W maju wybuchła tzw. afera ogórkowa. Zaczęło się od ostrzeżenia przed spożywaniem warzyw z północy Niemiec, eksportowanych z Hiszpanii, i informacji o kilkuset zatruciach wywołanych przez jeden ze szczepów pałeczki okrężnicy - bakterii Escherichia coli. Jednak eksperci do dzisiaj nie mogą zlokalizować miejsca i źródła zakażenia, a ofiar bakterii przybywa.
Konsumenci z całej Europy rezygnują z zakupu i konsumpcji świeżych warzyw i owoców, mimo że ceny tych surowców są bardzo niskie. Sytuację producentów rolnych dodatkowo pogorszyła decyzja Rosji o zakazie importu świeżych warzyw pochodzących ze wszystkich krajów Unii Europejskiej oraz rozszerzenia embarga na truskawki i maliny pochodzące z UE.
Według danych resortu rolnictwa, do Rosji trafiły w ubiegłym roku polskie warzywa o wartości ok. 120 mln euro. Eksperci szacują, że roczne obroty między Rosją a Unią Europejską związane z handlem warzywami sięgają 7 mld USD.
Według szacunków, epidemia E. coli kosztowała już producentów w Unii Europejskiej 1 mld euro, z czego jedna piąta przypada na Hiszpanię. Dotychczasowe straty Polski z powodu wprowadzenia przez Rosję embarga na import warzyw z UE wynoszą około 22 mln zł. Zdaniem ministra Marka Sawickiego, roczna strata z tego tytułu dla Polski to ok. 1 mld euro.
Groźny wirus zbiera krwawe żniwa. Bilans ofiar jest dramatyczny, a liczba zatrutych osób rośnie w zatrważającym tempie.
Do tej pory w Niemczech bakterią zaraziło się ponad dwa tysiące ludzi, są też przypadki zatruć w kilkunastu innych krajach Europy. Liczba ofiar śmiertelnych to 22 osoby w Niemczech i jedna w Szwecji. Wirus dotarł, niestety, również do Polski.
Dramat producentów rolnych
- Popyt na warzywa jest obecnie mniejszy, co widać po szybkim spadku cen ogórków i pomidorów, czyli warzyw, które jako pierwsze podejrzewano, że są źródłem zakażeń bakterią E. coli. Ceny innych warzyw, biorąc pod uwagę rynki hurtowe, nie zmieniają się aż tak bardzo - mówi Mariusz Dziwulski, analityk BGŻ.
Najbardziej sytuacja dotknęła producentów ogórków i pomidorów spod osłon, gdyż to właśnie spadki cen tych warzyw możemy obecnie obserwować. Ceny na aktualnym poziomie są nieopłacalne dla producentów, są one bowiem dużo niższe niż w tym samym okresie w latach poprzednich.
- Obecny poziom cen obserwowany jest zazwyczaj w sierpniu, kiedy na rynku zaczynają się pojawiać pomidory i ogórki polowe. Na pewno w celu poprawy popytu potrzebna jest większa promocja polskich warzyw jako zdrowych i bezpiecznych produktów żywnościowych - twierdzi analityk.
Zobacz także:
- Dyrektor KPMG: Zachodnie koncerny i fundusze zainteresowane konsolidacją rynku przetwórstwa owocowo-warzywnego w Polsce (25-05-2012, 14:38)
- Eskimos: Wyniki za I kw. pokazują spadek rentowności (22-05-2012, 14:38)
- KE chce płatności ryczałtowych dla małych gospodarstw (21-05-2012, 18:32)
- Dzięki innowacjom żywność staje się lepsza (17-05-2012, 10:39)
- EEC 2012: Innowacje w branży spożywczej (16-05-2012, 13:27)
- Wywiad z prezesem Agros-Nova Markiem Sypkiem (15-05-2012, 17:11)
- Prezes Agros Nova: Największym ryzykiem dla branży są koszty surowców (14-05-2012, 16:23)
- Prezes Agros Nova: Liczymy na dwucyfrowy wzrost w kategorii dżemów (11-05-2012, 13:14)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







