REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

Przeczytaj cały wywiad z Leszkiem Wąsowiczem, prezesem Helio

  • Autor: Paulina Bełżecka, portalspozywczy.pl
  • Data: 12-07-2012, 08:38
Przeczytaj cały wywiad z Leszkiem Wąsowiczem, prezesem Helio
Prezes Helio Leszek Wąsowicz

Z prezesem spółki Helio Leszkiem Wąsowiczem rozmawiamy na temat wpływu kursu walut na producentów działających w segmencie spożywczym, planowanych przez spółkę przejęciach oraz prognoz dotyczących rynku bakalii w Polsce.

REKLAMA
Jak ocenia Pan rok obrotowy, który skończył się w spółce 30 czerwca?

W mijającym roku obrotowym spółka bardzo się rozwinęła, obserwowaliśmy duży wzrost obrotów, pozyskaliśmy nowych klientów w kanale tradycyjnym i nowoczesnym. Jest to też pierwszy rok obecności firmy w nowym zakładzie. Natomiast jeśli chodzi o wyniki, to nie jestem z nich zadowolony, nie był to rok dobry jeśli pod względem wyników finansowych. Było to spowodowane tym, że spółka bardzo mocno rozwijała się w kanale tradycyjnym, pozyskiwaliśmy nowych klientów, inwestowaliśmy w ten kanał sprzedaży, na przykład zatrudniliśmy nowych przedstawicieli handlowych. To spowodowało wzrost kosztów, są to jednak koszty poniesione jednorazowo. Z kolei na kosztach finansowych zaważyło uruchomienie nowego zakładu - i to też są koszty jednorazowe. Jeśli chodzi natomiast o obroty, sprzedaż firmy - jesteśmy bardzo zadowoleni ze wzrostu.

Czy obroty zwiększyły się o kilka procent, czy raczej o kilkanaście?

Przypomnę, że w pierwszym kwartale tego roku, czyli trzecim kwartale naszego roku obrotowego zwiększyliśmy sprzedaż o 60 procent. Wynika to z ruchomych świąt wielkanocnych, które w tym roku wypadły wcześniej i obrót przełożył się na miesiąc marzec. Przed opublikowaniem raportu nie mogę powiedzieć, co wydarzyło się w ostatnim kwartale, ale po tej dynamice widać, że wzrost obrotów będzie dość duży. Mogę powiedzieć, że po czterech kwartałach był zdecydowany wzrost obrotów oraz zysk netto. Warto wspomnieć, że w okresie styczeń-marzec konkurencja zwiększyła obroty o 12-13 procent.

Spółka wspominała, że liczy na wzrost obrotów dzięki Euro 2012. Czy można zauważyć wpływ tej sportowej imprezy na sprzedaż?


Zaobserwowaliśmy wzrost obrotów w stosunku do zeszłego roku, ale ciężko powiedzieć, czy to wynikało z Euro 2012. Osobiście jestem przekonany, że nie miało to większego wpływu, myślę, że większy wpływ ta impreza miała na rynek piwa i słonych przekąsek. Natomiast bakalie, postrzegane jako zdrowa przekąska, w dużo mniejszym stopniu odczuły wzrost sprzedaży.

Czy na pogorszenie się wyników wpłynęło także obniżenie marż?


Na słabsze wyniki wpłynęła też niższa marża, co wynika głównie z gwałtownego wzrostu kursu dolara, który miał miejsce w okresie wrzesień-grudzień ubiegłego roku. Tymczasem oferty cenowe przygotowywaliśmy w sierpniu i wrześniu. Kiedy w grudniu kurs walutowy był o ponad 20 proc. wyższy, spowodowało to drastyczny spadek marż. W okresie styczeń-luty 2012 r. kurs dolara zaczął się poprawiać na naszą korzyść, natomiast nie doszedł do poziomu sprzed roku, nadal jest bardzo drogi.

Czy spółka musiała podnosić ceny?


Zapowiadaliśmy wcześniej podwyżkę cen o kilka procent, ale nie zrealizowaliśmy jej. Na poziom cen naszych produktów wpływ ma kurs dolara. Obecnie kurs tej waluty utrzymuje się na wysokim poziomie od dłuższego czasu, dlatego niestety będziemy mieć do czynienia ze wzrostem cen wszystkich produktów importowanych, dla których walutą jest dolar. Bakalie nie są tu wyjątkiem. Dolar nie jest jednak jedynym czynnikiem kształtującym cenę. Przypominam, że my sprzedajemy owoce i możemy mieć lepsze lub gorsze zbiory. Może się zdarzyć, że pomimo wzrostu kursu dolara surowiec nie zdrożeje, a wręcz stanieje. Najgorsza sytuacja jest natomiast wtedy, kiedy zwiększa się cena z uwagi na słabsze zbiory i jednocześnie pogarsza się kurs walutowy. Dodatkowo, na niektóre produkty dochodzą dodatkowe opłaty, jak np. cło na żurawinę - od 1 stycznia tego roku obowiązuje cło 18,6 proc. Będziemy starali się dostosować naszą ofertę do tej sytuacji, ale chcemy też pozostać konkurencyjnym. Naszym celem jest oferować bardzo dobrą jakość produktów w cenach rozsądnych dla klienta. Chcemy, by nasze produkty miały jakość najlepszą na rynku, na przykład w marce Helio Gold sprzedajemy owoce o bardzo dużych kalibracjach - są to największe owoce, jakie można dostać.

Jak obecnie wygląda sytuacja walutowa? Czy wpłynie ona na działalność w kolejnym roku obrotowym? Czy przychody dalej będą rosły tak dynamicznie?

Dla nas najważniejsze, aby dolar był stabilny. Najgorzej, kiedy dolar drożeje, a my mamy już ceny ustalone z odbiorcami - wtedy za surowiec płacimy drożej niż się spodziewaliśmy. Liczymy na dalszy wzrost sprzedaży w nowym roku obrotowym i zamierzamy pracować nad poprawieniem wyniku finansowego, poprzez obniżenie kosztów produkcyjnych. Mamy dobry zakład, pierwszy rok jego działalności był rokiem „układania", musieliśmy wyeliminować kilka błędów. Teraz pracujemy nad obniżeniem kosztów produkcji i widzimy już pierwsze sukcesy. Dlatego szacujemy, że kolejny rok obrotowy powinien być dla nas lepszy.

O ile wzrosły moce produkcyjne dzięki budowie nowego zakładu?

W nowym zakładzie mamy duże moce - prawie 2,5-krotnie większe niż mieliśmy rok wcześniej. Dopracowujemy procedury jeśli chodzi o koszty pracy i koszty efektywności w zakładzie. Chodzi o to, by nasza oferta była jak najbardziej konkurencyjna na rynku - o to będziemy chcieli powalczyć, aby poprawić nasze wyniki.

Czy spółka wykorzystuje w pełni nowe moce?


Spółka jest sezonowa - w lecie moce produkcyjne są wykorzystane tylko częściowo, ale w okresie zimowym będą wykorzystane w 100 proc. Dzięki zwiększonym mocom możemy w ciągu jednego miesiąca wyprodukować dużo więcej niż kiedyś. Na przykład w listopadzie, na który przypada największa produkcja, mamy możliwość, by w ciągu krótkiego czasu, nawet jednego dnia zapewnić dostawy dużych ilości towaru dla naszych odbiorców. Duże zamówienia w okresie listopada, kiedy są one największe, już nas nie zaskoczą. Dzięki temu staliśmy się firmą pewną, do której można mieć zaufanie, że w okresie największych zamówień nie zawiedzie.

Chodziły słuchy, że Helio szykuje się do przejęć. Czy toczą się jakieś rozmowy w tej sprawie?

W tym momencie mamy możliwości finansowe, bo spółka nie jest mocno zadłużona, dlatego poszukujemy rozwiązań, dzięki którym moglibyśmy wykorzystać efekt synergii. Rozglądamy się na rynku, szukamy okazji do przejęć. Prowadzimy kilka rozmów, ale nie są one mocno zaawansowane. Jeżeli spółka byłaby ciekawa i widzielibyśmy możliwe efekty synergii, to bylibyśmy taką firmą zainteresowani. Interesują nas spółki, które mają zakład i produkcję na dobrym poziomie, ale są np. gorzej pozycjonowane marketingowo lub mają braki kapitałowe.

Jakie branże interesują spółkę Helio?

Najbardziej jesteśmy zainteresowani firmami, które produkują w podobnych branżach - chodzi o produkty suche, prozdrowotne - w których naszymi siłami moglibyśmy w miarę szybko rozwinąć sprzedaż takiego przedsiębiorstwa.

Czy w tym roku mogłoby dojść do jakiegoś porozumienia w sprawie akwizycji?


Nie chcę deklarować terminów. Rozglądamy się dość mocno i prowadzimy kilka rozmów, natomiast żadnych konkretów nie ma.

Jakiej wielkości firmy Państwa interesują?


Interesują nas spółki stosunkowo mniejsze od nas, bo nie chcemy naszej firmy zadłużyć na duże pieniądze. Szukamy firm z obrotami powyżej 10 mln zł, do 50 mln zł. Na ten cel moglibyśmy zaciągnąć kredyt.

A jakie są plany odnośnie starego zakładu?

Nie mamy całkiem skonkretyzowanego planu, rozważamy kilka możliwości Obecnie odbywają się tam remonty, zostały tam także niektóre działy. Mamy kilka pomysłów, nad którymi pracujemy, ale nie bardzo mogę je zdradzić.

Czy może spółka ma plany wykorzystać ten zakład aby wejść w nowy segment rynku, który zmniejszyłby efekt sezonowości?

Rozważaliśmy przez wiele lat wejście w nowy segment rynku, który by zmniejszył sezonowość, ale jest to bardzo trudne - musielibyśmy znaleźć coś, co jest odwrotnie sezonowe niż bakalie. Branża, w której nie ma sezonowości, dodana do naszego biznesu nie wpłynie na to, że efekt sezonowości u nas się zmniejszy. Warto zauważyć, że sezonowość bakalii jest coraz mniejsza z roku na rok. Bakalie są też postrzegane jako zdrowa przekąska. Świadomość konsumentów jest coraz większa, obroty w okresie letnim są coraz lepsze. My staramy się, by firma w okresie letnim nie generowała dużych strat. Jest to także okres urlopów, wytchnienia dla pracowników, pracy nad nowymi produktami. Jest to czas aby przygotować się do nowego sezonu. Myślę, że takie złapanie oddechu w okresie letnim też jest bardzo ważne dla ludzi pracujących w spółce, aby przygotować się do nowego sezonu.

Chciałabym jeszcze zapytać o rynek. Jak pan ocenia sytuację na rynku bakalii - czy jest to już rynek nasycony?

Nie robiliśmy badań rynkowych, ale patrząc po naszej spółce widzimy, że dynamika sprzedaży ilościowej była wyższa od dynamiki wartościowej. Sprzedaliśmy więcej bakalii i to musi wynikać ze wzrostu rynku, bo u tych samych klientów obserwujemy wzrost obrotów. Można oczywiście narzekać, że miniona Wielkanoc nie charakteryzowała się wielką sprzedaż - święta wielkanocne są coraz słabsze z roku na rok, jednak obserwujemy wzrost rynku. Szacuję, że rynek będzie dalej wzrastał, chyba, że ceny bakalii będą rosły w zbyt drastycznym tempie.
Rynek jest rosnący, bo coraz większa jest świadomość konsumentów, coraz więcej młodych ludzi kupuje bakalie, a młodzi ludzie są już bardziej przyzwyczajeni do tego, by bakalie jeść, a nie wykorzystywać tylko do pieczenia.

Jakiego rzędu był to wzrost?

Myślę, że przez ostatnie 12 miesięcy rynek wzrósł o około 10 proc. Szacuję tak jednak na bazie swoich obserwacji, a nie konkretnych badań.

Czy konkurencja na tym rynku nadal jest silna?

Tak, jest tu bardzo silna konkurencja, ale zdecydowanie widać zmniejszający się udział drobnych podmiotów, które są obecne już tylko w lokalnych kanałach dystrybucji. Dochodzą też nowi gracze - kolejne firmy próbują sprzedawać bakalie. Jest to jednak rynek specyficzny, opanowany przez czołówkę graczy.

Spółka mocno wchodzi w kanał tradycyjny. Jaki udział ma ten kanał sprzedaży w przychodach spółki?


My kanał tradycyjny dopiero rozwijamy i na razie nie ma on dużego udziału w obrotach, ale już zaczyna coś znaczyć. Według ostatnich badań, kanał tradycyjny dla rynku bakalii stanowi około 40 proc. Dla nas celem jest taki udział, jak na rynku. Obecnie w naszych obrotach kanał tradycyjny ma udział 18 proc. i jest to udział mocno rosnący - w poprzednim roku obrotowym było to 14 proc.

KOMENTARZE: (3)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • a 12-07-2012, 12:04:
Otwieram lodówkę a tam.... Wąsowicz. Codziennie pcha sie na pierwszą stronę i tłumaczy z małych zysków. To, że ma moce produkcyjne to dopiero 20% sukcesu, trzeba mieć jeszcze gdzie sprzedać i to z zyskiem. Jak tak dalej pójdzie będzie firma do kupienia za garść paciorków.
  • Alma i Omega 12-07-2012, 11:37:
Tradycyjny schemat: 1. Rynek z potencjałem wzrostowym, 2. Bardzo silna konkurencja (swoją drogą nie spotkałem takiego co by powiedział inaczej), 3. Wspaniałe plany rozwoju, 4. Konieczność podnoszenia cen.
  • ziutek 12-07-2012, 10:58:
lanie wody. szkoda czasu na czytanie tych bredni.

Zobacz wszystkie komentarze (3)

REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA
Oferty pracy (25 542) + DODAJ OFERTĘ



Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • hrk.pl
  • monsterpolska.pl
  • jobs4sales.pl
  • przedstawiciele.pl
  • jobexplorer.pl
  • jobexpress.pl
  • infopraca.pl
  • praca.pl
  • praca.pl
Oferty przetargów (2 782 331)


Polecane oferty


Oferty nieruchomości


Polecane oferty


Nasi partnerzy

  • www.industrial.pl
  • www.nportal.pl
  • tabelaofert.pl
Oferty komunikatów (397 663)


Polecane oferty

Nasz partner

  • www.komunikaty.pl
Obiekty konferencyjne

» Wyszukiwanie zaawansowane

REKLAMA

POLECAMY W SERWISACH