REKLAMA

Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

REKLAMA

Sieci handlowe muszą rozmawiać z przetwórcami ryb

  • Autor: portalspozywczy.pl
  • Data: 25-09-2015, 16:05
Sieci handlowe muszą rozmawiać z przetwórcami ryb
Fot. PTWP

Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb i właściciel słupskiej firmy Stanpol przyznaje w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl, że potrzebny jest dialog pomiędzy sieciami handlowymi a przetwórcami ryb. Nowe otwarcie w relacjach pomiędzy branżą rybną, a handlem będzie miało korzystny wpływ na położenie konsumentów.

REKLAMA

Zdaniem Jerzego Safadera obecnie sieci handlowe w niewielkim stopniu uwzględniają postulaty branży rybnej. Nie dostrzegają producentów. W konsekwencji tracą na tym konsumenci. 

Z tego powodu potrzebne jest niejako nowe otwarcie w relacjach pomiędzy handlem a branżą przetwórstwa ryb. Istotnym problemem są ceny produktów rybnych, które są narzucane przez duże sieci handlowe.

- Sieci handlowe wywierają dużą presję na cenę produktów rybnych. My uważamy, że powinny być przynajmniej dwie półki cenowe. Jeżeli oczekuje się wysokiej jakości produktów, to cena nie może być niska - wyjaśnia Jerzy Safader. 

Jak przyznaje, sieci handlowe nie mogą oferować tylko tanich produktów rybnych w jednym przedziale cenowym, gdyż to w poważny sposób ogranicza wybór konsumentom, którzy coraz częściej oczekują dobrych, sprawdzonych produktów rybnych. Na podejściu sieci tracą także same firmy przetwórcze.

- Sieci powinny mieć wyższą półkę z produktami rybnymi. Wyższa półka funkcjonuje w przypadku świeżych ryb pakowanych w atmosferze modyfikowanej. Produkty bardzo dobrze się sprzedają - podkreśla prezes PSPR. 

Dążąc do optymalizacji kosztów sieci handlowe narzucają przetwórcą nie tylko cenę produktów. Okazuje się bowiem, że zgłaszają konkretne oczekiwania co do zawartości glazury w kupowanych produktach rybnych. Ma to w konsekwencji przełożenie na koszyk zakupów konsumentów. 

- Problem z zawartością glazury jest ciągle bardzo istotny. Glazura to nic innego jak moczenie ryby w wodzie i następnie jej mrożenie. Zawartość glazury wynosi od 5, 10, 15 a nawet do 20 proc. Sieci wymuszają dużą zawartość glazury. Gdy klient kupi kilogram mrożonego fileta z dorsza, a glazura wynosi 20 proc., to otrzymuje tak naprawdę jedynie 80 proc. ryby. Pozostałą część stanowi woda. W ten sposób wartość sprzedawanego produktu jest niższa, lecz jego cen nie jest automatycznie nie spada. Klient płaci więcej niż powinien - tłumaczy Safader.

Prezes PSPR przyznaje również, że znaczącym problemem jest sposób negocjowania kontraktów. 

- Sieci handlowe oczekują najniższych cen. Dodatkowo chcą podpisywać długie kontrakty, na pół albo nawet cały rok. Jest to niemożliwe. W przypadku branży przetwórstwa ryb kluczowa jest cena surowca. Nie jest ona stabilna, lecz zależy od wielu czynników zewnętrznych. Przykładowo w trakcie sztormu drastycznie szybuje w górę. Podaż spada. Jest to naturalne zjawisko ekonomiczne - wyjaśnia.

Co ciekawe, w przekonaniu Jerzego Safadera sieci handlowe funkcjonujące w Polsce działają gorzej niż te, które funkcjonują w krajach zachodnich. Często ich polityka jest inna i to nawet w tedy, gdy mamy do czynienia z jedna i tą samą siecią handlową w Polsce oraz innym państwie.

- Stanpol eksportuje świeże filety dorszowe na rynki zachodnie, do państw starej Unii Europejskiej. Ceny ustalamy co tydzień. Czasami nawet dwa razy w tygodniu. Dzięki temu jesteśmy bardziej elastyczni, a klient zawsze ma świeże produkty. Często są to te same sieci, które działają w Polsce, ale ich postępowanie jest inne niż u nas w kraju - zauważa Jerzy Safader. 

Prezes Safader dziwi się także, że sieci handlowe tak chętnie stawiają na marki własne. W jego opinii jest to błąd, który przynosi negatywne skutki nie tylko dla przetwórców, ale i dla samych sieci.

- . Moja firma sprzedaje świeże filety z dorsza m.in. na rynek francuski głównie pod swoją marką. Sieciom handlowym wcale nie zależy, aby dać ich markę własną. Konsumenci oczekują marki konkretnej firmy. Sieci handlowe w Polsce popełniają błąd, gdyż zaburzają konkurencję pomiędzy przetwórcami. Jeżeli produkty występuje pod marką producenta, a nie marką sieci handlowej, klient ma możliwość łatwego zidentyfikowania produktu. Będzie kupował produkty konkretnej firmy, bo wie, że mu smakują. Gdy kilka firm produkuje marki własne sieci, to każda z nich jest ukryta. Odpowiedzialność się rozmywa. Wystarczy, że jeden z przetwórców źle przygotuje produkt i traci na tym cała marka - podsumowuje Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb i właściciel słupskiej firmy Stanpol.

KOMENTARZE: (1)

Wypowiedz się! Twoja opinia jest ważna!

  • s 30-09-2015, 08:34:
bardziej biznesowo by było stwierdzić: producenci/przetwórcy powinni rozmawiać z sieciami handlowymi. A żeby rozmawiać, trzeba umieć, czyli wcześniej się nauczyć. A o markach własnych wypowiadać się jedynie, jeśli się je rozumie. A jeśli się jednego nie umie, a drugiego nie zna i nie rozumie to pozostaje prezesować. Prezesowanie polega w dużej mierze na niepsuciu biznesu organizacji, której się prezesuje.

Zobacz wszystkie komentarze (1)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


REKLAMA

POLECAMY W SERWISACH