Partnerzy portalu
partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu
WYDARZENIA/KONFERENCJE
fot.PTWP

Podczas XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach odbyło się Forum Europa-ASEAN. Głównym przesłaniem obu części debaty było stwierdzenie, że Azja to nie tylko Chiny.

Forum Europa-ASEAN, z racji obszerności tematu było podzielona na dwie części. Cześć pierwszą rozpoczął Krzysztof Dobrowolski, zastępca dyrektora departamentu Azji i Pacyfiku w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Zauważył, iż dobrze, że Polska szuka w Azji innych partnerów poza Chinami. Zaznaczył, że ASEAN to stowarzyszenie krajów Azji południowo-wschodniej i jest motorem światowej gospodarki. - W tym regionie mieszka dużo młodych ludzi, których siła nabywcza ciągle rośnie. Wzrost gospodarczy w tym regionie to 5,5 proc. co robi wrażenie – podkreślił. Dodał, że region ten ciągle się integruje i już ma podpisane umowy o wolnym handlu m.in. z Chinami, Nową Zelandią czy Australią. - Dla ASEAN Unia Europejska jest drugim, po Chinach, partnerem gospodarczym, ale nie ma wzajemnej umowy o wolnym handlu. - Toczą się obecnie rozmowy o warunkach brzegowych takiej umowy, ale w naszej ocenie nie powstanie ona wcześniej niż za 10 lat. Obecnie możliwości współpracy zależą od warunków wynegocjowanych pomiędzy Unią a poszczególnymi państwami należącymi do ASEAN – powiedział przedstawiciel polskiego MSZ.

Zauważył, że Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych RP, spośród krajów ASEAN odwiedził Indonezję i Singapur. - Indonezja jest największym państwem regionu. Posiada rozwiniętą gospodarkę i należy go grupy G20. Wytwarza aż 35 proc. PKB całego ASEAN. Umowa o współpracy z Unią Europejską ma 5 lat i ta współpraca układa się dobrze, chociaż jest zaledwie 5. partnerem UE w ASEAN. Równocześnie w wymianie handlowej Polski i Indonezji nie wszystko układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli – zauważył dyrektor Dobrowolski. Zwrócił uwagę, że od 2016 roku jest negocjowana nowa umowa i Polska traktuje tę umowę jako dużą szansę. - Wyzwania we wzajemnej współpracy to przede wszystkim kwestia oleju palmowego i różnic kulturowych. Decyzja Komisji Europejskiej o zmniejszeniu importu biopaliw i oleju palmowego, została bardzo źle przyjęta w Indonezji – dodał.

Dobrowolski powiedział również kilka zdań na temat współpracy i wymiany handlowej z Singapurem. - To zdecydowany prymus w regionie. Ponad 10 tysięcy europejskich firm ma swoje biura i przedstawicielstwa w tym państwie, traktując je jako bramę do dalszej ekspansji w regionie. Takie podejście jest słuszne, gdyż handel z Singapurem stanowi aż 1/3 całej wymiany handlowej pomiędzy Unią i ASEAN – powiedział Krzysztof Dobrowolski. Dodał, że wymiana handlowa jeszcze wzrośnie, gdyż wkrótce wejdą w życie trzy nowe umowy, w tym o ochronie inwestycji i o wolnym handlu.

- Indonezja ma najliczniejszą w Azji klasę średnią, która całe czas rośnie. Mamy badania, z których wynika, że za kilka lat, indonezyjska klasa średnia będzie liczyła 400 mln osób – powiedział Dino Patti Djalal, założyciel i przewodniczący Foreign Policy Community of Indonesia. Zwrócił uwagę, że o ile w całej Unii Europejskiej jest wolny rynek i demokracja, o tyle w ASEAN są różne systemy społeczno-polityczne. - Mamy demokracje, mamy monarchie, także państwa o socjalistycznym ustroju. Jednak w ASEAN wszyscy jesteśmy równi. Wszyscy także uważamy, że globalizacja może przynieść nam wiele korzyści – powiedział Dino Patti Djalal. Jego zdaniem, poza kilkoma wyjątkami relacje i ASEAN i Indonezji z Unią Europejską są dobre. - Współpraca się rozwija i UE jest naszym drugim partnerem po Chinach. To najlepsza z możliwych pozycji dla Europy, gdyż Chiny są i zawsze będą naszym najważniejszym partnerem. Jeszcze kilka lat temu Unia Europejska miała wobec nas postawę mentorską, co bardzo przeszkadzało we wzajemnej współpracy. Teraz to się zmieniło na lepsze – ocenia przedstawiciel Dżakarty. Dodał, że w Indonezji 5 milionów rodzin żyje z oleju palmowego, więc restrykcje Brukseli nie mogły się spotkać z dobrym przyjęciem.

- Unia Europejska musi dostrzec jak Indonezja się zmieniła. Oczekujemy słów i czynów wsparcia. We wzajemnej współpracy chodzi nie tylko o rynek pracy, ale o ogólne podejście. Współpraca musi być korzystna dla obu stron. Z naszej strony mamy zasoby i otwartość, czyli niezbędne warunki dla rozwoju współpracy – podsumował Dino Patti Djalal.

Po przedstawicielu Indonezji, głos zabrał gość z Singapuru. - Jesteśmy małym państwem-miastem, mamy zaledwie 5,6 miliona obywateli, ale jesteśmy bardzo otwarci na świat i mamy ogromny potencjał – powiedziała Yeo Lay Hwee, dyrektor European Union Centre in Singapore. Jej zdaniem ASEAN przez lata był nie doceniany, tylko Chiny i Chiny. Tymczasem ASEAN ma wiele do zaoferowania. Odniosła się również do obecnych napięć w relacjach Chin ze Stanami Zjednoczonymi. - Chiny mają wielkie parcie na handel. Chcą budować relacje handlowe na całym świecie. Wojna handlowa nikomu się nie opłaca na dłuższą metę – uważa. W opinii Yeo Lay Hwee, kraje azjatyckie są na tyle otwarte, aby Unia Europejska stała się ważnym partnerem w regionie. Dodała, że zbyt często chce się pewne rzeczy zrobić natychmiast. - Warto zyskać szerszą perspektywę. Unia Europejska powinna być bardziej uważna na to co się u nas dzieje – dodała. Singapur stara się mieć zawsze czas aby patrzeć na to co się dzieje wokół.

- Chiny są pierwszym partnerem handlowym dla wszystkich krajów regionu i to się nie zmieni. Singapur i ASEAN nie chcą być przez nikogo zmuszane do podjęcia określonych decyzji. ASEAN jest w dobrej kondycji i może sam decydować o swojej przyszłości. Wiele krajów chce z nami współpracować. Chociażby Japonia jest mocno zainteresowana rozwijaniem wymiany handlowej i inwestycjami w infrastrukturę ASEAN – mówiła Yeo Lay Hwee.

Janusz Piechociński, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska-Azja, i wiceprezes Rady Ministrów, oraz minister gospodarki w latach 2012-2015, swoją wypowiedź zaczął od stwierdzenia, iż przez lata Singapur był traktowany jako brama do Chin i Azji w ogóle. - Na rynek w Singapurze trafiają najlepsze produkty z Chin, USA i Azji. Nie wystarczy wysłać tam polskie jabłka. Tam muszą trafić najlepsze na świecie polskie jabłka. Inaczej nie da się zrobić tam biznesu – powiedział prezes Piechociński. Podkreślił przy tym znaczenie diaspory, która pomaga zbudować zaufanie i wzajemne znajomości. W jego ocenie, w budowaniu relacji ważne są także bezpośrednie połączenia lotnicze i komunikacyjne. - W stosunku do każdego kraju ASEAN trzeba przygotować konkretną, dedykowaną ofertę. Możemy się wiele od siebie nauczyć. Polacy mogą wiele skorzystać na wzajemnej współpracy, kraje ASEAN także mogę się dużo nauczyć od Polski – chociażby budowa i organizacja przemysłu rolno-spożywczego, Polska ma doskonałe doświadczenia i wiedzę odnośnie ochrony środowiska czy przemysłu obronnego – uważa Janusz Piechociński.

Z kolei Patrycja Pendrakowska, prezes Instytutu Boyma, zwróciła uwagę, że ASEAN daje doskonałe warunki la rozwoju Start-Up-ów. - Bariery wejścia do Chin są duże i trudne do pokonania. W krajach ASEAN jest znacznie łatwiej. Moim zdaniem ASEAN będzie stanowił istotna przeciwwagę dla Chin i Korei. Trzeba pamiętać, że ASEAN ma jeszcze dużo do zrobienia w kwestii praw człowieka – uważa prezes Pendrakowska. Jej zdaniem ASEAN i Singapur muszą wdrożyć europejski i zachodni model demokracji. - To kwestia czasu – dodała. Odniosła się także do napięć amerykański-chińskich. - To nie tylko zmagania handlowe. Nie nazwałabym tego również zimną wojną. W tle jest określona wizja świata i praw człowieka – uważa. Zaznaczyła, że Chiny są wszech obecne w Azji południowo-wschodniej, co ma zarówno plusy jak i minusy. - W ASEAN jest ogromna diaspora chińska. Nawet językiem handlowym w ASEAN nie jest angielski, ale chiński – powiedziała Pendrakowska.

Ogromne zróżnicowanie poszczególnych krajów ASEAN, a nawet ich regionów zauważył Dino Patti Djalal. - W Indonezji poszczególne regiony bardzo się od siebie różnią. Nie ma innej możliwości na zrobienie biznesu, niż osobiste poznanie danego miejsca i ludzi. W Indonezji, jeśli ktoś chce być bardo legalistyczny i dosłownie przestrzegać wszystkich przepisów, wszystkie uzgodnienia dokonywać na piśmie, to nie jest to dobry sposób na prowadzenie interesów. Nadmierny formalizm w naszym kraju raczej zamyka drzwi niż je otwiera – podkreślił Dino Patti Djalal. Mimo to, wiele firm z całego świata inwestuje w Indonezji i nie dlatego, że tak im się podoba, ale dlatego, że jest to opłacalne. - Nas bardzo interesuje transfer technologii – zaznaczył. Jego zdaniem rywalizacja Chin i USA jest dobra, ścigają się o większe przychody. Natomiast Yeo Lay Hwee z Singapuru powiedziała, że Singapur to prosty rynek dla polskiego biznesu, gdyż ma zachodnią kulturę biznesową. - Singapur to Azja light. Nie wydaje mi się aby polski biznes narzekał u nas na jakieś większe problemy. Musicie być obecni w Singapurze, a dopiero potem możecie iść do innych krajów Azji – powiedziała do polskich biznesmenów Yeo Lay Hwee.

Janusz Piechociński powiedział, że ciągle trzeba szukać nowych możliwości współpracy. - Trzeba wyciągać wnioski z tego co się nie udało w przeszłości i patrzeć w przyszłość. Nie ma np. wspólnego myślenia o e-handlu. Obie strony muszą być bardziej otwarte na nowe możliwości i na szerszą współpracę. Trzeba dawać z siebie więcej niż do tej pory – apelował Piechociński.

Na brak integracji Polaków za granicą zwróciła uwagę prezes Instytutu Boyma. - Niemcy czy Włosi są bardzo zintegrowani i doskonale się wspierają na rynkach trzecich. Polscy biznesmeni w innych krajach tez potrzebują miejsca, gdzie mogą przyjść i gdzie ktoś znajdzie dla nich czas, aby z nimi porozmawiać i ich wesprzeć. Trzeba także stale pracować nad budową i umacnianiem polskiej marki – mówiła Patrycja Pendrakowska.

 

Druga część Forum Europa-ASEAN była przede wszystkim poświęcona Tajlandii.

Pierwszym prelegentem, który zabrał głos był Sansanee Sahussarungsi, ambasador Królestwa Tajlandii w Polsce. Przedstawił podstawowe informacje o swoim kraju, jakie ma struktury i potencjał. - Mamy 20-letnią strategie rozwoju gospodarki, która jest cały czas rozwijana i realizowana. Tajlandia i Polska mogą się skupić na obopólnych korzyściach. Nasze kraje nie rywalizują ze sobą na globalnym rynku. Nie jesteśmy na tej płaszczyźnie konkurentami, więc możemy współpracować – powiedział ambasador. Jego zdaniem jesteśmy przededniu czwartej rewolucji przemysłowej. - Chcę zachęcić Państwa do wykorzystania atutów swoich państw. Tajlandia chce być liderem w swoim regionie – dodał Sansanee Sahussarungsi.

Zenon Kosiniak-Kamysz, były ambasador RP w Singapurze, zwrócił uwagę, że mamy całkiem inne dane dotyczące wzajemnych obrotów handlowych. - Tajlandia jest drugim największym polskim partnerem handlowym w ASEAN, mimo że w ASEAN są znacznie większe gospodarki. Ogólnie Azja jest drugim największym kontynentem pod względem naszych interesów gospodarczych, równocześnie mamy z Azją ujemne saldo handlowe. Z naszych danych wynika, że z krajami ASEAN mamy obroty rzędu 10 mld dolarów. Nasz eksport stale rośnie, i rośnie szybciej niż import, który też wzrasta. Mimo to na razie nie mamy szans nawet na osiągnięcie równowagi w wymianie handlowej – powiedział Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem lepiej przyjąć zasadę one-by-one, gdyż ASEAN nie jest tak zintegrowany jak Unia Europejska.

- Trzeba budować rozpoznawalność Polski i polskich produktów w tamtym rejonie. W Tajlandii często brano Polaków za Rosjan. Po naszej stronie jest, aby polskie służby budowały nasz wizerunek. Trzeba zainwestować w rozpoznawalność – apelował ambasador Kosiniak-Kamysz. Dodał, że Polska do Azji wysyła zielone technologie i IT.

Yordkamon Suthirapojn, Vice Consul Board of Investment Thailand, pokazał prezentację o możliwościach inwestowania w Tajlandii, jakie wsparcie lub ułatwienia dla inwestorów zagranicznych w tym kraju przygotował tajski rząd. - Mamy liczne zachęty fiskalne i finansowe dla firm inwestujących w naszym kraju. Są to m.in. zwolnienia z podatku CIT, a nawet obniżki na usługi czy energię elektryczną. Stopień wsparcia zależy od wielkości inwestycji, od transferu technologii, od branży i regionu, gdzie inwestycja ma miejsce. Przede wszystkim premiujemy firmy z branży biotechnologicznej, nanotechnologicznej, techniki materiałowej i IT – mówił Yordkamon Suthirapojn. Tajlandia chce wprowadzić Przemysł 4.0, stąd takie ukierunkowanie.

Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, powiedział, że polskie firmy chcą eksportować żywność do Tajlandii. - Myślimy o rynku chińskim, ale on jest dla nas stosunkowo zamknięty, więc musimy szukać innych rynków i innych możliwości – uważa prezes Władyczak. Dodał, że rynek tajlandzki zmienia się i jest niesamowicie chłonny. Przykładem takiej zmienny jest rosnący popyt na dania gotowe. Jeszcze niedawno ten rynek w ogóle nie istniał w tym rejonie. Z drugiej strony dodaje, że popyt na polskie produkty jest tam niewielki, co wynika z kilku przyczyn. - Przede wszystkim etapu rozwoju polskich firm na rynku tajlandzkim, dopiero niedawno zostały zniesione wizy oraz brak bezpośredniego połączenia lotniczego. Zauważamy, że jeśli jakiś kraj jest odkryty turystycznie, to za tym otwierają się możliwości biznesowe. Tym co cieszy, jest rosnąca liczba polskich turystów odwiedzających Tajlandię. Wierzę, że to przełoży się na rozwój biznesu i obopólnej wymiany handlowej – mówił prezes Władyczak. Twierdzi, że z perspektywy KUKE, rozwój Tajlandii jest bardzo intensywny. W jego opinii najtrudniejsze dla polskich biznesmenów, chcących otworzyć lub prowadzić interesy w Tajlandii jest pokonanie różnić kulturowych.

Krithpaka Boonfueng, Executive Director, National Innovation Agency Thailand, poruszył temat innowacji i start-up-ów. - Jesteśmy rządową agencja ds. innowacji. Prowadzimy dyplomację innowacji. Rząd Tajlandii stawia na start-up'y jako najlepszą formę rozwijania innowacyjności przedsiębiorstw. Co więcej, mamy opracowaną koncepcję ekosystemów start-up-ów, w której stawiamy na innowacyjność, inwestycyjność oraz intermobilność – powiedział. Opowiedział o warunkach jakie zostały stworzone dla rozwoju start-up-ów oraz jakie warunki trzeba spełnić aby móc uruchomić start-up. Podkreślił, że z krajów europejskich największy potencjał start-up-ów widzi w Niemczech.

wyszukiwarki

  • praca
  • nieruchomości
  • komunikaty
  • obiekty konferencyjne
* wyszukiwanie zaawansowane

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.