Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

WYDARZENIA/KONFERENCJE

Zastój w rozwoju hipermarketów, ewolucja formatu dyskontowego oraz wzrost znaczenia supermarketów, właśnie te tematy zdominowały dyskusję dotyczącą zmian na polskim rynku handlowym, która odbyła się podczas V Forum Rynku Spożywczego i Handlu.

Rozważając przyszłość formatu hipermarketów Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD powiedział, że sieci hipermarketowe będą szukać pomysłów na zagospodarowanie powierzchni przez oferowanie dodatkowych usług, tworzenie powierzchni store In store, czyli jej segmentowanie i dedykowanie określonym towarom. - Rozwój hipermarketów będzie trwał, ale nie będzie tak dynamiczny jak dotychczas. Ten format będzie się rozwijał przez obiekty najmniejsze powierzchniowo np. 3-4 tys. mkw. a nie 10 tys. jak dotychczas. Nie widzę szans na przełom w tym formacie, raczej konieczność dostosowania sposobu działania do warunków rynkowych. Strategią ucieczki dla hipermarketów jest obudowywanie wielkiego formatu sklepami w galeriach handlowych, o ile ma się pieniądze i chce się inwestować, tak jak robi to obecnie Auchan - powiedział Andrzej Faliński.

Andrzej Wojciechowicz, prezes FMCG Busieness Consulting uważa, że zmiany na rynku hipermarketów będą ewolucyjne a nie rewolucyjne. - Formaty to nie jest coś stałego, to jest płynąca rzeka. Hipermarkety na przestrzeni 2000-2010 roku zatrzymały się na 30 proc. udziałów sprzedaży w handlu zorganizowanym. Jednocześnie przez te 10 lat przybyło bardzo dużo punktów handlowych, to oznacza, że każdy z tych sklepów zarabia mniej, bo musi dzielić się swoim kawałkiem tortu z innymi placówkami - zaznaczył Wojciechowicz. Zauważył jednak, że siłą hipermarketów jest bardzo szeroki asortyment, który stanowi doskonałą płaszczyznę do rozwoju e-commerce. - Trzeba pamiętać, że format hipermarketów w dalszym ciągi jest rentowny. - Nie będziemy obserwować nowej fali otwarć hipermarketów, raczej lepsze wykorzystanie powierzchni tej, która już jest. Zostaną dokończone inwestycje, które były zaplanowane wcześniej i trzeba je teraz zakończyć - podsumował Wojciechowicz.

Robert Krzak, wiceprezes GK Specjał zauważył, że udziały hipermarketów w rynku są od lat na tym samy poziomie 13 proc. i jego zdaniem tak zostanie. Natomiast na przestrzeni ostatnich lat o 6 proc. rosną udziały rynkowe supermarketów, oraz o 9 proc. formatu dyskontów. - Trzeba pamiętać, że hipermarkety w 50 proc. handlują produktami non food i przemysłowymi. Ta powierzchnia przestaje na nich pracować. Problemem hipermarketów jest właśnie ten asortyment, bo muszą konkurować cenowe ze sklepami wyspecjalizowanymi w każdej z tych kategorii: artykułami sportowymi z Decathlonem, artykułami elektronicznymi z Media Marktem i Saturnem, produktami drogeryjnymi z Rossmannem. Carrefour w formacie Planet i Tesco w formacie Extra próbują rewitalizować ten koncept, żeby sprzedawać więcej non foodu, ale to będzie bardzo trudne, bo konkurencja drogeryjna, sklepów sportowych, sklepów z elektroniką nie zniknie, a wręcz się nasili. To oznacza, że wzrost sprzedaży produktów non food w hipermarketach jest prawie niemożliwy - podsumował Robert Krzak.

Andrzej Faliński dodał, że hipermarkety na pewno będą ograniczały asortymentów produktów ze średniej półki, ale nie będą redukowały asortymentu luksusowego i dyskontowego. - W hipermarketach dojdzie do ograniczenia asortymentu najwyżej na poziomie 10 proc. przy ofercie 50 tys. SKU. Trzeba pamiętać, że hipermarkety bronią się właśnie szerokością asortymentu. Gwałtowne zawężenie oferty byłoby podcinaniem gałęzi na której się siedzi. Zawężanie asortymentu to kierunek w jedną stronę i często niekoniecznie dobry - skonkludował dyrektor POHiD.

Kolejnym wątkiem, który był poruszany w dyskusji była przyszłość formatu supermarketów. Witold Sarzyński, członek zarządu sieci Stokrotka powiedział, że w czasach spowolnienia gospodarczego przyszedł czas weryfikacji strategii planów i założeń związanych z rozwojem supermarketów. - Może z pozoru supermarkety są nudne, bo rozwija się stale na podobnym poziomie. Ale według nas ten segment rynku to przyszłość. Dlatego otworzymy 9 supermarketów Stokrotka w tym roku. Na kolejne lata planujemy bardziej dynamiczny rozwój nawet do 30 sklepów rocznie. Po zawirowaniach związanych ze sprzedażą detalu Stokrotki wracamy do stabilnego rozwoju. Jednocześnie zrezygnowaliśmy z rozwijania formatu delikatesowego, gdyż takie miasta, jak np. Lublin są w stanie udźwignąć 1-2 sklepy delikatesowe nie więcej. Generalnie jest to format dla miast powyżej 300 tys. mieszkańców - stwierdził Witold Sarzyński. Zdaniem Roberta Krzaka w Polsce w ogóle nie ma miejsca na ogólnopolskie sieci delikatesowe, ale jedynie na pojedyncze sklepy delikatesowe.

Zdaniem Witolda Sarzyńskiego teraz, gdy zacierają się różnice między formatami coraz wyraźniejsza staje się potrzeba wyróżnienia. - Do tej pory działaliśmy z dyskontami korzystając z jednego parkingu i okazywało się, że to jest korzystne dla ruchu w sklepie, teraz coraz mocniej trzeba się wyróżniać, bo dyskonty chcą się pozycjonować jako supermarkety - stwierdził Sarzyński.

Krzysztof Waligórski, dyrektor dyrekcji handlowej Intermarche także widzi dobrą przyszłość przed formatem supermarketów. - W ostatnim czasie rozbudowaliśmy i zwiększyliśmy powierzchnię sprzedaży w 16 sklepach. Dzięki temu notujemy w tych placówkach wzrosty sprzedaży od kilku do kilkudziesięciu proc. Zwiększamy powierzchnię sklepów średnich o powierzchni 1100 mkw. ale także większych o powierzchni 1800 mkw. Ze względu na to, że supermarkety wyróżniają się od dyskontów szerokością ofertą, rozbudowa to dla nas szansa na tanie pozyskanie metrów pod nowy asortyment i zwiększenie rentowności - stwierdził Waligórski.

Jednocześnie dodał, że mały format musi się specjalizować, ukierunkować. Nie może handlować wszystkim. - Teraz dyskonty naśladują supermarkety, bo chcą kopiować ich jakość i świeżość. Ale nie mają na to szans bo nie wprowadzą tradycyjnej obsługi ani nie wprowadzą tak szerokiego asortymentu. Gdy dyskont pojawia się obok supermarketu to sprzedaż nie spada a rośnie, bo supermarket uzupełnia ofertę Biedronki czy Lidla - zakończył Waligórski.

Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD powiedział, że zgodnie z przyjętymi na rynku niemieckim definicjami, w Polsce nie ma obecnie żadnej sieci, która mogłaby używać miana klasycznego dyskontu w odniesieniu do swojego formatu.- Na rynku panuje ogólna tendencja do cięcia kosztów, wydłużania linii dostaw, zmniejszania asortymentu i skupiania się na tym, co chcą wkładać do koszyka konsumenci. To powoduje, że format Biedronki czy Lidla można bardziej określić mianem zracjonalizowanego supermarketu niż dyskontu - stwierdził Andrzej Faliński.

Stało się tak dlatego, że klasyczne dyskonty, znane z rynku niemieckiego w Polsce nie przyjęły się w klasycznej formule. - Możliwe, że teraz jest na nie miejsce i możliwe, że w Polsce powstanie sieć hard dyskontowa. Kiedyś odrzucony format, teraz może się sprawdzić. To się wyjaśni w ciągu 5 lat. Ta perspektywa czasowa to moment, gdy liderzy przyrostów dojdą do granic swojego rozwoju i trzeba będzie myśleć o nowych formułach rynkowych - dodał dyrektor POHiD.

Wtórował mu Andrzej Wojciechowicz, prezes FMCG Business Consulting mówiąc, że dyskonty nie ewoluują na naszych oczach w supermarkety. - Dyskonty nadal będą miały w ofercie głównie produkt pakowany, nie zatrudnią więcej ludzi, bo dbają o koszty. Natomiast zainwestują w wizerunek i marketing. Postrzeganiem u klientów dużo osiągną - stwierdził Andrzej Wojciechowicz.

Jego zdaniem dyskonty zaprzyjaźniają się z klientem przez reklamę. - To jest mądra polityka, bo cementuje relacje z klientem. Konsumenci nie mają szans na zbudowanie relacji z pracownikami sieci dyskontowych, bo nie ma tu stoisk z obsługą, a pracownicy są obłożeni swoimi obowiązkami, ale dzieci z reklamy działają na podobnej zasadzie - przekonywał Wojciechowicz. I dodał, że przez kolejne 5 lat sieci będą inwestowały w rewitalizację i modernizację placówek, co oznacza, że będziemy robić zakupy w coraz lepszych i przyjemniejszych warunkach. - Za kilka lat, jak rynek się ustabilizuje nie będą już czynione takie inwestycje, ale wtedy okaże się jaka jest rentowność tych placówek - dodał Wojciechowicz. W jego opinii asortyment w dyskontach choć ograniczony, rośnie wraz z potrzebami zakupowymi klientów: takimi jak produkty fit, zdrowa żywność.

W debacie udział wzięli: Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD, Robert Krzak, wiceprezes zarządu GK Specjał, Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny PIH, Witold Sarzyński, członek zarządu sieci Stokrotka, Krzysztof Waligórski, pełnomocnik zarządu Grupy Muszkieterów oraz Andrzej Wojciechowicz, szef FMCG Business Consulting.

POLECAMY W SERWISACH