Portalspozywczy.pl - portal branży spożywczej i handlu

Susza dopiekła również hodowcom ryb

  • Autor: PAP
  • Data: 25-08-2015, 11:05
Susza dopiekła również hodowcom ryb
Hodowcy ryb alarmują: Zła sytuacja na stawach w związku z suszą / Fot. Shutterstock

Mało wody w stawach i zlewniach, niski poziom tlenu, zakwit sinic - to problemy z jakimi przez suszę zmagają się hodowcy ryb. Niektórzy notują śnięcia. By ratować sytuację ograniczają karmienie, a więc i przyrosty ryb. Straty będą, jednak na razie trudno je jeszcze oszacować - mówią.

Dyrektor Gospodarstwa Rybackiego Lasów Państwowych w Krogulnej (Opolskie) Janusz Preuhs powiedział PAP, że sytuacja jest wręcz krytyczna i nie widać w kolejnych dniach szans na poprawę, czyli deszcz padający kilka dni. Wyjaśnił, że rzeki, z których kierowane przez niego Gospodarstwo - jedno z dwóch największych producentów karpi w regionie, mające ok. 600 hektarów lustra wody - czerpie wodę, niosą jej bardzo mało. "Najgorsza sytuacja jest na małych ciekach, zasilanych wodami z roztopów zimowych i deszczy. Rzeki Szerzyna, Czarna Woda, Oziąbel czy Brynica na przykład w ogóle wyschły" - wymienił Preuhs.

Gospodarstwo przenosiło już ryby z tych stawów, w których ubytki wody były największe. Zakupiło też wysokowydajne pompy, które ustawiane są w rowach okalających stawy. "W ten sposób nie pozwalamy, by woda która jest jeszcze wokół stawów, odpływała" - powiedział Preuhs.

Kupiono też dodatkowy sprzęt do napowietrzania, który włączany jest przed świtem. "Najgorsza sytuacja tlenowa przy tych upałach i przy zakwitach wody jest właśnie nad ranem" - tłumaczył szef gospodarstwa.

Na wtorek zaplanowano z kolei wykaszanie rzeki Kluczborska Struga, z której wodę czerpią zarówno stawy należące do Krogulnej, jak i hodowców prywatnych. "Ta rzeka mocno zarosła. Chcemy ją przekosić, by woda która jest w korycie, trafiła do nas jak najszybciej" - wyjaśnił Preuhs.

Poinformował, że z powodu braku wody i tlenu w niej doszło już na stawach gospodarstwa do śnięcia ryb. "Musieliśmy je pozbierać i oddać do utylizacji" - mówił.

Pytany o potencjalne straty wynikające z suszy odpowiedział, że nie chce ich jeszcze szacować. Zdaniem hodowców będą znane po odłowach.

Zdaniem Preuhsa jeśli sytuacja hydrologiczna się nie zmieni, to niewykluczone nawet, że w październiku nie będzie można odławiać karpi, bo nie będzie wody, by zrobić przepływ w magazynach rybackich. "Zbiorniki na magazynach muszą mieć stały, duży przepływ natlenionej wody. Wtedy możemy ryby przechować do grudnia" - wyjaśnił.

Należące do Lasów Państwowych Gospodarstwo Rybackie Niemodlin prowadzi działalność na obszarze ponad 960 ha na terenie Nadleśnictw Opole, Tułowice i Rudy Raciborskie. Jego dyrektor Marek Adamus poinformował, że z reguły o tej porze roku w stawach w okolicach Niemodlina jest ok. 7 mln metrów sześciennych wody. Obecnie gospodarstwo szacuje, że wody jest mniej o ok. połowę - nieco ponad 3 mln metrów sześc.

KOMENTARZE

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

PARTNER SERWISU

SUBSKRYBUJ PORTALSPOZYWCZY.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu portalspozywczy.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku


Portal Spożywczy: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze



POLECAMY W SERWISACH