Partnerzy portalu
partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu
WYDARZENIA/KONFERENCJE
Debata The future of the market. Nowy konsument. Fot. PTWP

Nowy konsument jest wygodny, nie lubi tracić czasu, chce dostać szybko i sprawnie to, czego potrzebuje i najlepiej, aby usługa i produkt były mocno spersonalizowane – mówili prelegenci podczas debaty „The future of the market. Nowy konsument”, która odbyła się 14 maja 2019 roku w ramach European Start-up Days - wydarzenia, które było częścią Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Obecny konsument jest wygodny i ta potrzeba nie jest nowa, ale obecnie jest częściej spełniana dzięki zaangażowaniu do procesów sprzedażowych nowych technologii. Konsumenci przywiązują również uwagę do wartości, są coraz bardziej świadomi i lubią ofertę spersonalizowaną – mówili prelegenci charakteryzując współczesne zachowania zakupowe. 

Niektóre zachowania konsumenckie są zależne od wieku osób nabywających produkt lub usługę, zwłaszcza jeśli chodzi o zakupy internetowe. Prelegenci podkreślali, że im młodsza osoba, tym szybciej chce przejść przez proces zakupowy. Ważne są dla niej krótki czas  zakupu oraz wygoda i bezproblemowość podczas kolejnych kroków zakupowych w e-sklepach, na platformach online czy na stronach internetowych firm. 

Zależność zachowań konsumentów od ich wieku potwierdził Adrian Kostrzębski, rzecznik prasowy ESL Gaming Polska, który tłumaczył, że młodzi miłośnicy e-sportu nie lubią, jeśli podczas procesu zakupowego coś „nie działa”. – Im więcej stron, podstron jest do przeklinania, tym większy jest problem. To musi być bardzo krótki proces – kliknij, wyślij i zaakceptuj, bez żadnych dodatkowych i zbędnych ruchów – wyjaśniał. 

– Zauważamy również bardzo mocny wpływ influenserów na młodych konsumentów, ale mam tu na myśli wpływ nie tylko influenserów jako osoby popularne, ale influenserów też w postaci eventów. Młodzi konsumenci potrzebują bodźca, który ich poprowadzi przez życie. Rzadko na imprezy tego typu jak nasza przychodzą sami, najczęściej przychodzą w grupie, mają jakąś osobę, która ich prowadzi. Tak samo jest w internecie – jeśli widzą, że ktoś im podpowie, że dane rozwiązanie może być dla nich korzystne, jest to często dla nich mocny argument, żeby daną usługę czy dany produkt kupić – tłumaczył Adrian Kostrzębski. 

– Młodzi ludzie są także coraz bardziej majętni, chcą wydawać coraz więcej pieniędzy na naszej imprezie, ale ich oczekiwania bardzo rosną. Nasi fani mają też olbrzymią świadomość tego, co my promujemy wokół e-sportu – dodał. 

Ważne są spójność i wygoda 

Katarzyna Stawecka, Dyrektor Banku Retail Digital Transformation w ING Bank Śląski SA tłumaczyła, że w relacji klientów z marką ważna jest spójność. – To co mówimy, co pokazujemy w komunikacji i o czym opowiadamy – musi być prawdą. Jeśli klient przychodzi do firmy dowiadując się o niej wcześniej z reklam i z informacji w mediach społecznościowych, to nie może być zaskoczony np. tym, że firma oferuje coś innego – tłumaczyła. 

Podkreśliła, że równie ważne jest to, aby firmy dostarczały produkt lub usługę, które są proste, łatwe i przewidywalne – żeby nie było procesu, który powoduje, że konsument po kilku kliknięciach dowiaduję się o czymś, co go może zdenerwować, ponieważ nie spodziewał się takiego rozwiązania. 

Przedstawicielka ING Bank Śląski tłumaczyła również, że przedsiębiorcy powinni pomyśleć o personalizacji i empatii. – Obecnie klienci zaczynają traktować firmy, tak jak kiedyś były traktowane małe przedsiębiorstwa: lokalna społeczność dobrze znała ich właścicieli, rozmawiała z nim, była pomiędzy nimi jakaś relacja – mówiła. 

– Potem był czas, kiedy wielkie firmy nie miały tak jak teraz możliwości interakcji z klientami, ale obecnie wiele rzeczy jest łatwiej dostępnych i znów można wrócić do spersonalizowanej relacji z klientami. Oni tego oczekują – żeby ich firma rozumiała, żeby ich zachwyciła produktem czy usługą, żeby zrobiła coś takiego, co spowoduje, że zechcą z tą firmą współpracować – opowiadała.

Katarzyna Stawecka odniosła się też do różnic w zakupach w zależności od wieku. – Jeśli chodzi o zakupy produktów, to ścieżki wyboru sposobu kupowania naszych produktów nie są zależne od wieku, bardziej są zależne od skomplikowania produktów. Z naszych obserwacji wynika, że większość interakcji, które klienci z nami robią, to interakcje digitalowe – 90 proc. całego naszego biznesu jest poza kanałami stacjonarnymi – mówiła. 

– Trudniejsze sprawy załatwiane są w oddziałach, w których klienci mogą uzyskać poradę od naszych pracowników i to powoduje, że starsi klienci pojawiają się w oddziałach częściej, ponieważ inwestują w emeryturę, biorą kredyty hipoteczne lub zastanawiają się nad takimi poważnymi decyzjami finansowymi. Młodsi klienci obsługują się sami – dodała. 

– Coś, co widzimy u młodych klientów i co nas mocno zaskoczyło to spostrzeżenie, że są oni niejako "zanurzeni" w nowych technologiach, można powiedzieć, że się z tym rodzą, natomiast bardzo mało wiedzą o bankowości, o produktach, nie rozumieją specjalistycznych słów dotyczących bankowości. Poza tym są wygodni – chcą aby wszystko było szybko, łatwo i prosto, w związku z tym, jeśli cokolwiek nie działa na smartfonie, natychmiast dzwonią na infolinię – tłumaczyła. 

- To nie są klienci, którzy będą poszukiwać, gdzie coś w aplikacji może się znajdować lub czemu coś nie działa. Albo odejdą do innego banku albo zadzwonią na infolinię z bardzo różnymi problemami. To są takie zachowania, których żadne wcześniejsze pokolenie nie miało: tu, teraz, natychmiast. Są bardzo niecierpliwi. I uważam, że oni mają rację – to nie jest złe, to jest dobre, tylko musimy się do tego przygotować - szybciej reagować i szukać, co możemy w swojej firmie usprawnić – mówiła Katarzyna Stawecka. 

Optymalizacja czasu 

Marcin Glogowski, dyrektor generalny PayPal w Europie Środkowej i Wschodniej zauważył, że młodzi ludzie w wieku od 18 do 24 lat starają się optymalizować czas. 

- W kontekście zakupów są tak naprawdę dwa momenty, kiedy młody kupujący czuje emocje: wtedy gdy dokonuje wyboru – mentalnie wie, że będzie miał, to co wybrał i moment, kiedy to faktycznie ma. W przypadku dóbr niefizycznych ma to za chwilę, w przypadku dóbr materialnych musi poczekać na przesyłkę, natomiast wszystko co jest pomiędzy, wszystko, co sprawia, że czas między wyborem a realizacją jest długi i wymaga uwagi, sprawia, że młody konsument nie czuje się z tym dobrze – opowiadał. 

Tłumaczył, że generacja Z wyrosła w otoczeniu nowych technologii, w związku z tym benefity czy wartości, które im daje zakup online w kontekście czasu, wyboru, dostępności przeważają nad różnymi ryzykami (m.in. źródłami potencjalnych wątpliwości, czy powinienem akurat to kupić w internecie) w stosunku do starszej generacji, która często się zastanawia, czy transakcja jest bezpieczna, czy nie stracą pieniędzy i czy to, co zamówili, nie będzie czymś innym. 

- Młode pokolenie, które wchodzi na rynek zakupowy, jest w dużej części pozbawione tych wszystkich wątpliwości i przez to w bardzo mocny sposób wpływa na to, jak bardzo sprzedaż przenosi się do kanałów online – mówił. 

Dodał, że wielu klientów opiera swoje wybory zakupowe na płaszczyźnie wartości i emocji, głównie ze względu na platformy społecznościowe, które dają bardzo dużą skalowalność pewnych trendów emocjonalnych czy właśnie związanych z wartościami do tego stopnia, że 2/3 klientów jasno przyznaje się do tego, że kupiło w życiu produkt z tego względu, że ten produkt zaistniał w wartości, które oni wyznają. 

– A z drugiej strony klienci są świadomi tego, jak dużą siłę posiadają dzięki komunikacji na platformach społecznościowych – też ponad 70 proc. klientów i kupujących online jest świadoma tego, że jest w stanie swoimi postami i działaniami na platformach społecznościowych w znaczny sposób nie tylko wyrażać swoją opinię, ale też bardzo mocno wpływać na sukces marek i firm, które operują dzisiaj w sprzedaży – wyjaśniał. 

Marcin Glogowski odniósł się również do koncepcji wielokanałowości. Pokreślił, że dla niego omnichannel jest bardzo wewnętrznym korporacyjnym sposobem dostarczania i nazywania pewnych rzeczy. – Na końcu tak naprawdę jest klient, który ma swoje potrzeby i ma preferowany sposób zaspokojenia tych potrzeb. Optymalny sposób dostarczenia pozyskania może się zmieniać w ciągu minut, sekund albo sytuacji społecznych. Z drugiej strony jest firma, która chce ten produkt dostarczyć i albo dostarczy w tych wszystkich kontekstach, które są najważniejsze dla konsumenta albo nie – mówił. 

– Na nasz biznes przekłada się to nawet w ten sposób, że oczywiście my obsługujemy płatności i wspieramy płatności w internecie, ale ze względu na to, że powstały społeczne konteksty przekazywania sobie pieniędzy – czy to zorganizowanie zrzutki na jakiś cel czy przekazanie sobie małego długu, to funkcjonuje nie tylko w płaszczyźnie świadomości, ale również w kontekście społecznym i platform społecznościowych i bardzo łatwo jest to realizować – wyjaśniał. 

Reklama jest w porządku

Maciej Kroenke, dyrektor w zespole strategii PwC wskazał, że główną różnicą między nowym konsumentem, a starszym jest to, że starszy ma doświadczenie, a nowy - doświadcza. 

- Podstawowa różnica polega na perspektywie czasowej – jeżeli patrzymy nawet na pokolenie dzisiejszych 30-latków, to są to ludzie, którzy doświadczyli w jakimś stopniu niedoboru. To mógł być niedobór oferty produktowej, niedobór czasu, bo było się w pracy, niedobór pieniędzy, bo kredyt. A nowy konsument, wchodzący teraz na rynek, nie doświadcza tego w takim stopniu, żyje z inną perspektywą – nie czeka i nie jest pogodzony z tym, że może mu być trochę niewygodnie, ale potem będzie dobrze. Nowy konsument chce mieć produkty i usługi na teraz: ma być dobrze, ma być wygodnie, a on ma być doceniany – tłumaczył ekspert. 

Dodał, że rynek też się zmienił  i obecnie oferuje klientom wygodę i szybkość. - Główne oczekiwanie młodych konsumentów to „zainspiruj mnie; udowodnij mi, że masz dla mnie coś ciekawego”. I to jest jeden z ważnych kierunków, w którym najczęściej firmy obecnie podążają budując swoje produkty i usługi - mówił.

Tłumaczył, że zmieniły się również kanały dotarcia i obecnie dominuje kanał mobilny. - Reklama drukowana powoli odchodzi do lamusa, a zwykłej reklamy w urządzeniach mobilnych też jest znacznie mniej i ma znacznie niższą skuteczność - wyjaśniał. 

- Coraz bardziej odchodzimy też od starych sprawdzonych liniowych modeli telewizyjnych – czyli, że są programy, a między nimi wyświetla się reklamy. Obecnie użytkownicy niekoniecznie muszę trafiać na reklamy, więc kompletnie zmienia się kanał dotarcia i przekazu. I to jest to, co firmy muszą przemyśleć, ponieważ najmłodszy konsument nie korzysta ze standardowych źródeł przekazu – podkreślał Maciej Kroenke. 

Dodał, że konsumenci w wieku dwudziestu kilku lat i osoby 30 plus negatywnie reagują na product placement, natomiast młodsi klienci uważają, że taka reklama jest w porządku i rozumieją to, że firmy ją wyświetlają. 

Podkreślił, że bardzo ważne są obecnie user experience i custom experience. – Zaczęło się od usług bankowych, ale teraz młodzi klienci oczekują, żeby również sklepy były wygodne, bo jeśli nie, to do nich nie przyjdą – tłumaczył ekspert. 

Zaznaczył, że przedsiębiorcy coraz bardziej zaczynają to zauważać i zastanawiać się m.in. z jakich grup składają się konsumenci kupujący ich produkt lub usługę. - To jest dobre podejście do segmentacji swoich grup docelowych i zrozumienia, czym one się różnią. Wtedy konsument dostaje inspirację, a jeśli jest ona trafiona, to on nie ma problemu z tym, że firma zwraca się do niego z ofertą, a nawet to docenia – mówił.

- Jeśli jeszcze produkt lub usługa łączą się z wartościami, które dla nowego konsumenta są ważne, np. ekologia czy odpowiedzialność społeczna – tym bardziej taki klient będzie zainteresowany zakupem – dodał. 

- Firmy coraz bardziej umieją adresować swoje produkty i usługi do konkretnych grup docelowych,  ale nie zawsze robią to dobrze, ponieważ wychodzą jeszcze z punktu widzenia że „my wiemy lepiej” i „my wam zaproponujemy”. To się skończyło i to jest coś, co bardzo szybko jest weryfikowane. To nie znaczy, że konsument wie, czego potrzebuje, ale przedsiębiorcy powinny to wyłapywać, choć jest to trudne i wymaga sporej analityki. A więc główne kierunki rozwoju ofert to wnikliwa analityka połączona z segmentacją i inspiracją oraz prostota obsługi - podsumował Maciej Kroenke.

Spójne koncepty

Arkadiusz Krupicz, współzałożyciel, dyrektor zarządzający Pyszne.pl mówił o tym, że w ostatnich latach trendy znacznie zmieniły polski rynek gastronomiczny. – Kiedy zaczynaliśmy, większość restauracji oferowała podobne, niespersonalizowane kuchnie. Dopiero po jakimś czasie zaczęły się pojawiać nowe dania: sushi, kuchnie wegańskie czy poke bowls. Oferta staje się coraz bogatsza, a nowy konsument chętnie próbuje nowych dań i jest otwarty na nowe smaki. Firmy, które adresują nowe trendy i dopasowują ofertę, osiągają na naszej platformie ponadprzeciętne wyniki – stwierdził.

Współzałożyciel Pyszne.pl podkreślił coraz większą świadomość konsumentów. Zwrócił również uwagę na jakość obsługi klienta, spójność konceptu oraz zgodność w własnymi przekonaniami.

– Mamy rosnącą grupę, która zwraca uwagę aby większość spożywanych dań była zdrowa. Jest też w stanie zapłacić za to więcej – mówił Arkadiusz Krupicz.

– Kiedyś oczekiwaliśmy, żeby jedzenie było dobre. Teraz konsumenci oczekują także dobrej obsługi, miłej atmosfery oraz spójnego konceptu. Zwracają uwagę m.in. na stosowane opakowania. Wszystko musi się zgadzać. To może zaważyć na sukcesie lub porażce firmy – stwierdził prelegent EEC 2019.

- Nowi konsumenci mają wybór, którego wcześniejsze pokolenia nie miały. Długo szukają,  ale kiedy już znajdą, są lojalni. Chętnie wchodzą też w interakcje w mediach społecznościowych, dzieląc się opiniami wśród znajomych i w internecie - mówił.

Współzałożyciel Pyszne.pl zwrócił też uwagę na rosnące znaczenie nowych technologii.  Młode pokolenie urodziło się ze smartfonem w ręku. 

 – W 2018 r. ok 30 proc. zamówień była składana przez  mobile. Rok później już ponad 40 proc. Grupa młodszych konsumentów jest coraz większa i wpływa na nasze wyniki – stwierdził Arkadiusz Krupicz.

Lustra jako nośniki marketingowe i sprzedażowe

Jakub Kapuścik, członek zarządu Abbyss Glass opowiedział o tym, jak powstał pomysł, aby jego firma produkowała interaktywne lustra. - Idea luster interaktywnych wzięła się z tego, że ludzie ignorują rzeczy, do których są przyzwyczajeni - na przykład bardzie ciężko jest nam sobie przypomnieć, jaka była reklama w metrze, gdy jechaliśmy do pracy albo co było na billboardzie, kiedy jechaliśmy autostradą. Dlatego nasza firma chciała skorzystać z czegoś, co naturalnie przyciąga ludzkie spojrzenie, ponieważ ludzie lubią na siebie patrzeć i jeżeli widzą lustro, to często automatycznie do niego podchodzą i patrzą na siebie. Lustro jest więc idealną powierzchnią do tego, żeby konsumentowi coś jeszcze pokazać i opowiedzieć - tłumaczył.

- Jeżeli człowiek patrzy na siebie w lustrze, a my mu wyświetlimy jeszcze jakąś reklamę, to ona będzie trochę bardziej personalna i trochę bardziej do tego odbiorcy dotrze. I my takie zwykłe lustra, które znajdują się w różnych miejscach, staramy się zmienić w nośniki – i marketingowe i sprzedażowo-informacyjne. Takim rozwiązaniem jest lustro w przymierzalni, ponieważ korzystamy z tego, że nowi konsumenci coraz więcej wymagają i są coraz bardziej wygodni - dodał.

- Jeżeli wejdziemy do przymierzalni z lustrem interaktywnym, to ono automatycznie będzie wiedziało, co wnieśliśmy do tej przymierzalni, pokaże nam rekomendacje do tych produktów, które nam się już podobały i jednocześnie z poziomu tego lustra będziemy w stanie domówić inny rozmiar czy inny kolor tego produktu, ponieważ bardzo nie lubimy na zakupach odzieżowych przebierania się, rozbierania i szukanie odpowiedniego rozmiaru w sklepie - tłumaczył.

- A dzięki takiemu rozwiązaniu jesteśmy w stanie jednym kliknięciem domówić odpowiedni rozmiar i ktoś nam go przyniesie. Jednocześnie w trakcie oczekiwania możemy obejrzeć zaproponowane przez interaktywne lustro rekomendacje innych produktów - wyjaśniał.

- Podczas wprowadzania naszego lustra interaktywnego na rynek przeprowadziliśmy sporo ankiet z klientami, którzy robią zakupy. Przede wszystkim dla konsumentów najmłodszych najważniejsze było to, żeby nie musieli szukać tych produktów, tylko żeby mieli takie doświadczenie jak w sklepie internetowym – aby jednym kliknięciem można było przejrzeć całą gamę dostępnych produktów, zapłacić z poziomu przymierzalni i wyjść ze sklepu - podsumował Jakub Kapuścik. 

Rozpoznanie potrzeb to klucz do sukcesu 

– Kiedyś dostępność butów szytych na miarę była niewielka. Dzisiaj nadal są one bardzo drogie, ale używając nowej technologii możemy skorzystać ze specjalnego skanera, który nam zeskanuje stopę  oraz z drukarki 3D, która wydrukuje buty. To już dzieje się obecnie i mamy buty na miarę, które zapewniają zupełnie inny poziom wygodny. Tak więc można zauważyć, że obecnie nowe technologie umożliwiają dostępność do wygody, którą każdy z nas chce dostać i zawsze chciał – mówił Tomasz Nasiłowski, prezes zarządu InPhoTech.

– My jako firma współpracujemy z przedsiębiorstwami przemysłowymi, które bezpośrednio zaspokajają różne potrzeby klientów, również potrzebę wygody konsumenta. Można powiedzieć, że współpracujemy z „hurtownikami” realizacji potrzeb. Stąd mamy też dostęp do bardzo różnego zakresu tych potrzeb. I wyraźnie zauważamy, że dawniej trzeba było być specjalista, żeby korzystać z pewnych nowych rozwiązań, które stwarzały nam wygodę – mówił. 

– Kiedyś, aby wykorzystywać komputer, trzeba było być specjalistą, trzeba było znać się na systemie operacyjnym DOS, trzeba było wiedzieć, jak pewne komendy uruchomić. Z czasem technologia sprawiła, że nikt już nie musi być specjalistą, żeby używać komputera czy smartfona. Tak samo było z samochodem – kiedyś trzeba było samemu wiedzieć, jak wysterować gaźnik, jak naprawić hamulce. Dzisiaj już tego nie musimy robić, nawet nie jesteśmy w stanie, bo tak rozwinęła się technologia, że już nie bardzo się na tym znamy – tłumaczył. 

Podkreślił, że warto przyglądać się potrzebom klientów. – Gdy zakładamy firmę i myślimy, czego konsumenci potrzebują i umiemy im to dać, wtedy osiągamy sukces – mówił.

Dodał, że zazwyczaj młodzi mają inne potrzeby niż starsi, ale czasami starszy klient, gdy pojawia się nowa technologia, staje się „nowym klientem”. – Ja za każdym razem, gdy zmieniam telefon czy samochód, muszę nauczyć się ich używać i w pewnym sensie staję się nowym klientem – opowiadał. 

Konsument przyszłości

Tomasz Nasiłowski zastanowił się też, jak może wyglądać konsument przyszłości. - Jestem przekonany, że klienci będą chcieli być traktowani coraz bardziej indywidualnie i myślę, że będzie się to pogłębiało. Aby firma odpowiedziała na ten indywidualizm, musi dobrze wiedzieć, co jest jej wyróżniającą się cechą, jaką ma istotną wartość dodaną - mówił. 

- Myślę, że konsumenci przyszłości będą zwracać uwagę na realizację wyższych i głębszych potrzeb, czyli np. poczucia bezpieczeństwa. Pójdą do firmy, która zapewni im większe poczucie bezpieczeństwa, poczucie, że ich nie naciągnie, nie namówi na coś, czego nie chcą - dodał.

Zauważył, że pierwsze zachłyśnięcie się internetem było związane z korzystaniem z różnych społecznościowych portali. - Mieliśmy złudzenie posiadania wielu znajomych, ale często ich nie widzieliśmy i w momentach, w których potrzebowaliśmy drugiego człowieka obok siebie, ci znajomi byli daleko, byli wirtualni tak naprawdę - tłumaczył.

- Poznając nową technologię i przyzwyczajając się do niej, mamy obecnie coraz większą świadomość, że potrzebujemy czegoś więcej, że powierzchowne zaspokojenie potrzeb jest tylko pierwszym krokiem. Dlatego uważam, że konsument przyszłości będzie oczekiwał zaspokojenia swoich głębszych potrzeb. Kupując jakiś produkt, np. ubranie czy usługę turystyczną, będzie chciał czegoś więcej, np. poczucia bezpieczeństwa lub poczucia bliskości czy relacji - podsumował Tomasz Nasiłowski.

wyszukiwarki

  • praca
  • nieruchomości
  • komunikaty
  • obiekty konferencyjne
* wyszukiwanie zaawansowane

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.