Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Kazimierz Kustra, prezes Seko - wywiad

  • Autor: portalspozywczy.pl
  • Data: 03-12-2015, 11:50
Kazimierz Kustra, prezes Seko - wywiad
Kazimierz Kustra, prezes Seko. Fot. Seko

Kazimierz Kustra, prezes Seko, w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl wyjaśnia kulisy sporu z byłymi akcjonariuszami Wilbo, komentuje wyniki firmy za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku, a także ocenia zmiany zachodzące w polskiej branży przetwórstwa ryb.

Jak skomentuje Pan wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku podtrzymujący decyzję o oddaleniu pozwu Waldemara Wilandta i Dariusza Bobińskiego przeciwko Seko i Złotej Rybce ?

Z naszej strony była szczera wola połączenia obu firm w możliwie najlepszy sposób. Wilbo było w 2012 r. w trudnej sytuacji ekonomicznej. Dobrze znałem tę firmę, ponieważ przed laty byłem jej szefem, gdy funkcjonowała jeszcze jako Zakłady Rybne w Gdyni. W tamtym czasie, w roku 2012, nie produkowaliśmy jeszcze konserw rybnych. Niewątpliwie byłoby to wielkie przedsięwzięcie.
Robiliśmy wszystko, aby zrealizować zawarte porozumienie. Chcieliśmy przenieść cały majątek Wilbo na Seko. Tylko takie działanie miałoby sens. Nie da się ukryć, że takiej fabryce byłoby ciężko utrzymać się w Trójmieście.

W pewnym momencie stało się coś, co trudno było przewidzieć. Ówcześni akcjonariusze Wilbo zgłosili do prokuratury, że ukradliśmy maszyny należące do ich spółki. To oczywiście nieprawda. Chodziło o to, aby zaprzepaścić całe nasze starania i nie dopuścić do połączenia. Nie było mowy o dalszym rozwijaniu współpracy. Dobra wola była tylko po jednej ze stron. To Seko szczerze dążyło do zawarcia korzystnego dla obu stron porozumienia.

Czy wyrok kończy cały spór? Seko zamierza dochodzić swoich spraw przed sądem?

Żadnej decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Czekamy na uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego. Później będziemy się zastanawiać, co dalej.

Próbowano nadwyrężyć nasz wizerunek w branży. Bezskutecznie: jesteśmy uczciwi, to główna zasada, którą się kierujemy i tak niezmiennie pozostanie. Osobiście czuję się dotknięty całą sprawą, gdyż jestem jednym z najbardziej doświadczonych i najdłużej pracujących przedstawicieli polskiej branży przetwórstwa ryb.

Jak ocenia pan bieżącą sytuację w branży rybnej?

Ostatnie miesiące roku to jak zwykle bardzo intensywny czas dla wszystkich firm z branży przetwórstwa ryb. Do Bożego Narodzenia przygotowujemy się już od września. Spożycie ryb w Polsce nie rośnie. Kształtuje się w granicach 12-13 kg na głowę. To nie jest dużo, patrząc na takie kraje jak chociażby Niemcy, Norwegia, czy inne mające dostęp do mórz zasobnych w ryby. Nie da się ukryć, że Morze Bałtyckie nie jest bogate, jeżeli chodzi o ryby.

Zmieniają się gusta konsumentów. Następuje swoista zmiana pokoleniowa. Szykujemy się do produkcji dostosowanej przede wszystkim do młodych ludzi. Starsze pokolenie, jego oczekiwania odnośnie produktów rybnych, stopniowo traci na znaczeniu. Dla nas kluczowym jest to, co jedzą dzisiejsi nastolatkowie lub osoby w wieku 20-30 lat. To właśnie te grupy będą głównymi konsumentami naszych wyrobów. Coraz więcej przetworów rybnych pozbawionych jest konserwantów. To jest niewątpliwie dobra droga.

Drugą tendencją jest rosnące znaczenie produktów gotowych do spożycia. Chodzi o to, aby przy obecnym stylu życia i powszechnym braku czasu, nie było potrzeby zajmowania się dodatkowym przygotowaniem posiłku.

Na dzień dzisiejszy mamy wzrost sprzedaży. Bardzo staramy się rozwijać eksport. Jest to ważne dla każdej firmy. Kupujemy surowiec, uszlachetniamy go, przetwarzamy i zwykle sprzedajemy poza granice kraju. To świadczy o dobrej kondycji całej branży. Technologicznie stoimy na bardzo wysokim poziomie. Dużo zmieniło się po 2004 roku i akcesji Polski do Unii Europejskiej. Nasze firmy skutecznie konkurują z przedsiębiorstwami zachodnimi. Funkcjonuje wiele bardzo silnych producentów. Wdrażamy najnowsze rozwiązania, spełniamy najwyższe kryteria dotyczące reżimu sanitarnego. Często firmy z państw tzw. starej Unii Europejskiej zazdroszczą nam. Odwiedzający nas goście zagraniczni są pełni podziwu, że Polska branża przetwórstwa ryb zrobiła tak duży skok w tak krótkim czasie.

Czy w okresie świątecznym ryby podrożeją?

Ceny w nadchodzącym okresie świątecznym będą się kształtować na takim samym poziomie. Niewykluczone, że w przyszłości wzrosną. Żaden surowiec rybny przetwarzany w Seko, z jednym wyjątkiem, nie pochodzi z hodowli ryb, dlatego jesteśmy bardzo uzależnieni od cen rynkowych śledzia czy makreli.

Dla nas najważniejsze jest, aby spożycie ryb rosło. Polacy są raczej mięsożerni, wobec tego nieustannie należy zachęcać ich do jedzenia ryb i informować o korzyściach z tego płynących.

Wyniki Seko za pierwsze trzy kwartały tego roku nie są zadowalające. IV kwartał, kluczowy dla branży rybnej, przyniesie w tym względzie zmiany?

Wyniki nie były dobre. Ceny ryb poszły w górę. Przedłużająca się susza przełożyła się także na sytuację w naszej branży. Zwiększyły się ceny dodatków używanych w przetwórstwie ryb, takich jak chociażby marchew czy cebula. Tym samym marża się zmniejszyła. Już we wrześniu odnotowaliśmy pewne symptomy poprawy. W październiku marża wróciła do normy. Mogę powiedzieć, że jest to dobry wynik. Jeżeli uda nam się ją utrzymać w listopadzie oraz grudniu, to wszystko będzie zmierzało w dobrym kierunku. Wyniki nie powinny być gorsze niż w ubiegłym roku.
Sytuacja nie jest na tyle groźna, abyśmy mogli obawiać się o nasze położenie. Ogólna sytuacja spowodowała, że marże okazały się niższe. Mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju huśtawką. Obecnie wszystko wraca do normy.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

SPÓŁKI SEKTORA SPOŻYWCZEGO NA GPW

SEKSeko SA

KOMENTARZE

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

PARTNER SERWISU

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze



POLECAMY W SERWISACH