Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

WYDARZENIA/KONFERENCJE
Na zdj. od lewej Jakob Kicerman, prezes Global Fish Sp. z o.o., Antoni Konopka, członek zarządu Województwa Opolskiego

Nasz kraj posiada wiele przewag, które sprawiają, że inwestorzy zagraniczni właśnie tutaj chcą lokować swój biznes, a sektor spożywczy jest jednym z głównych sektorów inwestycji zagranicznych. Stoimy jednak przed wieloma wyzwaniami, jak zwiększająca się konkurencja w kwestii dostępu do surowców rolnych, dlatego potrzeba systemowych rozwiązań - ocenili uczestnicy panelu "Polska otwarta na inwestorów z sektora rolno-spożywczego", który odbył się w ramach V Forum Rynku Spożywczego i Handlu.

Eksperci biorący udział w panelu, jako najsilniejsze strony naszego kraju wymieniali jego położenie, dobry klimat inwestycyjny i wykwalifikowaną kadrę.

Zdaniem Marka Łyżwy, członka zarządu ds. promocji gospodarczej i inwestycji zagranicznych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, Polska poprawia klimat inwestycyjny i przyciąga kolejnych inwestorów. - Elementy wpływające na dobry klimat inwestycyjny w Polsce są stałe. Podstawowy element to czynnik ludzki - mamy najlepszą siłę roboczą, jest to najmłodsze społeczeństwo w UE. Mamy dużą liczbę ludzi wykształconych. Jest też poprawa w poziomie wykształcenia i coraz więcej jest osób o wykształceniu technicznym - mówił Marek Łyżwa.

Na drugim miejscu wśród elementów przyciągających inwestorów wymienił stabilizację gospodarczą i polityczną. Kolejne atuty to nasze położenie w środku kontynentu europejskiego, a także dynamiczny rozwój infrastruktury. - Jesteśmy w czołówce krajów UE i na pierwszym miejscu w krajach Europy Środkowo Wschodniej. Trzeba utrzymać ten klimat inwestycyjny. Nasze przewagi powinny doprowadzić do dalszego wzrostu inwestycji zagranicznych - ocenił członek zarządu PAIiIZ.

Poinformował, że od 2000 roku do września 2012 agencja doprowadziła do rozpoczęcia w Polsce 448 inwestycji o łącznej wartości 11,23 mld euro, co stworzyło 123 tys. miejsc pracy. Wśród zakończonych projektów przemysł spożywczy znalazł się na trzecim miejscu - było to 20 projektów o wartości prawie 1 mld euro.

Joanna Bensz, członek zarządu i dyrektor ds. rozwoju i marketingu PM Group zauważyła, że nie tylko poziom inwestycji jest w Polsce wysoki, ale także reinwestycji, czyli przejęć. - Widzimy w ostatnim roku zwiększenie tego typu inwestycji ze strony inwestorów amerykańskich. Z kolei firmy, które już się ulokowały na naszym rynku, przyciągają kolejne, np. dostawców - mówiła Joanna Bensz..

- Z perspektywy firmy obsługującej takie inwestycje wydaje się, że sektor spożywczy to jeden z sektorów, który jest kryzysoodporny. Jest dużo firm przygotowujących się do reinwestycji, to oznacza, że Polska zapewnia dobre warunki rozwoju - dodała.

Mamy potężny potencjał produkcji żywności i to jest dobry wskaźnik do inwestowania w sytuacji rosnącego popytu na żywność - oceniał z kolei Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Zwrócił on uwagę, że większość firm, które zainwestowały w Polsce liczyła nie tylko na zdobycie dużego polskiego rynku, ale także na to, że Polska będzie bazą wypadową dla inwestycji w UE i na Wschodzie Europy.

Apelował on także o odbudowanie bazy surowcowej. - Moim zdaniem to będzie kolejny krok - inwestycje w samo rolnictwo. W Polsce nie mamy jeszcze nowoczesnego handlu surowcami rolnymi, czyli giełd rolnych na wzór tych, które funkcjonują na Zachodzie. Efektem jest to, że wiele surowców sprowadzamy i mamy potężny minus w bilansie handlu surowcami, choć bilans ogólny w sektorze spożywczym jest dodatni - mówił Andrzej Gantner.

Tezę też potwierdzali przedstawiciele firm, które zainwestowały w Polsce. Waldemar Topolski, dyrektor zarządzający FSB Piekarnie, spółki, która w Strzegomiu realizuje inwestycję o wartości 100 mln zł w budowę zakładu produkcyjnego mówił, że baza surowcowa w Polsce wymaga rozwoju. - Dzisiaj produkujemy pieczywo z wysokobiałkowej mąki z Polski, ale zasoby tej mąki są małe, musimy się posiłkować surowcem sprowadzanym z innych krajów. To dlatego, że wielu rolników preferuje sprzedaż mąki na Zachód. Bez wsparcia, baza surowcowa nie będzie nadążała za przetwórstwem rolno-spożywczym - mówił Waldemar Topolski.

Jak oceniał, o wyborze Polski na dużą inwestycję zadecydowało między innymi odpowiednie nastawienie władz lokalnych. - To ma bardzo duże znaczenie dla inwestorów, bo daje pewność, że inwestycja stanie się faktem. W naszym przypadku od momentu podpisania umowy w ciągu 6 miesięcy wbiliśmy łopatę i zaczniemy produkcję po około 15 miesiącach. To dobry czas, bo startowaliśmy bez przygotowania - mówił Topolski.
Podobne wrażenie z inwestycji w naszym kraju ma spółka Global Fish, która zdecydowała się na założenie w Bońkach pod Płońskiem największej i najnowocześniejszej w tej części Europy oraz w pełni ekologicznej akwakultury. Inwestycja w hodowlę tilapii ma wartość 40 mln zł.

- Nasza działalność jest specyficzna, a specyfika biznesu wpływa na lokalizację. Wybraliśmy lokalizację w Płońsku między innymi ze względu na sprawną administracje i bliskość dostawców surowców. Mamy dostęp do ekspertów, są to również ludzie z zagranicy. Na obecną chwilę nie wyobrażałbym sobie inwestowania gdzie indziej - mówił Jakob Kicerman, prezes Global Fish Sp. z o.o.

Z wypowiedzi uczestników dyskusji wynika, że inwestorzy mogą liczyć na otwartość i wsparcie na poziomie lokalnych władz, samorządów i instytucji. Znacznie gorzej oceniana jest postawa organów centralnych.

- Samorządy lokalne coraz bardziej patrzą na biznes. To był jeden z elementów, dlaczego zdecydowaliśmy się na Strzegom - klimat był pozytywny, otoczono nas od początku opieką, zapewniając, że proces inwestycyjny przebiegnie bez problemów i zakończy się o planowanym czasie - mówił Waldemar Topolski. Jego zdaniem, lokalne władze zdają sobie sprawę, że potencjalni inwestorzy gwarantują rozwój lokalnej ludności, czego efektem może być większe poparcie społeczne.

Andrzej Gantner podkreślił, że samorządy na poziomie lokalnym bardziej niż na poziomie centralnym dbają o tych, którzy chcą zainwestować i już zainwestowali.

- Natomiast na poziomie centralnym, ministerstwo rolnictwa musi zrozumieć, że gospodarka żywnościowa to nie tylko rolnictwo, ale też przetwórstwo. Trzeba się skupić na inwestycjach i eksporcie, bo popyt wewnętrzny maleje a to są te filary, które mogą nas uchronić przed recesją - mówił Andrzej Gantner.

Zwrócił on także uwagę, że nie ma dobrego klimatu szczególnie dla dużych firm, które zainwestowały znaczący kapitał i mają duży udział w eksporcie. - Minister rolnictwa nie spotyka się z przedstawicielami dużych firm i eksporterów. A wskaźniki pokazują, kto ma naprawdę znaczenie dla eksportu i gospodarki - mówił dyrektor generalny PFPŻ.

Waldemar Topolski wymienił kilka barier, które z punktu widzenia firmy utrudniają prowadzenie biznesu w Polsce. Jego zdaniem, jest to między innymi ciągle nierozstrzygnięta kwestia działalności stref ekonomicznych. - Ograniczenie działalności stref do 2020 roku sprawia, że strefy zaczynają się robić mało atrakcyjne. Przedsiębiorcy, którzy rozpoczynają teraz działalność nie będą mogli wykorzystać wszystkich pozytywnych stron bycia w strefie - mówił dyrektor zarządzający FSB Piekarnie.

Paneliści zastanawiali się także nad tym, które regiony Polski oferują najlepsze warunki dla inwestycji. Wskazywali na duży potencjał Polski Wschodniej, która jednak nie zapewnia dobrego przygotowania inwestycji. Zgadzali się, że jednym z najbardziej cennych pod tym względem regionów naszego kraju jest region południowo-zachodni.

Przykładem otwarcia się na inwestorów z sektora spożywczego jest Województwo Opolskie. - Przemysł spożywczy odpowiada za 16 proc. gospodarki naszego regionu. Przynajmniej kilka światowych firm z tego segmentu ma swoje bazy na Opolszczyźnie. Wiemy, że współpracując z branżą spożywczą uda nam się dużo osiągnąć - mówił Antoni Konopka, członek zarządu Województwa Opolskiego. Poinformował, że część z firm w 2013 roku powoła klaster spożywczy.

Dodał, że szczególnie ważne jest budowanie bazy surowcowej. - Podstawowa produkcja w segmencie spożywczym to u nas przetwórstwo owocowo warzywne, mleko, wyroby piekarsko-cukiernicze i cukier. Te dziedziny są mało powiązane z opolskimi rolnikami, może oprócz mleka. W przypadku mąki, czy owoców i warzyw - trudno powiedzieć, że pochodzą z naszego regionu - mówił Antoni Konopka.

Wiceprezes Województwa Opolskiego podkreślił także, każdy region ma swoją specyfikę, dlatego istotne jest, by samorządy miały możliwość wyboru wsparcia poszczególnych branż. - Z poziomu regionu najlepiej widać, co jest potrzebne w regionie i przedsiębiorcom - powiedział.
Z kolei Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna przyciąga inwestorów kładąc nacisk na jak najlepszą współpracę oraz przepływ informacji pomiędzy wszystkimi szczeblami samorządów. - Podejście urzędów, które są właścicielami gruntów, kwestia zwolnienia z podatku od nieruchomości - to jedne z kluczowych spraw dla inwestora - mówiła Urszula Solińska-Marek, prezes zarządu WSSE.

Agnieszka Pałka z departamentu instrumentów wsparcia Ministerstwa Gospodarki przyznała, że potrzebne są modyfikacje obecnego systemu wspierania inwestorów.

- Staramy się wypracować modyfikacje istniejących instrumentów wsparcia. Na początku września premier Waldemar Pawlak przedstawił pakiet rozwiązań, który jest odpowiedzią na problemy zgłoszone przez inwestorów. Chcielibyśmy wprowadzić szereg zmian w prawie budowlanym, prawie energetycznym, prawie pracy. Mamy nadzieję, że zmiany te wejdą w życie już w przyszłym roku - mówiła Agnieszka Pałka.

POLECAMY W SERWISACH