaliśmy mocno nad ofertą produktową, promowaliśmy "zdrową półkę" i kampanię "Z miłości do zdrowia". Byliśmy mocno zaangażowani w działania prosportowe, zaangażowaliśmy się w programy edukacyjne dotyczące diety, czytania etykiet. Na początku roku prezes grupy Carrefour ogłosił, że nasza sieć handlowa pójdzie trochę szerzej z tymi programami. Dla Polski i dla wszystkich krajów grupy oznacza to, że będziemy szli o krok dalej, m.in. będziemy demokratyzować ofertę bio. Chcemy, aby konsument za niewielką różnicę w cenie mógł kupić polskie lokalne produkty ekologiczne w naszych sklepach – dodał.

– Żywność ekologiczna staje się coraz bardziej popularna, konsumenci chętnie sięgają po produkty kojarzące im się z jakością. Ale nie jest łatwo namówić polskich rolników do produkcji owoców i warzyw bio. Dlatego w ramach planu transformacji żywieniowej chcemy zaoferować rolnikom wsparcie w procesie produkcji ekologicznej. Chcemy ofiarować im grant bezzwrotny na to, aby mogli przestawić produkcję na ekologiczną, rozwinąć swoją działalność i być potem też naszym partnerem biznesowym – tłumaczył.

Dodał, że kolejnym elementem jest transparentność. – Sporo dzisiaj wiemy, mamy dostęp do internetu, natomiast cały czas mamy kłopot jako konsumenci z pełną analizą i wiedzą o tym, co się kryje za danym produktem. Dlatego we Francji rozpoczęliśmy pilotażowy projekt dla jednego z producentów kurczaków – mówił.

Tłumaczył, że klienci w ramach tego projektu mają dostęp do pełnej informacji o kurczaku od momentu, kiedy się urodził, do czasu sprzedaży w sklepie. – Informacje można uzyskać dzięki aplikacji, dostępowi do technologii oraz dzięki zaangażowaniu wszystkich partnerów, którzy produkują kurczaki i zamieszczają wszelkie informacje o nich od momentu wyklucia z jaja, do czasu uboju i sprzedaży w sklepie. Są to informacje o tym, kiedy kurczak się urodził, gdzie się urodził, co jadł, czy był szczepiony, jak był transportowany, jaką paszę jadł, ile miał metrów wybiegu – wyjaśniał.

Dodał, że konsument kupując ten produkt i skanując QR kod, który jest zamieszczony przy etykiecie, ma dostęp do tych wszystkich informacji, ma możliwość wejścia na portal, na którym każdy podmiot z łańcucha dostaw tego produktu zamieścił swoje materiały.

Robert Noceń zaznaczył, że sieci Carrefour zależy na tym, aby stawiać na rozwój współpracy lokalnej i regionalnej. – Dzięki sporej pracy, którą wdrożyliśmy w reformę systemu logistyczno-informatycznego możemy w każdym sklepie lokalnie dopasowywać asortyment – tłumaczył.

Podkreślił, że sieć podpisuje obecnie nowy typ umów, tzw kontrakty farmerskie. – Do tej pory podpisaliśmy siedem kontraktów. Zawarliśmy w nich ustalenia, że bez względu na wielkość czy sytuację producenta, gwarantujemy odbiór pełnych plonów, które zostały zakontraktowane w cenach, na które się umówiliśmy. Kontraktujemy pola na produkcję dla nas, aby rolnicy mieli w nas solidne wsparcie i aby skrócić łańcuch dostaw, m.in. po to, by produkty były świeże – mówił Robert Noceń.

Innowacje produktowe i trendy konsumenckie napędzają rynek wód butelkowanych

- Znajomość trendów konsumenckich i umiejscowienie innowacji produktowych jest głównym silnikiem napędzania rynku wód butelkowanych - mówił Artur Jastrząb, wiceprezes zarządu Żywiec Zdrój SA.

- Jeżeli spojrzymy na grupę dziecięcą – tam zaczynamy, tam chcemy wprowadzać nawyki żywieniowe, ponieważ jeśli nauczymy odpowiednich nawyków w młodym wieku, później będzie łatwiej powtarzać – tłumaczył.

- Produkując wodę butelkowaną adresowaną dla młodszych konsumentów zwracamy uwagę na to, żeby nasz produkt był ciekawy. Pracujemy nad tym, aby odpowiednio zaadresować ofertę poprzez różne opakowania, aby dziecko mogło poczuć pozytywną emocję - dodał.

- Młodzi konsumenci są bardziej interaktywni, dlatego wykorzystujemy komunikację poprzez influencerów, czyli te osoby, które na co dzień dzieciom imponują, które są w stanie przy współpracy z nami podjąć tzw. wyzwanie nawodnienia i przez 21 dni codziennie spożywać odpowiednią ilość wody - wyjaśniał.

Podkreślił, że inną komunikację stosują do osób starszych, które chcą zachęcić do picia wody. - W tym roku rozpoczęliśmy komunikację „Wybierz najlepszą dla siebie”, aby każdy wiedział, że nasz organizm jest zbudowany głównie z wody i żeby wybrał tę wodę, która mu odpowiada - mówił.

- Mieliśmy też komunikację do rodziców i do dziadków pod tytułem „Słodziaków nie trzeba dosładzać” - chodziło w niej o to, że najlepszym płynem jest czysta woda, nie trzeba jej dosładzać - wyjaśniał.

- Społeczeństwo nasze żyje "w biegu" i nie zawsze mamy czas na dłuższe zastanawianie się nad wyborem. My jako firma odpowiednio dopieramy opakowania czy sposób, w jaki możemy tę wodę uzupełnić, do tzw. okazji do konsumpcji. Przykładowo - szybko rosną sklepy osiedlowe, ludzie często robią tam zakupy i w takich placówkach potrzebują wód w mniejszych opakowaniach, poniżej jednego litra - mówił Artur Jastrząb.

wyszukiwarki

  • praca
  • nieruchomości
  • komunikaty
  • obiekty konferencyjne
* wyszukiwanie zaawansowane

portale w grupie

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.