REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA
REKLAMA
WYDARZENIA/KONFERENCJE

Rozwój franczyzy na rynku handlowym jest nieunikniony. Obecnie problemem większości niezależnych sklepów nie jest to czy przystąpić do sieci, ale którą z nich wybrać - wynika z debaty "Franczyza w Polsce - małe formaty, wielkie perspektywy", która odbyła się podczas V Forum Rynku Spożywczego i Handlu.


Zobacz fotorelację z V Forum Rynku Spożywczego i Handlu  

- Dojrzałość polskiego rynku handlowego czy kryzys doprowadzi do rozwoju franczyzy w Polsce. Niezależni właściciele sklepów będą potrzebować wsparcia marketingowego i parasola bezpieczeństwa reprezentowanego przez markę, by móc skutecznie konkurować. Możemy spodziewać się tego, że co roku będzie przybywało 2 tys. sklepów we franczyzie, a już niedługo 50 proc. sklepów spożywczych w Polsce będzie działało właśnie w tym modelu. Spodziewam się nie tylko przyspieszenia, ale jednocześnie zmniejszenia liczby brandów. Te marki, które są gorzej przygotowane do konkurencji, znikną z rynku - mówił David Pires Antunes, członek zarządu, dyrektor operacyjny w MAKRO Polska.

Pedro Martinho
, członek zarządu, dyrektor handlowy, Eurocash SA oraz członek zarządu, Tradis Sp. z o.o. potwierdził, że małe i średnie sklepy są przyszłością handlu w Polsce. - Konsument chce robić zakupy szybko i blisko domu, a niedzielne wizyty w hipermarkecie wychodzą już z mody. Tak samo jak dyskonty, które nie zapewniają klientom dostatecznie szerokiego wyboru oraz oferty świeżych produktów - komentował. Jego zdaniem spora ilość sieci, jaką skupia w swoim portfolio Eurocash nie jest zagrożeniem dla ich rozwoju. - Nie ważna jest liczba sklepów i szyldów, ale to, żeby konsument miał wybór, alternatywę. On oczekuje różnej oferty - innej na osiedlu, we wsi czy centrum miasta. Najważniejsze dla nas jest to, czy kupujący otrzyma to, czego nie znajdzie gdzie indziej - mówił Pedro Martinho.

Leszek Bać, prezes zarządu Bać-Polu przyznał, że na rynku franczyzy handlowej panuje spore zmieszanie, więc franczyzobiorcy analizują działania sieci, by nie stracić, jak w przypadku upadku Bomi. Słabej kondycji wielu firm dystrybucyjnych upatruje on w rewolucji, jaką wywołało "wrogie" przejęcie Tradisu przez Eurocash.

Tymczasem Krzysztof Tokarz, prezes zarządu GK Specjał, zaznaczył, że na rynku franczyzy widać migrację - przechodzenie sklepów z jednej do drugiej sieci. - Spowodowane to jest i będzie albo zmniejszeniem potencjału dotychczas funkcjonujących franczyz, konsolidacją rynku dystrybucji albo upadłościami (jak w przypadku Grupy Bomi) - komentował prezes GK Specjał. Jednak Grupa nie wyciąga franczyzbiorców z innych sieci. - Taki partner często bywa nielojalny, więc my nie będziemy w stanie być lojalni w stosunku do naszych partnerów - producentów, którym zapewniamy udział na półce, sprzedaż, wolumeny. Staramy się pozyskać tych franczyzbiorców, którzy radzą sobie na rynku. To oni dają możliwość rozwoju i pomysły, które do tej pory implementowali w swoich sklepach. Chcemy ich słuchać i rozwijać sieć razem z nimi - mówi Krzysztof Tokarz.

Głos w dyskusji zabrał także Sławomir Rupikowski, wiceprezes działającej w Małopolsce regionalnej sieci franczyzowej Kefirek. - Obecnie detalista, który rozważa wejście do sieci - oprócz tego, że szuka oferty produktów - szuka też oferty usługowej oraz rozpoznawalnego i szanowanego szyldu. W Krakowie na 10 zapytanych osób wszystkie potwierdzą, że znają markę Kefirek, ponieważ przyciągamy klientów indywidualnością. Dlatego w ciągu dwóch lat rozwoju franczyzy otworzyliśmy 60 sklepów. Stworzyliśmy też markę własną opartą na produktach nabiałowych, która obecnie generuje 14 proc. naszych obrotów - komentował Rupikowski. Jego zdaniem rynek będzie rozwijał się dwutorowo - sukces osiągną sieci ogólnopolskie z dobrymi cenami oraz regionalne z dobrą ofertą produktów, oraz "trochę inną usługą, której nie ma w molochach".

Prelegenci sesji dyskusyjnej o franczyzie zgodnie stwierdzili, że największą konkurencją sklepów franczyzowych są dyskonty.

Francois Vincent, dyrektor ds.franczyzy, członek zarządu Carrefour Polska przyznał, że sieci sklepów osiedlowych walczą z nimi dopasowaną do potrzeb klienta ofertą i szerszym wyborem produktów. - Z badań, które przeprowadziliśmy wynika, że klient sklepu osiedlowego ma 800-900 potrzeb, a dyskont daje tylko jedną odpowiedź na każdą z nich. Dlatego trzeba walczyć z dyskonterami poprzez dostarczanie klientom wyboru. Każdy rodzaj produktu powinien być reprezentowany na półce poprzez produkt najtańszy, markę własną, czyli dobrą jakość w rozsądnej cenie oraz poprzez lidera rynkowego - mówił Vincent. Jak dodał, innym powodem, dla którego klienci wybierają sklepy osiedlowe, a nie dyskonty, jest oferta produktów świeżych.

Z tym poglądem zgodził się wiceprezes Kefirka. Zaznaczył, że szeroki wybór produktów świeżych i wyspecjalizowana obsługa w tym zakresie wyróżnia jego sieć. Rozwojowi tej oferty służy m.in. najnowsza inwestycja sieci - nowoczesny magazyn świeżych mięs i wędlin, który zostanie uruchomiony w listopadzie br. Nie jest to pierwsza inwestycja tego typu - w ostatnich latach sieć otworzyła także magazyn owoców i warzyw. Ponadto Kefirek stawia na szkolenia - jednym z pomysłów sieci jest tzw. akademia franczyzobiorcy, która przewiduje, by raz w tygodniu szkolić wybraną grupę partnerów. Szkolenia mają kłaść nacisk właśnie na obsługę stanowisk tradycyjnych, jak np. świeże mięso i wędliny.

Podczas panelu zaproszeni goście ujawnili także plany rozwoju swoich sieci na najbliższe lata. W tym zakresie olbrzymie ambicje ma operator sieci Odido - Makro Cash & Carry.

- Chcemy otwierać ok. 800 sklepów Odido rocznie, tak aby docelowo nasza sieć liczyła w sumie 4-5 tys. obiektów. Naszym planem jest stałe wspieranie franczyzbobiorców - chcemy zaoferować im takie usługi jak: pomoc w dostawach towaru, szerszy dostęp do ulotek, promowania cen. W planach jest także wzbogacanie sklepów o działy z produktami niespożywczymi, kąciki z małą gastronomią czy kawą na wynos - powiedział David Pires Antunes. Jak zauważył członek zarządu Makro, sieć zachowuje równowagę pomiędzy miękką a twardą franczyzą i proponuje franczyzobiorcom dość atrakcyjne warunki, jak np. niewielkie opłaty, ale wymaga odpowiedniego wyposażenia i wyglądu sklepu oraz określonych marek. Zaznaczył, że badania, które sieć przeprowadziła w ostatnim czasie pokazały, że franczyzbiorcy, którzy - jako niezależni sklepikarze postanowili związać się z siecią Odido - notują dwucyfrowe wzrosty sprzedaży - klienci odwiedzają ich częściej niż poprzednio i wydają więcej pieniędzy.

Potężne plany przedstawił też Krzysztof Tokarz względem sieci Nasz Sklep. - Najbliższe dwa lata będą czasem, kiedy wielu niezależnych sklepikarzy podejmie decyzję o przystąpieniu do franczyzy. To widać po efektach - w tym roku do sieci Nasz Sklep przyłączymy ok. 400 placówek, co stanowi 20-proc. wzrost rdr. Na 2013 r. planujemy dodać do tego kolejnych 500 sklepów, co powiększy naszą sieć do 2,7 tys. obiektów. W 2015 r. chcemy prowadzić już 4 tys. Naszych Sklepów. Chcemy rozwijać koncept oparty na twardej franczyzie Nasz Sklep Premium - do końca roku będziemy mieć w sieci już 70 takich obiektów - przyznał prezes zarządu GK Specjał dodając, że w tym roku niewiele sklepów wyszło z sieci Nasz Sklep. Panelista V FRSiH potwierdził także, że bardzo ważnym elementem strategii rozwoju GK Specjał jest właśnie utwardzanie franczyzy, czego coraz bardziej oczekują franczyzbiorcy.

Bać-Pol, który prowadzi obecnie 100 sklepów SPAR planuje otwierać jeden sklep sieci tygodniowo. - Są to placówki o powierzchni ok. 300 mkw., które organizujemy w tzw. twardej franczyzie. Mamy bardzo wiele propozycji od właścicieli obiektów - głównie ze wschodnich rejonów Polski - powiedział Leszek Bać. Jak podkreślił, zainteresowanie franczyzą sieci SPAR wykazują także właściciele obiektów o powierzchni powyżej 300 mkw. i dla nich Bać-Pol także ma oferty.

Bać-Pol chce rozwijać cztery formaty sieci: SPAR Express do 200 mkw., supermarket SPAR (200 - 1000 mkw.), EuroSPAR (1000 - 2500 mkw.) i InterSPAR (powyżej 2500 mkw.). - Obecnie prowadzimy trzy sklepy typu EuroSPAR, ale jeszcze nie mamy żadnego InterSPARA - dodał Leszek Bać.

Na koniec sesji swoje plany przedstawiła także sieć Kefirek. W 2013 roku chce przyłączyć ok. 120 sklepów z regionu. Dodatkowo firma zamierza m.in. utwardzić franczyzę i wprowadzić nowy koncept sklepów. - Rok 2013 będzie rokiem utwardzania franczyzy. Jesteśmy już po rozmowach z franczyzobiorcami, którzy właśnie takie oczekiwania zgłaszają. Obecnie przygotowujemy grunt pod to przedsięwzięcie i inwestujemy w platformę internetową czy ujednolicamy system IT - powiedział Sławomir Rupikowski.

Kolejny element strategii Kefirka na przyszły rok jest wprowadzenie nowego formatu sklepów. - Wychodzimy naprzeciw właścicielom małych sklepów, którzy chcą działać w naszej sieci i ruszamy z konceptem obiektów o powierzchni do 120 mkw. Jest to oferta dedykowana tylko sklepom, którymi bezpośrednio zarządzają właściciele stojący za ladą - mówił wiceprezes Kefirka.

Czytaj więcej relacji z V FRSiH

POLECAMY W SERWISACH