Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

"Polska Ekologia": Ryby najlepiej kupować z hodowli tradycyjnej

  • Autor: portalspozywczy.pl
  • Data: 09-08-2017, 10:06
fot. mat. pras.

Specjaliści przestrzegają przy tym, że ryby, podobnie jak pozostałe produkty spożywcze, z uwagi na zanieczyszczenie środowiska, mogą zawierać resztki substancji szkodliwych dla konsumenta. Stąd zalecenie aby urozmaicić dietę i spożywać różne gatunki ryb, z różnych źródeł. A najlepiej kupować ryby z hodowli tradycyjnej - informuje Stowarzyszenie "Polska Ekologia".

Jedzmy więcej ryb! – zalecają eksperci FAO i WHO, a naukowcy z SGGW wspierają to zalecenie. Jedzmy dwa razy tyle co obecnie, bowiem z zaledwie 12 kg zjadanymi przez statystycznego Polaka, wleczemy się w ogonie Europy. Tymczasem, w ocenie "Polskiej Ekologii", trudno się dopatrzyć istnienia rządowego programu żywieniowego, mającego na celu poprawę sytuacji zdrowotnej obywateli także przez spożycie ryb, zwiększenie ich dostępności, wreszcie poprawy zaopatrzenia.

O tym, że ryby słodkowodne są cennym źródłem składników odżywczych wiedzą kardiolodzy i dietetycy. Wyliczają ważne składniki: dobrze przyswajalne białko mające wysoką wartość odżywczą, fosfor, potas i magnez, witaminy, kwasy tłuszczowe omega-3.

- Żywienie pokarmem naturalnym oraz zbożem, sprawia, że mięso ryb z naszych stawów  posiada niepowtarzalne walory smakowe, co zyskuje uznanie wśród nabywców  z całego kraju. Stawy  znajdujące się na terenach „Natura 2000”, ulokowane są na podłożu gliniasto – piaszczystym, co znacząco podnosi walory smakowe hodowanych w nich ryb. Nasze  gospodarstwo jest liczącym się ośrodkiem hodowli ryb.  Specjalizujemy się w produkcji karpia królewskiego, amura, tołpygi pstrej i białej, szczupaka, suma europejskiego, lina, sandacza, karasia. Wprowadzamy nowe gatunki ryb i poznajemy tajniki ich hodowli. Na specjalne zamówienie odbiorców, kontraktujemy niektóre gatunki ryb - mówi Agnieszka K. Andruszewska z Zarządu Dóbr Smolin, przedsiębiorstwa rodzinnego należącego do Stowarzyszenia „Polska Ekologia”:

Jednak tradycyjne gospodarstwa rybackie nie mają łatwej egzystencji, gdyż mniejsze zagęszczenie niż w hodowli intensywnej,  bardziej rygorystyczna dbałość o zdrowie ryb, unikanie antybiotyków, starania o maksymalną czystość wody, konieczność zapewnienia szybkiego transportu i wynikające z procedury certyfikacyjnej systematyczne poddawanie się kontroli inspektora, wszystko to zwiększa koszty i cenę produktów.

  - Prowadzenie gospodarstwa rybnego to trudne zadanie. Aż 30 procent ryb z naszych stawów zjadają ptaki, które mają tu  żerowiska. Łabędzie, kormorany, bieliki, czaple i inne żyją ze stawów, a więc na  koszt hodowcy. Straty wynikające z tego faktu w skali roku szacuje się na 150 tys. zł. Trzeba też wziąć pod uwagę, że ryby, gdyby nie ich połów przez ptaki, mogłyby jeszcze urosnąć do pełnych rozmiarów, stąd pełne straty są jeszcze większe. Do tego dochodzą groble niszczone przez  wydry i bobry. Występują też kradzieże. Pilnowanie ułatwiają telefony komórkowe, foto pułapki oraz dozór osobowy. Prawdą jest, że przy zabezpieczaniu stawów przed kradzieżami przedsiębiorstwo zdane jest tylko na siebie ponieważ Państwowa Straż Rybacka w zasadzie tu nie zagląda - uważa Agnieszka K. Andruszewska

Podobał się artykuł? Podziel się!

KOMENTARZE

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze



POLECAMY W SERWISACH