GRUPA PTWP
portalspozywczy.pl

Wyszukiwarka:

Koszyk Cenowy

MLEKO

Prezes Spomleku o specyfice polskiego rynku serów
Roman Wieczorkiewicz, portalspożywczy.pl
14-12-2011, 10:19
Jeśli chodzi o rynek serów żółtych w segmencie popularnym - tzw. kanapkowych - to sytuacja na naszym kontynencie wygląda podobnie. Owszem, różnią się czasem gatunki, proporcje pomiędzy różnymi sposobami spożywania sera, wykorzystanie mleka innego niż krowie. Ale patrząc ogólnie, zwłaszcza wobec coraz większego ujednolicenia po stronie handlu, trudno mówić o jakichś gigantycznych różnicach - powiedział serwisowi portalspożywczy.pl Edward Bajko, prezes Spomleku.
Edward Bajko, prezes Spomleku /fot. żelaznastudio
Więcej informacji: Edward Bajko | Spomlek | sery | sery dojrzewające
Dodaj komentarz:
Komentarze: (4)
kristian z radzynia 18-01-2012, 12:37
tu jest poomieszanie bo bajko nie wie o czym do końca pisze. cos mu tam niby świta, ale nie wiadomo co. pomieszanie i poplątanie że nie wiadomo o co chodzi. a jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo że chodzi o kobiety!a słyszałem że temat roansów w radzyniu coraz popularniejszy jest!
Jan 29-12-2011, 16:19
nieprawda! Bajce o cos innego tu chyba chodzi! on chyba mysli , że sery nie maja za bardzo przyszłości i staja sie generyczne a nisze nie zastapia normalnej konsumpcji. Bajce chodzi o to że rynek nie jest zróżnicowany wystarcxająco. Nie mówi że przeciez nie mamy w Polsce tradycji serów!Sam jest tego przykładem! i 9 osób na 10 weźmie do ręki ten "och -ach zagraniczny" a nie ser korytkowski czy inny!
no i nie powinno sie obalać swoich szefów z którymi sie pracuje w jednej firmie 30 lat a a w jednym zarządzie okolo 20. Tj typowe judaszowanie!
regionalnesmaki 29-12-2011, 12:50
Moim zdaniem pisze 100 prawdę. Polska posiada olbrzymi potencjał w produkcji serów regionalnych i tradycyjnych, których w na samej LPT można się doliczyć ok. 50. W przypadku takich produktów, mniejszy jest wolumen produkcji, ale większy zysk, bo znacznie większa marża. W dodatku takie sery można w znacznej części sprzedawać za granicę, tak jak robią to Francuzi, Włosi, Hiszpanie czy Brytyjczycy. W Polsce, obok serów zagrodowych typu Koryciński czy Dojżewający z Wiżajn, da się znaleźć sporo serów produkowanych w spółdzielniach mleczarskich, zaczynając od Ozorkowskiego, który walczy o Chronione Oznaczenie Geograficzne.
Nie wiem doprawdy w czym tkwi problem, bo na pewno nie po stronie producentów. Problem leży raczej po stronie konsumentów, którzy traktują produkty zagraniczne za jako lepsze, warte więcej niż ich polskie odpowiedniki. Czemu pospolity i popularny regionalny ser francuski typu Bleu d'Auvergne kosztuje w markecie blisko 40 zł za kg, a Ser Koryciński, który jest produkowany w znacznie niższej ilości, da się dostać na kiermaszu za 25-30 zł? Za sery mniej popularne, zagraniczne wychodzi średnio w sklepie 60-80 (Comte, Pecorino Romano/Sardo i inne) czasami powyżej 100 zł (Ossau-Iraty) za kg i ludzie to biorą, bo myślą, że "to ach och-zagraniczne", podczas gdy ich polskie odpowiedniki kosztują 50-70 złotych, ale ludzie narzekają że drogo, bo "to swojskie, wiejskie-niewiadomo co".
Po co kupować zagraniczne i droższe, skoro można dostać polskie i lepsze lub przynajmniej tak samo dobre.
więcej ogłoszeń»

(i) - produkt importowany


Reklama
Strona główna | Redakcja portalu | o PTWP | Kontakty | Korzystanie z serwisu | Polityka prywatności | Reklama w portalu | Partnerzy | Moduły informacji | RSS © PTWP 2012