Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Akwakultura – przyszłość branży rybnej

  • Autor: portalspozywczy.pl
  • Data: 15-01-2016, 12:04
Akwakultura – przyszłość branży rybnej
Fot. Shutterstock

Możemy narzekać na poziom rozwoju akwakultury w Polsce. Obecnie dostarcza ona 30-36 tys. ton ryb, to jest około 15-18 proc. rynku ryb konsumpcyjnych. Perspektywy są jednak optymistyczne. - Polska ma duży potencjał rozwoju akwakultury – przyznaje w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Anna Pyć z Gospodarstwa Rybackiego Pstrąg Pustelnia.

Anna Pyć przypomina, że o wysokim potencjale polskiej akwakultury mówi między innymi Strategia rozwoju akwakultury intensywnej 2020, a także strategia rozwoju akwakultury w Polsce, która jest częścią Programu Operacyjnego Rybactwo i Morze 2014-2020. Zakłada ona wzrost produkcji akwakultury w Polsce o 14 tys. ton do roku 2023.

- Dlaczego? Ponieważ mamy jako kraj i jako branża doświadczenie w hodowli ryb, wiemy jak to robić, mamy potencjał w postaci branży przetwórczej bardzo silnie rozwiniętej i nowoczesnej, a która potrzebuje surowca oraz, co najważniejsze, istnieje rynek, który coraz bardziej potrzebuje ryby świeżej wysokiej jakości. A takie może dostarczyć właśnie akwakultura – wyjaśnia Pyć.

Jak dodaje w opinii Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb branża przetwórcza oczekuje stałego zaopatrzenia w surowiec, taką rolę może spełniać akwakultura i właśnie dlatego oczekuje się jej rozwoju.

Właścicielka firmy Pstrąg Pustelnia przypomina, że polską akwakulturę tworzą tak naprawdę dwa główne nurty. Pierwszym jest nurt tradycyjny, w którym rolę przewodnią odgrywa hodowla karpia. W tym wypadku, jak podkreśla Pyć, produkcja przechodzi przez okres stagnacji, jej charakter jest ekstensywny, oparty na warunkach naturalnych, a sam sposób hodowli na wielowiekowej tradycji.

- Drugi nurt to akwakultura intensywna, która już obecnie, jeśli chodzi o technologię, jest na najwyższym europejskim poziomie, a w wielu rozwiązaniach technologia hodowli ryb w wodach słodkich znacznie wykracza poza rozwiązania stosowane w innych krajach. Polskie rozwiązania są pragmatyczne, energooszczędne i dostosowane do potrzeb – zauważa.

W przekonaniu Anny Pyć większe wykorzystanie akwakultury może przynieść korzyści także dla samych konsumentów – zwiększa się dostęp do ryb, które są bezpieczne ponieważ hodowla umożliwia kontrolę warunków, w jakich przebywają, a zatem pełną identyfikowalność.

Ryby hodowlane są także przyjazne środowisku, ponieważ ślad węglowy jest niższy niż w przypadku innej produkcji zwierzęcej. Ponadto produkty pochodzące z akwakultury mają charakter lokalny, dzięki czemu są świeże, a do tego nie mają charakteru anonimowego jak w przypadku sprzedaży z wykorzystaniem pośredników.

- Obecnie zjadamy w Polsce 13kg ryb per capita. Do średniej unijnej mamy jeszcze daleko, ale trendy żywieniowe wskazują na to, że coraz bardziej jako społeczeństwo dbamy o to, co jemy. Taki trend powinien wpływać pozytywnie na dane statystyczne – zauważa Pyć.

Pstrąg Pustelnia to firma rodzinna założona w roku 1994 specjalizująca się w hodowli karpia oraz pstrąga. Obecnie produkuje 150 ton karpia oraz 100 ton pstrąga.

- Planujemy dalsze inwestycje zmierzające do usprawnienia hodowli, jak również umożliwiające jej rozwój – mówi Anna Pyć.

Podobał się artykuł? Podziel się!

KOMENTARZE: (1)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • Techn. Przetw. Rybnego 18-01-2016, 12:17:
Przede wszystkim na poczatek chcialbym wyrazic slowa uznania rdla redakcji PS tu dzialu „RYBY” ze w koncu w gronie respondentow widze kogos innego a nie tylko ludzi z Gralla, Wilbo. Czy tez SPPR.
Tego nam brakowalo, innego spojzenia, nowego argumentowania.

Zagadnienie hodowli ryb czyli ladnie mowiac aquakultury jest rozlegle i zwiazane z wieloma roznorodnej natury aspektami.
Wczesniej juz na ten temat pisalem, ze nie nalezy tu dyskutowac/rozwazac tylko tematu zwiekszonej dostepnosci surowca dla przemysklu przetworczego ale rowniez skutkow jakie za soba to pociagnie czy moze pociagnac.
Powiada pani Pyc, ze teza - anonimowosc a antyteza - identyfiukowalnosc.
Powiada pani Pyc: teza - intensywna aquakultura a antyteza – hodowla oparta na wielowiekowej tradycji.
Mowi pani Pyc o pragmatycznych rozwiazaniach, oszczednosci energii, dostosowaniu do potrzeb.
Wszystko to ladnie i pieknie ale argumenty te uwzgledniaja tylko jeden aspekt, a mianowicie: rentownosc czyli maximum zysku przy minimum nakladu.
Do tego to zawsze sie predzej czy pozniej sprowadza. Sam wiele lat bylem aktywny w branzy przetworstwa rybnego i wiem, ze w ostatecznosci liczy sie tylko i wylacznie efekt finalny w postaci czarnych liczb w bilansie koncowym.
Oczywiscie co niektorzy beda tu krzyczec, jakosc, innovatywnosc i inne takie tam hasla.
Zgadzam sie, jakosc jest a przede wszystki powinna byc tym nadrzednym czynnikiem decydujacym o tym czy produkt wogole na rynku ....
Zakladam, ze jakosc jest no bo bez niej z byle czym nie pokaze sie na rynku jako producent.
Pozostaje wiec inny czynnik jakim jest aspekt ekologiczny intensywnej produkcji rybackiej.
Mowiac intensywnej mam na mysli naprawde tej intensywnej a nie jak w przypadku pani pyc 100 ton pstraga ktora to ilosc wogole nie zauwazalna jest.
Swego czasu podnoszono na lamach PS glosy na temat aquakultury lososia ktora nalezy wprowadzic w Polsce.
Osobiscie jestem przekonany i na podstawie wielolletnich obserwacji i analiz pewny tego, ze Polska nie jest krajem predysponowanym do podjecia dzialan w tej sferze.
Domena Polski to hodowla karpia zreszta o wiekowej i bardzo dobrej tradycji oraz hodowla psdtraga. Tutaj wlasnie powinny byc skupione srodki inwestycyjne ktore zaprofituja w postaci zwiekszonej podazy surowca na rynek.
Argument pani Pyc o tym, ze hodowla zapewni pelna kontrole i identyfikowalnosc jest sluszny ale osobiscie nie widze tu zadnej korelacji a tym samym gradacji znaczenia tego aspektu w stosunku do innych polowow /naturalnych.
Jezeli juz jestem przy tym temacie to moze warto bylo by pokusic sie o przanalizowanie aspektow zwiazanych z utrzymaniem zdrowotnosci ryb hodowanych w duzych zageszczeniach w przypadku aquakultury i wplywu dodawanych „pomocnikow” celem ktorych jest zapobieganiu rozwoju chorob i itd. A wiec nie tylko slad weglowy, ale rowniez i inne czynniki ktore w sposob bezposredni czy posredni wplywja na system ekologiczny, zdrowotnosc produktu a co za tym idzie i na nasze zdrowie.


Zobacz wszystkie komentarze (1)

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze



POLECAMY W SERWISACH