Według najnowszego raportu GUS w ubiegłym roku urodziło się 391 tys. dzieci - o 22 tys. mniej niż w 2010 r. Choć - pomimo spadku liczby urodzeń - oznacza to jeszcze dodatni przyrost naturalny, wynoszący ok. 15 tys. osób, eksperci podkreślają, że sytuacja demograficzna staje się niepokojąca.
Dyrektor CBOS, socjolog prof. Mirosława Grabowska zaznacza, że "nie jest łatwo pogodzić pracę zawodową z obowiązkami rodzicielskimi, zwłaszcza macierzyńskimi". Szefowa CBOS uważa, że należy działać na rzecz tego, by na posiadanie dzieci decydowały się osoby należące do wyżu demograficznego z przełomu lat 70 i 80.
W opinii Grabowskiej, rząd powinien jak najszybciej przedstawić rozwiązania w kwestii polityki prorodzinnej. Według niej należy wybrać pomiędzy dwoma modelami. Pierwszy polega na zwiększeniu ulg na dzieci, wydłużeniu urlopów macierzyńskich i wychowawczych, drugi stawia na rozwój instytucji publicznych takich jak żłobki czy przedszkola. "Muszą być one powszechnie dostępne, blisko domu, dobre i tanie" - podkreśliła Grabowska. Jej zdaniem, w kwestiach polityki rodzinnej Polska powinna czerpać m.in. z dobrych wzorców francuskich.
Także działaczka Kongresu Kobiet prof. Magdalena Środa uważa, że Polska powinna wziąć przykład z Francji. "Jest tam bardzo dobra infrastruktura żłobków i przedszkoli, są formy elastycznego czasu pracy, na dzieci nie dostaje się becikowego, tylko różnego rodzaju bony edukacyjne czy opiekuńcze" - powiedziała PAP Środa.
Dane demograficzne za 2011 r. potwierdzają, że Francja należy do europejskich liderów pod względem przyrostu naturalnego i liczby przychodzących na świat dzieci. Z opublikowanych w styczniu przez Narodowy Instytut Statystyki i Studiów Ekonomicznych danych wynika, że w 2011 r. liczba mieszkańców Francji zwiększyła się o blisko 350 tys. w porównaniu z 2010 rokiem. Francuscy specjaliści tłumaczą dynamizm demograficzny swojego kraju przede wszystkim opiekuńczą polityką rodzinną państwa, w tym rozbudowanym systemem pomocy socjalnej i ulgami podatkowymi dla rodzin z dziećmi.
Środa podkreśliła, że "kobieta we Francji jest zachęcana do posiadania dzieci". Natomiast - według niej - dane przedstawione przez GUS to wynik "strajku kobiet" w Polsce. "Dopóki rząd nie będzie prowadził rozsądnej polityki socjalnej, to nie będą się rodziły dzieci" - stwierdziła Środa.
Polecamy:
Zobacz także:
- Liczba emigrantów z Polski w końcu '10 wzrosła do 1.990 tys. osób (07-10-2011, 17:06)
- Eksperci: Polsce potrzebna nowoczesna polityka prorodzinna (19-07-2011, 14:53)


Prześlij»
Drukuj»
Komentuj»










