W swoim sprawozdaniu z działalności w 2008 r. PIP podaje, że w zbadanych przez inspekcję pracy wypadkach w ogólnej liczbie poszkodowanych dominowali robotnicy budowlani stanu surowego i pokrewni, a w następnej kolejności - kierowcy pojazdów. Musi wysoce niepokoić zwiększający się corocznie udział pracowników budowlanych wśród ofiar wypadków zbiorowych, śmiertelnych i ciężkich. W 2006 r. było to 12,5%, a w ub.r. już 20%.
Przyczyny zbadanych w 2008 r. wypadków nie odbiegały od stwierdzonych w ubiegłych latach: ludzkie (56,3%), organizacyjne (31,8%) i techniczne (11,9%). Spośród przyczyn natury organizacyjnej, zawinionych przez pracodawców, inspekcja pracy na pierwszym miejscu wymienia brak nadzoru nad pracownikami, a następnie tolerowanie odstępstw od zasad bhp, dopuszczanie do pracy osób bez przeszkolenia lub niewłaściwie przeszkolonych, brak ochron indywidualnych lub niewłaściwy ich dobór.
Inspektorzy PIP wykorzystali posiadane uprawnienia i zrobili co do nich należy. Ale ani mandat, ani inne sankcje niewiele pomogą, jeżeli obydwu stronom stosunku pracy zabraknie przekonania, że można pracować bezpieczniej nawet w trudnych czasach, gdy firmom się nie przelewa i mają poważne trudności. Trzeba tylko, co najtrudniejsze, szanować zdrowie i życie - swoje i swoich podwładnych. Nie istnieje fatalizm statystyki wypadków - nie musi ich być coraz więcej.
Tekst ukazał się w numerze 7-8/2009 miesięcznika "Przyjaciel przy pracy"


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»







