REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA
REKLAMA
  • Sponsor główny
  • Sponsor
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Partner
  • Patronat medialny

Ponad 600 przedstawicieli kadry zarządzającej najważniejszych firm sektora żywnościowego i jego otoczenia, a także naukowcy, politycy oraz przedstawiciele dystrybucji i handlu wzięło udział w tegorocznym III Forum Rynku Spożywczego.

W czasie siedmiu debat, które odbyły się w trakcie konferencji dyskutowano m.in. szansach eksportowych polskich przetwórców i producentów żywności, relacji producentów i sieci handlowych, zarządzania firmami i finansowania inwestycji w branży spożywczej, a także innowacyjności w branży mięsnej i mleczarskiej.

Żywność nie zna granic

Forum oraz debatę główną, rozpoczęło wystąpienie wiceministra rolnictwa Mariana Zalewskiego, który zwrócił uwagę, że mimo kryzysu polska branża spożywcza ostatnie lata może zaliczyć do udanych. - Jesteśmy świadomi kłopotów w poszczególnych branżach rynku spożywczego. Jednak mimo kłopotów i kryzysu należy spodziewać się dodatniego salda eksportu polskich produktów rolnych - mówił Marian Zalewski, podsekretarz stanu w MRiRW.

- Rynek europejski jest bardzo wymagający. Jednak polskie firmy 80 proc. eksportu realizują właśnie na rynki europejskie - z czego znaczna część trafia do Niemiec. Oznacza to, że nasze marki i produkty są doceniane i pożądane - tłumaczył Marian Zalewski.

- Naszym sukcesem jest poszukiwanie rynków trzecich - stale poszukujemy kontaktów i spotkamy się z przedstawicielami krajów ze Wschodu takimi jak: Rosja, Ukraina i Białoruś, z którymi współpraca jest i powinna być dla nas bardzo istotna. Kilkaset tysięcy ton owoców i warzyw trafia na te rynki. Kilkadziesiąt zakładów z branży mięsnej i mleka eksportuje właśnie tam - dodał.

Zdaniem wiceministra ze wszystkimi sąsiadami trzeba normalnie współpracować. - Obserwujemy, że następuje koncentracja rynków, zwłaszcza na rynku mleka. Siłą swoich zakładów i marek będziemy zdobywać zagraniczne rynki - podkreślał wiceminister. - Warto rozmawiać i analizować co się dzieje na ryku - rozmawiać z ludźmi z branży. Rozmawiamy o konkurencyjności na rynku lokalnym i europejskim, o koncentracji zwłaszcza na rynku mleka, bo w tej materii mamy duże sukcesy - mówił Marian Zalewski.

W czasie debaty prezes Horteksu Tomasz Kurpisz zwrócił uwagę, że polskie firmy są bardzo aktywne nie tylko na rynku krajowym, ale także za granicą. - Wiele polskich firm, tak jak Hortex, jest w stanie zdobyć pozycję znaczących graczy na poziomie regionalnym - mówił prezes. Jednocześnie zaznaczył, że polski rynek spożywczy polaryzuje się na firmy, posiadające w portfolio dobre marki i te, które produkują private label.

Profesor Andrzej Pisula z Wydziału Nauk o Żywności, Zakładu Technologii Mięsa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie w czasie swojego wystąpienia alarmował, że w perspektywie 50 lat na świecie będzie brakować żywności. - Głównym problemem światowym staje się brak wody, która jest kluczowa zarówno przy hodowli zwierząt, jak i uprawie roślin. Dlatego największym producentem w przyszłości będzie Brazylia - bo ma rzekę Amazonkę - mówił profesor.

Jak podkreślał ekspert podczas wystąpienia, Chiny i Indie gwałtownie zwiększają produkcję żywności. - Presja WTO na zniesienie ograniczeń, barier w handlu międzynarodowym budzi opór europejskich producentów, ponieważ w Europie produkcja jest droższa. Jedyną szansą dla europejskich producentów żywności jest przyzwyczajenie konsumentów do określonych marek i gwarantowanej przez nie unikalnej jakości - mówił prof. Andrzej Pisula.

Jak zaznaczyła prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renata Juszkiewicz szansą na promocję i rozwój eksportu polskiej żywności na świecie jest współpraca przetwórców z obecnymi w Polsce międzynarodowymi sieciami handlowymi. - Udział dystrybutorów w eksporcie polskich produktów spożywczych to ok. 5 proc. Roczna wartość polskiej żywności wysyłanej przez sieci za granicę sięga ok. 2,5 mld zł - mówiła Juszkiewicz. - Dzięki współpracy z operatorami promocja markowych polskich produktów jest za granicą o wiele łatwiejsza i tańsza, niż próby samodzielnego wchodzenia do sklepów za granicą - dodała.

Handel

W trakcie debaty poświęconej relacjom miedzy producentami, przetwórcami i sieciami handlowymi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności zwrócił uwagę, że konsumenci coraz chętniej przechodzą z supermarketów do dyskontów. - W ostatnich latach widać wyraźny wzrost popularności dyskontów. W kryzysie, kiedy ceny produktów spożywczych poszybowały w górę, spore grupy konsumenckie przeszły do dyskontów - mówił Gantner. - Myślę, że kolejne lata upłyną pod kątem silnego rozwoju sieci dyskontowych. Do tego uważam, że należy się spodziewać takich formatów dyskontów, które poza dystrybucją będą zajmować się również produkcją - mówi Andrzej Gantner.

Zdaniem dyrektora PFPŻ w ciągu kolejnych lat nie ma co liczyć na rozwój nowoczesnego rolnictwa i grup producenckich. - W najbliższych latach będzie się rozwijał sektor private label. W związku z tym pesymistycznie widzę pozycję średnich firm polskich. Małe firmy świetnie radzą sobie na rynkach lokalnych, a koncerny siłą swoich marek doskonale zawojowują rynek krajowy. Jednak rosnący rynek private label może uderzyć w średnie firmy - mówi Andrzej Gantner.

Bernard Węgierek, prezes spółki ZPC Otmuchów specjalizującej się w produkcji produktów typu private lael stwierdził, że szybki rozwój sieci dyskontowych jest odpowiedzią na mało efektywny handel tradycyjny. - To nie jest tak, że dyskonty wypierają z rynku "lepsze sklepy" ale prawdą jest, że handel dyskontowy wypiera z rynku handel tradycyjny. Dyskonty oferują produkty tańsze i często lepsze niż w tradycyjnych sklepach - mówił podczas sesji handlowej III Forum Rynku Spożywczego.

I dodał: - Z jednej strony mamy do czynienia z ekspansją marek handlowych i sieci globalnych i zdajemy sobie sprawę, że będzie się to odbywać kosztem lokalnych sieci. Na rynku jest miejsce dla firm takie jak Otmuchów, które mogą produkować zarówno dla wielkich tego świata jak i dla lokalnych sieci - mówi Bernard Węgierek. Produkujący dla sieci pod ich własnymi markami muszą spełnić wysokie standardy jakości. - To może nam dać dużą przewagę konkurencyjną i na tym staramy się budować naszą przyszłość - mówi Bogdan Węgierek.

Jarosław Wereszczyński, dyrektor operacyjny w Tesco Polska zauważył, że że zachowania konsumentów po 2000 roku zmieniły się diametralnie. W 2000 roku klient spędzał w hipermarketach 7 godzin tygodniowo, szukając okazji cenowych, a dzisiaj ten czas woli spędzać z bliskimi. - Od tego czasu polski klient stał się o wiele bardziej zamożny, dlatego nie chce spędzać czasu na łowieniu okazji, ale zaczął robić zakupy blisko domu, a zaoszczędzony czas poświęca na inne rozrywki. Za tym musiał pójść rozwój rynku detalicznego i stąd pojawiła się multiformatowość. Sieci handlowe poszły za klientem na osiedla, budując mniejsze sklepy, bliżej klienta. To nie jest ostatnia innowacja rynku. Klient na pewno zmieni swoje zachowania zakupowe jeszcze raz, a sieci handlowe będą musiały ten kierunek rozwój przyjąć, by odpowiedzieć na potrzeby zakupowe konsumentów - podsumowuje Jarosław Wereszczyński, z sieci Tesco.

Rynek mięsa

Panel „Innowacyjność w branży mięsnej w sferze zarządzania, technologii i produktu" upłynął na dyskusjach o przyszłości największej gałęzi przemysłu spożywczego w Polsce.

Maciej Duda, prezes Polskiego Koncernu Mięsnego Duda zauważył, że wiele firm obecnych na rynku mięsa rozwijało się do pewnego momentu, korzystając z funduszy unijnych. - Problem w tym, że rozwijały się we wszystkich kierunkach równocześnie. Teraz poprzez upadłości czy też brak efektywności zakładów widzimy, że unijne pieniądze były często marnowane. Problemem branży są niewykorzystane moce produkcyjne. Z tym branża będzie się jeszcze długo borykała - powiedział Maciej Duda. - To jedna z przyczyn niskiej marży, którą ogólnie branża osiąga. W innych krajach, dobrze rozwinięte firmy potrafią uzyskiwać znacznie wyższe marże niż w Polsce - zaznaczył. Dodał, że istotnym problemem, z którym przemysł mięsny musi się zmierzyć jest niskie pogłowie.

Ryszard Smolarek, prezes ZM Łmeat Łuków wskazał, że krajowe zakłady mięsne w wielu przypadkach mają zbyt rozbudowany asortyment produktów. - Potrzebne jest pogłębianie specjalizacji - tłumaczył Ryszard Smolarek. - Jeżeli chodzi o handel to tworzymy własne centra dystrybucji, które mają być alternatywą dla sieci handlowych. Stawiamy też na wykorzystanie informatyki w zarządzaniu nie tylko produkcją, ale i handlem oraz procesami w firmie - dodał. W temacie małych firm mięsnych, prezes Łmeat Łuków ocenił, że będą musiały zastanowić się nad sposobami zdobycia lokalnych rynków. - Do tego muszą zbudować własne niewielkie struktury handlowe. Powinny też myśleć o konsolidacji - zaakcentował.

Mleczarstwo

Na panelu mleczarskim dominował temat konkurencyjności firm mleczarskich. Mirosław Steć, prezes Hochland Polska podkreślał różnice pomiędzy firmami lokalnymi a międzynarodowymi. - Dużym koncernom jest łatwiej, ale nie we wszystkim. Zaletą firm lokalnych jest to, że nie mają central, nie muszą realizować interesów koncernowych czy interesów macierzystych krajów. Mają zatem dużą swobodę w swojej działalności - mówił prezes Hochalndu, który docenił, że koncerny mają za to dostęp do kapitału, do know-how czy technologii. - Po latach koegzystencji różnice się zatarły. Uważam, że walka jest bardzo wyrównana - twierdził Mirosław Steć.

Na dodatkowy element zwrócił uwagę prezes Spomleku. - Bardzo ważna jest dojrzałość rynku. Gdy do Polski wchodził Danone, nasz rynek wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Zupełnie inne wyzwania stały przed Danone, a inne przed Mullerem. Uważam, że Polski rynek jest całkiem dojrzały i Yople, mimo podobnego potencjału co Danone, źle go ocenił i z tego powodu sobie nie poradził - mówił Edward Bajko. Jego zdaniem nadal na polskim rynku jest miejsce dla nowych firm, ale muszą się one wykazać kreatywnością i wejść w nowe nisze. - Chcąc zaistnieć na polskim rynku nie można powtarzać już utartych ścieżek i starych wzorców - dodał prezes Bajko.

Natomiast zdaniem prezesa OSM Sierpc, główne przewagi konkurencyjne wynikają z jakości produktów. - Na znaczeniu będą zyskiwały przewagi jakościowe - mówił Grzegorz Gańko.

Wagę edukacji podkreślała Joanna Nowak. - Bez edukacji nie uda się wypromować nowych produktów, nie uda się zwiększyć spożycia mleka i jego przetworów ani na nic się nie zdadzą inwestycje w nowe opakowania czy inne działania marketingowe. Znaczenie edukacji jest kluczowe dla branży mleczarskiej - mówiła Joanna Nowak, prezes firmy analitycznej Infodome.

Żywność wysoko przetworzona

Podczas sesji dotyczącej żywności wysoko przetworzonej paneliści byli zgodni, że rynek dań gotowych, mrożonek i innych produktów wysoko przetworzonych będzie się rozwijał, ale nie należy spodziewać się bardzo szybkiego wzrostu. - Nie będzie rewolucji na rynku żywności wysoko przetworzonej - zauważył Jurgen Dissel, wiceprezes Igloteksu. - Tempo wzrostu będzie wynikał ze zmian zachowań konsumentów i większej zasobności portfela - dodał.

Wtórował mu Adam Basałaj, prezes Frosty. - Należy się spodziewać, że wzrost na rynku żywności wysoko przetworzonej zawsze będzie ewolucyjny a nie rewolucyjny - mówił. - Ten rynek rośnie kilkanaście procent rocznie i nie spodziewam się zmian na tym polu. Badania wskazują, że Polacy kierują się innymi wartościami niż mieszkańcy Zachodu. Naszymi wartościami są: rodzina, religia. Na zachodzie ważniejszy jest sukces, dochody i czas - wskazał prezes Basałaj.

Także Marek Piątkowski, prezes Conor Capital a jednocześnie były prezes Mispolu zauważył, że marże na produktach wysoko przetworzonej żywności są niższe niż na Zachodzie. - Konsumenci nie są chętni dzisiaj płacić dużo wyższej ceny za produkty wysoko przetworzone - zauważył Marek Piątkowski.

Technologie i zarządzane

Podczas panelu poświęconego zarządzaniu i nowym technologiom, paneliści zwrócili uwagę na kompleksowe i dedykowane planowanie inwestycji. - Każda firma ma swoją specyfikę i uważam, że każde uniwersalne rozwiązanie nie pasuje do żadnej firmy. Ponadto, żadnego systemu informatycznego nie da się wprowadzić od razu. Trzeba także odpowiednio przygotować ludzi do wprowadzenia zmian - mówił Edward Bajko, prezes Spomleku.

Na czynnik ludzki zwrócił także uwagę Adam Basałaj, prezes Frosty. - Mimo wprowadzenia nowoczesnego systemu informatycznego, zapasy magazynowe udało się nam zmniejszyć z 40 do 20 dni, dopiero po wprowadzeniu regularnych spotkań pracowników - mówił prezes Basałaj.

Sporo uwagi poświęcono także cost driverom. - W branży chłodniczej energia elektryczna jest jednym z głównych pozycji kosztowych. Frosta zainstalowała na dachu chłodni największą w Polsce elektrownie słoneczną, która w lato pokrywa 30 proc. naszych potrzeb na prąd - mówił Adam Basałaj. Także Pago zainwestowało w wykorzystanie energii odnawialnej. - Wykorzystaliśmy ciepło ze sprężarek do ogrzewania biura, oraz innych budynków - mówił Maciej Gościniak, dyrektor operacyjny w Pago.

- Szkoda, że wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej, zniesiono obligatoryjność Polskiej Normy. Ta norma była bardzo istotna przy pilnowaniu jakości polskich produktów - stwierdził Marek Sternik, wiceprezes Zarządu ds. Technicznych i Produkcji, Wytwórcza Spółdzielnia Pracy Społem.

Przedstawiciele firmy BPSC zapewniali, że dobry system IT w prowadzony w firmie pozwala praktycznie wyeliminować ryzyko pomyłek np. w wysyłce towaru. - Z naszego doświadczenia wynika, że w pewnej firmie, gdzie wprowadzono kompleksowy system IT, reklamacje spadły aż o 50 proc. - mówiła Maria Kucharska, dyrektor Centrum Kompetencyjnego Produkcji Procesowej, BPSC SA. Zwróciła także uwagę, że projektowanie rozwiązań IT w firmie musi być procesem ciągłym. - Trzeba być elastycznym, gdyż rynek i tym samym wyzwania przed jakimi stoją przedsiębiorstwa, ciągle się zmienia - dodała Maria Kucharska.

W czasie swojej prezentacji Marcin Kusek, z firmy IFS zwrócił uwagę na fakt, że rozporządzenie nr EC/178/2002 Rady Europy i Parlamentu Europejskiego, a także normy ISO 22000 (w szczególności ISO 22005) stawiają wymóg Tracebility czyli identyfikowalności. Jest to zdolność śledzenia i identyfikacja żywności, pasz i ich składników na wszystkich etapach produkcji, przetwarzania i dystrybucji. - System zarządzania przedsiębiorstwem IFS Applications posiada zestaw narzędzi wystarczający do pełnego wsparcia wymagań identyfikowalności (traceability), a nawet przewyższający te wymagania. Śledzenie może odbywać się na dwóch poziomach jednocześnie: numery partii oraz numery seryjne - tłumaczył Marcin Kusek, z firmy IFS.

Finanse

Podczas panelu „Sytuacja ekonomiczna sektora - możliwości finansowania rozwoju" eksperci reprezentujący instytucje finansowe, firmy doradcze i spożywcze dyskutowali m.in. o sposobach na przyspieszenie rozwoju przedsiębiorstw, dynamicznym wykorzystywaniu koniunktury i unikaniu ryzyka związanego z nieuczciwymi kontrahentami. - Widać, że rynek spożywczy się ożywił. Sytuacja firm z branży na tle gospodarki kraju jest całkiem dobra - stwierdził Piotr Gauer, wicedyrektor firmy doradczej KPMG.

Jego zdaniem szczególnie dobrze radzą sobie te firmy, które postawiły na produkcję żywności private label. - Część z nich rozwinęła eksport produktów pod marką własną za granicę - zauważył ekspert. Marta Skrzypczyk, kierownik Zespołu ds. Analiz Rynków Rolnych w Departamencie Analiz Makroekonomicznych i Sektorowych Banku BGŻ zwróciła uwagę, że negatywnie na rozwój biznesu wpływa konsumpcja, która nie rozwija się znacząco w ostatnich latach. - Często słyszy się opinie, że rynek mleka lub rynek owoców i warzyw będą się rozwijać. Tymczasem tego nie widać - powiedziała Skrzypczyk.

Dodała, że koniunktura dla firm spożywczych w skali globalnej poprawia się. Zaznaczyła także, że jeśli chodzi o polską żywność to proste „proste przewagi cenowe odchodzą w niepamięć". Polscy producenci muszą szukać innych przewag konkurencyjnych.

Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów zwrócił uwagę, że firmy coraz optymistyczniej podchodzą też do kwestii egzekucji należności.- Już II kwartał z rzędu obserwowana jest przewaga przedsiębiorców, którzy deklarują, że ich sytuacja finansowa w ciągu ostatnich trzech miesięcy poprawiła się - prezes Krajowego Rejestru Długów - Biura Informacji Gospodarczej na III Forum Rynku Spożywczego.

Z opracowanego w październiku raportu wynika, że dominującą grupą przedsiębiorców jest nadal grupa twierdząca, że nic się nie zmienia. - Sytuacja, którą obecnie obserwujemy jest diametralnie różna od sytuacji na początku kryzysu. Na początku 2009 r. jedynie co dziesiąty przedsiębiorca wskazywał na poprawę sytuacji finansowej, w tej chwili - co trzeci. Jakie są prognozy przedsiębiorców na IV kwartał? Cały czas więcej jest firm, które deklarują poprawę sytuacji finansowej swoich przedsiębiorstw w kolejnym kwartale - powiedział Łącki.

Firmy coraz optymistyczniej podchodzą też do kwestii egzekucji należności od kontrahentów. - Obecnie 34 proc. naszych respondentów twierdzi, że nie ma z tym problemu - zauważył prezes KRD. Przedsiębiorcy deklarują, że odsetek przeterminowanych należności systematycznie spada.

Najaktywniejszym i najbardziej dynamicznym osobistościom i firmom sektora, na zakończenie sesji inauguracyjnej Forum, uroczyście zostały wręczone "Nagrody Rynku Spożywczego" za rok 2010 oraz po raz pierwszy, redakcje Rynku Spożywczego, portaluspozywczego.pl oraz serwisu dlahandlu.pl wspólnie z Polską Organizacją Handlu i Dystrybucji przyznają certyfikaty "Dobry produkt - wybór ekspertów".

POLECAMY W SERWISACH