Czy podczas konsolidacji małe mleczarnie mają szanse na przetrwanie? Zdaniem Marcina Hydzika, doświadczenia wielu krajów, takich jak Szwajcaria, Włochy czy Grecja, wskazują, że pomimo koncentracji, małe mleczarnie będą wciąż, oczywiście przez pewien czas, prosperować. - Jedyną szansą na uratowanie niezależności takiej firmy jest znalezienie, a następnie eksploatowanie niszy marketingowej na rynku lokalnym lub globalnym, np. na granicy przetwórstwa i agroturystyki.
Prognozy przewidują, iż w ciągu najbliższych 10-15 lat szanse drobnych wytwórców mleka, ale również małych przetwórców, na przetrwanie na rynkach lub segmentach niszowych należy uznać za bardzo skromne. Globalizacja spowoduje, że proces konsolidacji, który w zachodniej Europie zabrał 40 lat, w Polsce potrwa tylko 10 lat, co może zaowocować niespodziewanymi skutkami, które nie wystąpiły na rynkach zachodnich, ze względu na rozłożenie koncentracji w czasie - mówi prezes Hydzik. Równocześnie Waldemar Broś podkreśla, że na najbliższe 20 lat nie ma alternatywy dla spółdzielczości mleczarskiej w Polsce.
Model duński
Są w nim 33 firmy. Dominującym podmiotem jest grupa Arla Foods, spółdzielnia duńsko-szwedzka, posiadająca 60 fabryk i przerabiająca ponad 90 proc. mleka duńskiego i 66 proc. szwedzkiego. Pozostałe 32 zakłady to głównie małe mleczarnie, wyspecjalizowane w produkcji dość niszowych serów, masła i pozostałych produktów mlecznych, z czego znaczna część jest eksportowana.


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»








