W ogromnym natłoku bulwersujących informacji, głównie natury politycznej i gospodarczej, rzadko kiedy przebija się do opinii publicznej - z wyjątkiem odnotowywanych katastrof - problem, że bezpośrednie i społeczne konsekwencje wypadków i chorób zawodowych zubożają nas wszystkich.
Specjaliści szacują, że jest to ok. 16 - 18 mld zł rocznie. Teraz, w okresie kryzysu, widać jeszcze bardziej, jaką stratę ponosi społeczeństwo na skutek niedoceniania bezpieczeństwa pracy, zaniedbań i zaniechań w tej sferze. Można to nazwać dużym marnotrawstwem środków, tak potrzebnych na wspieranie rozwoju gospodarczego i rozwiązywanie pilnych potrzeb w wielu dziedzinach, choćby w ochronie zdrowia.
Przynajmniej dwie okoliczności upoważniają do wyrażenia głębokiego niepokoju:
- rok 2008 potwierdził utrzymywanie się wzrostowej tendencji w statystyce wypadków,
- coraz mniejsze są szanse spełnienia przez Polskę zaleceń UE, aby do 2012 r. kraje członkowskie obniżyły o 25% wskaźnik wypadków przy pracy.
Ze wstępnych danych GUS wynika, że w ub.r. o 5,3% wzrosła ogólna liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy. Przekroczona została w pewnym sensie progowa wartość 100 tys. zdarzeń wypadkowych i wyniosła ona konkretnie 104 402. Wypadków śmiertelnych było 523 wobec 479 w 2007 r., tj. o 9,2% więcej. Stwierdzono natomiast mniej - o 7,5% - poszkodowanych z ciężkimi obrażeniami ciała. Spośród 902 tej kategorii wypadków wiele osób zostanie do końca życia inwalidami i obciąży stałe wydatki ZUS. Ostatni raz próg 100 tys. wypadków przekroczono w 1998 r. - było ich wtedy 117 518.
Wskaźnik częstości wypadków - na tysiąc pracujących - wzrósł z 8,82 w 2007 r. do 9,11 w 2008 r. Poziom średniej krajowej przekroczono w 10 województwach, a najbardziej w woj. dolnośląskim (11,85) i warmińsko-mazurskim (11,77).
W dalszym ciągu najwyższy wskaźnik częstotliwości wypadków występował w sekcjach: górnictwo - 17,88, przetwórstwo przemysłowe 15,23, rolnictwo, łowiectwo i leśnictwo - 13,86, budownictwo - 13,09, ochrona zdrowia i pomoc społeczna - 10,45.
Wzrost ogólnej liczby poszkodowanych odnotowano w dwunastu sektorach gospodarki, a w dwóch sekcjach - największy wzrost w kategorii wypadków śmiertelnych: w budownictwie o 32,6% (z 92 w 2007 r. do 122 w ub.r.) oraz w transporcie, gospodarce magazynowej i łączności o 31,1% (analogicznie z 61 do 80 zdarzeń wypadkowych ze skutkiem śmiertelnym). Przeciwstawnym przykładem jest przetwórstwo przemysłowe, gdzie wystąpił największy spadek liczby wypadków śmiertelnych - o 12,3% (ze 122 w 2007 r. do 107 w ub.r.).


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







